Rośnie liczba wypadków kolejowych

Ignorowanie sygnału „stój” i kiepska skuteczność nowoczesnych systemów sygnalizacyjnych przyczyniają się do kolizji na torach, a ich skutki słono kosztują

Urząd Transportu Kolejowego (UTK) wezwał przewoźników do rewizji systemów bezpieczeństwa. „Od 1 stycznia 2016 r. zarejestrowano niemal 120 przypadków pominięcia semafora wskazującego sygnał „stój”. Rosnąca liczba tego typu zdarzeń wzbudziła wątpliwości dotyczące prawidłowości funkcjonowania systemów zarządzania bezpieczeństwem” — twierdzą przedstawiciele UTK w informacji prasowej.

Zobacz więcej

BEZPIECZEŃSTWO W CENIE: UTK, którym kieruje Ignacy Góra, monitoruje efektywność działania systemów bezpieczeństwa w ruchu kolejowym. Ostatnio ma do nich sporo zastrzeżeń, bo liczba kolizji rośnie. Fot. Marek Wiśniewski

— Problem dotyczy przede wszystkim maszynistów, dlatego kładziemy nacisk na ich wyszkolenie, stan psychofizyczny oraz koncentrację — mówi Ignacy Góra, prezes UTK.

Taranuj szlaban

Sporo wypadków powodują także kierowcy wjeżdżający na przejazdy kolejowe, a systemy elektroniczne i komunikacyjne często nie rozwiązują problemu. Podczas niedawnego wypadku w Modlinie kierowca autobusu wjechał pod opadający szlaban i stał zablokowany na przejeździe kilka minut, co doprowadziło do kolizji z pociągiem pendolino. Gdyby staranował szlaban, zareagowałby nowoczesny system alarmowy. „Przejazd w Modlinie obsługiwany jest z odległego o 16 km Mogowa, w którym znajdujesię Lokalne Centrum Sterowania (LCS) Nasielsk. Przejazd jest obserwowany dzięki systemowi kamer. Osoba odpowiedzialna za obsługę skrzyżowania kolejowo-drogowego ma obowiązek obserwować obraz monitoringu w trakcie jego obsługi. (…) Przejazdy kategorii A [takie jak w Modlinie — red.] mogą być wyposażone w czujniki zbliżającego się pociągu oraz tarcze ostrzegawcze informujące maszynistę o stanie urządzeń zabezpieczenia ruchu na przejeździe. W tym przypadku nie doszło do uruchomienia tarcz ostrzegawczych, ponieważ kierowca autobusu nie uszkodził rogatki, co spowodowałoby zaalarmowanie zarówno załogi pociągu, jak też dyżurnego nadzorującego przejazd” — poinformował „PB” UTK.

Przyczyny tego wypadku bada komisja, do której wejść chce grupa Arriva. To jej autobusem jechał kierowca. Zaskakujące są również okoliczności wypadku w Ozimku. Kilka miesięcy temu na tym przejeździe „zawiesiła się” ciężarówka i uderzyło w nią pendolino. Podczas jednego z posiedzeń Sejmowej Komisji Infrastruktury posłowie pytali przedstawicieli PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK), czy to prawda, że pojazd na przejeździe stał pół godziny, a kierowca ciężarówki zadzwonił pod numer 112, by poinformować o utknięciu. Mimo to nikt nie zareagował. Przedstawiciele PKP PLK nie odpowiedzieli tak lub nie, ale podkreślali, że nie udało się wdrożyć systemu numerowania przejazdów, sugerując, że utrudniło to zlokalizowanie kierowcy i ciężarówki.

W efekcie doszło do wypadku, w którym wiele osób odniosło obrażenia, a pendolino na dwa lata może być wyłączone z ruchu. Z powodu powypadkowych usterek PKP Intercity mają problem z taborem i zdarza się, że zamiast nowoczesnych składów podstawiają starsze, mimo że pasażerowie kupili bilety na pendolino. O tym, jakie są koszty napraw i uruchomienia zastępczego taboru, przewoźnik nie informuje.

Drogie wypadki

Lokalni przewoźnicy nie kryją, że wypadki słono kosztują.

— Do wypadków dochodzi najczęściej na przejazdach kolejowych kategorii D, czyli bez zabezpieczeń, zwłaszcza na liniach spalinowych,na których mniejszy ruch i niższa prędkość pociągów skłaniają kierowców do brawury. W Kolejach Dolnośląskich mamy co najmniej kilka takich zdarzeń w roku, a każde kończy się wyłączeniem pojazdu wartego kilkanaście milionów złotych na co najmniej 2-3 miesiące, a czasem nawet pół roku. Koszt pojazdu zastępczego waha się między 3000 a 5000 zł za dobę. Ten koszt zazwyczaj, podobnie jak koszt naprawy, ściągamy z OC sprawcy wypadku, choć nie jest to łatwe — twierdzi Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej, uważa, że w transporcie kolejowym, podobnie jak w samochodowym, koszt wynajęcia taboru zastępczego powinien być obligatoryjnie pokrywany z ubezpieczenia sprawców wypadków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Rośnie liczba wypadków kolejowych