Równie szczytna, co treściowo pusta

opublikowano: 12-05-2019, 22:00

Powołanie w miniony piątek przyprezydenckiej Rady ds. Przedsiębiorczości naturalnie wywołuje wrażenie déją vu.

Przed pamiętnym referendum z 2003 r., rozstrzygającym o akcesji Polski do UE, powstała bowiem Rada Przedsiębiorczości. Oprócz minimalnej różnicy w nazwie, tę nową istotnie odróżnia od dawnej konstrukcja prawna. Radę z 2003 r. zawiązało oddolnie jedenaście najważniejszych organizacji biznesowych, wzorując się na Radzie Europejskiej w ówczesnym kształcie — nie tylko przewodnictwo było przechodnie, lecz stanowiska przyjmowano jednomyślnie. Ta ostatnia zasada nie wytrzymała zderzenia z ambicjami prezesów i spowodowała obumarcie rady w okresie 2006-07. Później wspólnotę organizacji próbował reaktywować w 2008 r. wicepremier Waldemar Pawlak, pod nazwą Kongres Przedsiębiorczości, z zasadą przyjmowania stanowisk większością kwalifikowaną. Pomyślany jako stały twór rozleciał się jeszcze szybciej od poprzedniego. Instytucjonalna reprezentacja biznesowa przeniosła się do ustawowej Rady Dialogu Społecznego (RDS), w której zasiada aż pięć organizacji.

Skład przyprezydenckiej rady kompetentny, ale nikt z członków dokładnie nie wie, jakie są jej zadania.
Zobacz więcej

Skład przyprezydenckiej rady kompetentny, ale nikt z członków dokładnie nie wie, jakie są jej zadania. Fot. Andrzej Hulimka

Najnowsza koncepcja Andrzeja Dudy jest zupełnie inna. Do doradczej Rady ds. Przedsiębiorczości powołał według własnego uznania grupę reprezentantów środowisk biznesowych, naukowych i prawniczych. Rada jest 18-osobowa, zatem dałoby się zebrać z pięć równorzędnych składów. W tym powołanym przeważają liczebnie szefowie zarządów lub rad nadzorczych konkretnych firm, a organizacje reprezentuje tylko Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej, która nie zasiada w RDS. Od składu ważniejszy jest jednak sens powołania nowego ciała. Teoretycznie mogłoby ono np. przygotowywać zmiany legislacyjne, wnoszone do Sejmu jako projekty prezydenckie. Z praktyki tzw. dobrej zmiany wynika jednak, że lepiej, gdy dotyczące przedsiębiorców pomysły wychodzą z rządu… Rada hipotetycznie mogłaby także opiniować decyzje podpisowe prezydenta wobec ustaw gospodarczych, ale akurat w tej sferze Andrzej Duda wykonuje wobec rządu PiS automatyczne usługi. Teoretyczne cele nowej rady są równie szczytne, co treściowo puste: zapewnianie polskim przedsiębiorcom warunków dla stabilnego rozwoju ich przedsiębiorstw.

Drugim wątkiem równie iluzorycznym jest kreowanie i upowszechnianie ducha przedsiębiorczości, szczególnie wśród młodzieży. W tym kontekście aż się prosi o przypomnienie uchwały Sejmu z początku obecnej kadencji, notabene przyjętej głosami 432:3, przy sześciu wstrzymujących się. Otóż „Uznając znaczenie działalności przedsiębiorców na rzecz rozwoju gospodarczego i społecznego kraju” Sejm ustanowił Dzień Przedsiębiorcy, który „przyczyni się do wzmacniania świadomości i wiedzy społeczeństwa o procesach gospodarczych oraz o przedsiębiorczości”. Uchwała Sejmu jest aktem czystego chciejstwa o zerowym znaczeniu legislacyjnym, albowiem zgodnie z Konstytucją RP system prawny tworzą tylko ustawy, wydane na ich podstawie rozporządzenia oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe. Dowodem fikcyjności i zbędności pozorowanych działań proprzedsiębiorczych władzy niech będzie sprawdzian. Nie podaję daty owego istniejącego już czwarty rok Dnia Przedsiębiorcy, ciekawe jaki odsetek czytelników tego tekstu ją zna, ale bez zaglądania do internetu…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy