Nazwany Doktorem Zagładą (Dr Doom) ze względu na swoje fatalistyczne prognozy, amerykański ekonomista wskazuje, że istnieje ogromna rozbieżność między nastrojami panującymi na Wall Street i zwykłą ulicą, zaś rzeczywista, prawdziwa gospodarka Stanów Zjednoczonych, pozostaje nadal słaba.

„Ten rozdźwięk jest tak duży, że praktycznie nie ma szans by z tego nie wyszło coś naprawdę złego” – ocenia Roubini.
Jego wypowiedź nastąpiła po tym jak indeks Dow Jones po raz pierwszy w historii na finiszu wtorkowej sesji na Wall Street znalazł się ponad poziomem 15 tys. punktów.