Ropa Urals w nadbałtyckim porcie Primorsk była w piątek sprzedawana po 42,09 USD, a ropa w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym staniała do 40,44 USD, wynika z danych Argus Media. To znacznie niższe ceny niż zakładał rząd Rosji, który planując budżet na ten rok zakładał średnio 59 USD za baryłkę w 2026 roku.
Eksperci podkreślają, że zanim ropa Urals dotrze do końcowego odbiorcy zniżka ceny baryłki w stosunku do ropy Brent zmniejszy się do trochę ponad 12 USD. To nadal największa różnica od kwietnia 2023 roku. Nie jest też jasne, czy tzw. spread dostaw, czyli różnica między ceną eksportu a ceną dostawy, trafi do podmiotu z Rosji.
Bloomberg zwraca uwagę, że do spadku ceny rosyjskiej ropy przyczyniło się najmocniej wymuszenie przez USA na Indiach wstrzymanie importu surowca z Rosji, a także nałożeni sankcji na największe rosyjskie koncerny naftowe: państwowy Rosnieft i prywatny Łukoil.
