ROŚNIE WARTOŚĆ SEKTORÓW NA GPW

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-04-07 00:00

ROŚNIE WARTOŚĆ SEKTORÓW NA GPW

Debiutanci i spekulacje pod wezwania poprawiają obraz warszawskiej giełdy

Pierwsze trzy miesiące roku należały do udanych na GPW. Oprócz wartości indeksu WIRR, pozostałe indeksy zanotowały wzrost. Świadczyć to może o w miarę dobrej koniunkturze na prawie wszystkich parkietach.

Spośród 15 sektorów, jakie znalazły się w tegorocznej klasyfikacji GPW, na koniec marca aż 11 miało większą kapitalizację niż w końcu ubiegłego roku. Z pozostałych, wartość trzech spadła, zaś jednego (inne: makrosektor przemysł) nie uległa zmianie. W wielu jednak przypadkach, odnotowany wzrost wartości całego sektora wynikał przede wszystkim z debiutu nowych spółek lub wprowadzenia do obrotu giełdowego nowych emisji akcji.

Są jednak przypadki, gdzie kapitalizacja całego sektora w istotny sposób została zwiększona dzięki zainteresowaniu inwestorów i wiążącej się z tym dużej aprecjacji akcji.

Wezwaniowa żywność

Liderem wśród wszystkich giełdowych sektorów okazała się żywność, która po pierwszych trzech miesiącach roku zanotowała 46,5-proc. wzrost kapitalizacji, w czym najistotniejszy udział miał Agros, Żywiec (nowa emisja), Jutrzenka oraz łączące się Sokołów i Koło. Na 24 spółki, które zostały sklasyfikowane w tym sektorze, kapitalizacja 14 wzrosła w porównaniu z końcem ubiegłego roku.

Pod względem procentowej zmiany kursu akcji w stosunku do WIG (+10,4 proc.) sytuacja przedstawia się już nieco gorzej. Kurs akcji jedynie ośmiu firm wyprzedził wzrost WIG-u. Najlepszym wynikiem może się poszczycić Agros, którego cena akcji, a równocześnie kapitalizacja, wzrosły w ciągu kwartału o ponad 111 proc. Podobnie jak w pozostałych przypadkach, tak i tu główną przyczyną zainteresowania inwestorów były rosnące emocje związane z ewentualnym wezwaniem na sprzedaż akcji spółki.

Sytuacja w całym sektorze jest o tyle zastanawiająca, że spółki spożywcze w ubiegłym roku bardzo mocno odczuły skutki kryzysu rosyjskiego. Ogromna nadpodaż w kraju wymusiła obniżkę cen i spadek rentowności, co z miejsca znalazło odbicie w wynikach finansowych. Dlatego można przypuszczać, że gdyby nie spekulacje pod wezwania, obraz sektora byłby zupełnie inny.

Zadecydowali nowicjusze

Kolejne modne sektory to handel i teleinformatyka. Wynikało to zarówno z dobrych wyników finansowych, jak i udanych debiutów. W przypadku handlu, stały się one głównie udziałem dystrybutorów leków. Szczególnie istotne było wejście na giełdę Orfe, które zwiększyło kapitalizację sektora o blisko 350 mln zł, dzięki czemu osiągnął on 44,45-proc. wzrost wartości rynkowej.

Sektor teleinformatyczny zakończył kwartał z ponad 20-proc. wzrostem kapitalizacji, w czym pewien udział miał debiutant CSS. Swoją część dołożyła także TP SA. Jej akcje zanotowały nie tylko maksimum cenowe i ponad 21-proc. wzrost, ale też należały do najbardziej płynnych na parkiecie.

Oba wspomniane sektory w najbliższym czasie znowu się wzmocnią. Na giełdzie zadebiutują bowiem wkrótce Farmacol, Prosper, ComArch i Szeptel.

Ustabilizowane banki

Ciekawie wygląda także sytuacja w polskim sektorze bankowym, jeśli o takim można jeszcze mówić biorąc pod uwagę obecność silnych zagranicznych inwestorów strategicznych. Po I kwartale, pomimo spektakularnego wzrostu wartości niektórych banków (BIG BG, PPABank) kapitalizacja całego sektora wzrosła zaledwie o 6,3 proc.

Na 16 banków, które notowane są na GPW, jedynie 6 odnotowało większy wzrost od zmiany WIG. Niekwestionowanym królem był rozrywany przez dużych inwestorów BIG Bank Gdański, którego akcje podskoczyły o 127 proc. Natomiast najsłabiej na tym tle wypadł Powszechny Bank Kredytowy, który zanotował ponad 9-proc. spadek.

Zastój w ubezpieczeniach

Najgorszym wynikiem po pierwszym kwartale może „poszczycić” się sektor ubezpieczeniowy, który skupia obecnie 5 firm. Choć zaledwie 2 spośród nich zanotowały spadek kapitalizacji, był on jednak tak duży, że nie zdołała go zrównoważyć ustabilizowana sytuacja pozostałych. Tymi niechlubnymi liderami okazały się Warta i Polisa. Szczególnie widoczny jest negatywny wpływ Polisy, której wartość rynkowa na skutek nieudanej emisji i zakończonych niepowodzeniem prób znalezienia inwestora strategicznego zmniejszyła się o ponad 24,4 proc. Początek nowego kwartału przyniósł inwestorom kolejny cios: ujawnienie przeszło 150 mln zł strat, jakie Polisa „osiągnęła” w ubiegłym roku.

Lekki też słaby

Tradycyjnie już nie najlepiej wygląda sytuacja sektora lekkiego. Spadek zamówień, a tym samym niższa sprzedaż oraz bardziej opłacalny import tekstyliów doprowadziły do dalszego obniżenia popularności tego sektora wśród inwestorów giełdowych. Na 17 spółek wliczanych do tej grupy produkcyjnej cena akcji siedmiu była na koniec marca niższa niż w grudniu.

Najsłabszy wynik stał się udziałem Próchnika, który w ciągu kwartału potaniał prawie o 30 proc. I choć wartość rynkowa pozostałych spółek nie zmieniła się już tak drastycznie, to cały sektor zanotował 7,25-proc. spadek.

Za wcześnie świętować

Zdaniem analityków, pomimo dość optymistycznych wyników, nie można mówić o radykalnej poprawie koniunktury giełdowej. Kondycja wielu polskich spółek publicznych, które miały być elitą narodowej gospodarki, jest naprawdę trudna i nie można spodziewać się szybkiej poprawy. Sytuację na parkiecie ratują debiutanci (to daje wzrost kapitalizacji) i przede wszystkim banki, które szczególnie w marcu napędzały wzrost całej giełdy.