
W przedsesyjnym handlu tanieją kontrakty terminowe na wszystkie trzy główne indeksy parkietów w USA, przy czym ponownie największy spadek jest udziałem futures na Nasdaq 100.
Około godziny 13:40 kontrakty na Dow Jones IA zniżkowały o 0,47 proc. Te na wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadały o 0,82 proc., zaś na Nasdaq o p1,41 roc.
Inwestorzy z obawą i niecierpliwością wyczekują już na środową prezentacje danych o poizomie inflacji konsumenckiej w amerykańskiej gospodarce. Oczekuje się, że CPI liczona rok do roku przyspieszyła dynamikę wzrostu w kwietniu do 3,6 proc. z 2,6 proc. w marcu. W ujęciu miesięcznym tempo powinno nieco wyhamować z 0,6 do 0,2 proc.
To bardzo istotny odczyt zważywszy na jego wagę w analizach i decyzjach podejmowanych przez władze monetarne. Co prawda Fed twierdzi, że obserwowany wyskok inflacji będzie miał jedynie czasowy charakter, ale nie można z góry zakładać „nieomylności” bankierów. Już nie raz bowiem inflacja potrafiła niemiło zaskoczyć.
Stąd, wychodząc naprzeciw tym obawom inwestorzy kierują swoją uwagę w stronę spółek cyklicznych, które mogą zyskiwać na ponownym otwarciu gospodarki. W tym surowcowych, które notują w ostatnim czasie dobrą passę po nowych rekordach np. miedzi czy aluminium. Drożeje również złoto, co może oznaczać spadek zainteresowania bardziej ryzykowanymi aktywami.
Przecenie poddaje się natomiast ropa, za co winę ponoszą obawy związane ze skutkami cyberataku na największego amerykańskiego operatora ropociągów Colonial Pipeline.
Wszystko to dzieje się tak kosztem spółek technologicznych w tym przede wszystkim tzw. Big Tech z Apple, Amazonem czy Microsoftem na czele. W podtrzymaniu presji podażowej w tym obszarze swój udział ma też zwyżka rentowności papierów skarbowych, przy czym popularnych 10-latek przekroczyła już poziom 1,604 proc.