Z cotygodniowego raportu jednej z amerykańskich giełd, na których inwestorzy
handlują instrumentami pochodnymi, wynika, że kolejny rekord pobiła liczba
krótkich pozycji na parze walutowej euro-dolar. Oznacza to najbardziej
niedźwiedzie nastawienie do rynku do euro od czasu wprowadzenia wspólnej waluty.
W tym tygodniu rozmowy o planie pomocowym dla Grecji wkroczą w decydującą fazę,
kiedy premier Papandreou spotka się z Angelą Merkel. Kurs euro spadł w ubiegłym
tygodniu poniżej 1,35 USD co oznacza, że był o ok. 16 centów niższy niż pod
koniec listopada 2009 r., kiedy osiągał lokalny szczyt. Z kontrariańskiego
punktu widzenia, po bardzo silnym umocnieniu dolara, w krótkim terminie można
oczekiwać odwrócenia trendu, zwłaszcza, jeżeli po przekroczeniu istotnych
poziomów oporu (np. 1,38 USD) inwestorzy zaczną masowo zamykać krótkie pozycje i
wystąpi tzw. zjawisko 'short squeeze'.
Dla rynków akcji uspokojenie sytuacji
w strefie euro (przynajmniej na kilka tygodni) oznaczałoby większe szanse na
powrót kapitału i próbę ataku szczytów z początku roku. W tym tygodniu wiele
będzie zależeć od danych makroekonomicznych, a te mogą pozostawiać sporo do
życzenia. Już w poniedziałek poznamy najnowszy odczyt stopy bezrobocia ze strefy
euro (ekonomiści prognozują wzrost bezrobocia z 10 proc. do 10,1 proc.), indeksy
PMI w sektorze produkcyjnym (konsensus mówi o stabilizacji na poziomach sprzed
miesiąca w Niemczech i strefie euro oraz spadku aktywności w Wielkiej Brytanii).
W USA Departament Pracy poinformuje o zmianie zarobków i wydatków amerykańskich
gospodarstw - przy kurczącym się przeciętnym czasie pracy i malejącej liczbie
etatów oczekiwany wzrost zarobków o 0,4 proc. m/m wraz z takim samym wzrostem
wydatków w najlepszym stopniu można postrzegać jako neutralne odczyty.
Na rynku walutowym na początku tygodnia perspektywy dla złotego są korzystne:
ekonomiści spodziewają się, że aktywność przedsiębiorstw z sektora produkcji
mierzona wskaźnikiem PMI wzrosła w lutym. Wprawdzie obniżenie szacunków inflacji
przez Ministerstwo Finansów może mieć lekko negatywny wydźwięk (mniejsza presja
na podwyżki stóp procentowych), ale dynamika cen wciąż utrzymuje się powyżej
celu banku centralnego. Rano na GPW indeksy rosły o ok. 1 proc., dolar potaniał
do 2,88 PLN, euro potaniało do 4,93 PLN, a franka można było kupić za 2,68
PLN.
W ubiegłym miesiącu do najniższego poziomu od trzech miesięcy spadł
indeks PMI Chin, ale sądząc po poniedziałkowych wzrostach na azjatyckich
giełdach, inwestorzy odebrali to bardziej jako sygnał zdrowego ochłodzenia
rozpędzonej, jak lokomotywa gospodarki. Chętnie kupowano akcje spółek
finansowych, którym sprzyjała wiadomość o planach grupy Prudencial planującej za
ok. 35 mld USD odkupić od amerykańskiego rządu azjatycką jednostkę grupy
AIG.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Łukasz Wróbel, Open Finance