Rośnie presja na złotego

Marek Wołos
opublikowano: 06-10-2006, 00:00

Dementi pogłosek o wymianie walut na złote, prowadzonej przez Ministerstwo Finansów, pogorszyło nastroje na rynku. Złoty w czwartek stracił do euro i dolara. Kurs USD/PLN poszedł w górę do 3,1050. Mniej zmieniały się notowania EUR/PLN, ale na koniec dnia euro wzmocniło się do 3,94 zł.

Pogłoska, że to właśnie resort finansów wymienia waluty na rynku, była katalizatorem umocnienia złotego na początku tygodnia. Wiceminister finansów Piotr Soroczyński poinformował jednak, że w ostatnim czasie takich transakcji nie było. Wiadomość ta spowodowała realizację zysków i osłabienie polskiej waluty. Zwiększona jej podaż była też rezultatem pogłosek o obniżce ratingu Węgier. Pod ich wpływem spadała bowiem wartość forinta, w ślad za czym słabł złoty.

W najbliższych dniach presja na osłabienie złotego może rosnąć. Biorąc pod uwagę wczorajszą podwyżkę stóp procentowych w Eurolandzie, planowane głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Jarosława Kaczyńskiego, niestabilną sytuację na Węgrzech i widmo wcześniejszych wyborów w Czechach, trudno liczyć na umocnienie polskiej waluty. W krótkim terminie warto zatem zastanowić się nad jej sprzedażą. Dobre fundamenty makroekonomiczne Polski, napływ inwestycji bezpośrednich i oczekiwanie na podwyżki stóp procentowych — oto czynniki, które w długim terminie będą wzmacniały złotego. Pierwszym sygnałem zbliżającej się korekty wzrostowej będzie przełamanie przez kurs EUR/PLN silnego wsparcia na poziomie 3,92.

ECB podwyższył stopy procentowe do 3,25 proc. Decyzja ta, od dawna oczekiwana, a więc także zdyskontowana przez rynek, nie wpłynęła na wzrost kursu EUR/USD. Po komentarzu prezesa ECB inwestorzy chętniej pozbywali się euro i w rezultacie kurs wspólnej waluty spadł do 1,2670 USD. Uczestnicy rynku czekają jednak na dane z rynku pracy USA i ważne decyzje inwestycyjne będą podejmowali po ich publikacji. Słabe dane (mała liczba nowych miejsc pracy) wbrew pozorom nie powinny mieć negatywnego wpływu na dolara. Wzmocnią bowiem oczekiwania na obniżki stóp procentowych w USA, zwiększając popyt na amerykańskie obligacje skarbowe, a w rezultacie i na dolara.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wołos

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu