Rozbieramy ubrania na czynniki pierwsze

Trzeba wybierać i kupować z głową. Sprawdzajmy metki, czytajmy i szukajmy - mówi Maria Huma, prezeska Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie i doradczyni Fairtrade Polska. W sobotę 11 maja obchodzony jest kolejny Światowy Dzień Sprawiedliwego Handlu.

ŁUKASZ OSTRUSZKA: Wchodzę do centrum handlowego, żeby kupić jakieś ciuchy. Co mam zrobić, żeby postąpić etycznie? 

Zobacz więcej

Maria Huma

Maciej Zygmunt

MARIA HUMA*: Najlepiej od razu wyjść.  

Aż tak radykalnie?  

Oczywiście żartuję. Sama jestem konsumentką i zmagam się z takimi dylematami. Powinniśmy się oczywiście ograniczać w kupowaniu, ale póki firmy i rządy nie ułatwią nam podejmowania uczciwych decyzji, to jesteśmy skazani na takie sytuacje. Na pewno sami nie uratujemy świata, ale nasze codzienne wybory mają znaczenie.  

Proszę o praktyczne wskazówki. 

Trzeba wybierać i kupować z głową. Co do zakupów odzieżowych to — po pierwsze — należy kupować mniej. Po drugie — wybierać rzeczy trwałe. Po trzecie —  wymieniać się rzeczami lub kupować je z drugiego obiegu. Po czwarte —  wybierać rzeczy produkowane przez firmy stosujące alternatywne metody wytwarzania, np. bardziej ekologiczne czy zgodne z zasadami Fairtrade. Możemy też wybrać odzież produkowaną z materiałów z recyklingu, np. poliestru z recyklingu, czy materiału o nazwie lyocell, który powstaje z celulozy drzewnej, ale bez użycia szkodliwych substancji. Sprawdzajmy metki, czytajmy i szukajmy.  

Jaką mam szansę trafić na takie materiały? 

Jeszcze niedawno bawełna ekologiczna, czyli produkowana bez użycia pestycydów, stanowiła około 1 proc. całości produkcji, podczas gdy bawełna modyfikowana genetycznie 80 proc. Bawełny Fairtrade było mniej niż 1 proc. Pocieszające jest jednak to, że duże sieci odzieżowe, np. H&M, C&A, Zara czy Marks & Spencer, systematycznie zwiększają udział bardziej zrównoważonych materiałów w ofercie i zobowiązują się, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat zrobią kolejne postępy, dojdą nawet do tego, że wszystkie materiały będą pochodziły ze zrównoważonego źródła. Duże marki są obserwowane przez mniejsze firmy i vice versa, co daje pozytywny efekt. Nie mamy zresztą innego wyjścia, bo góra odzieżowych odpadów składająca się z kiepskiej jakości materiałów rośnie i nie za bardzo wiadomo, co z nią zrobić. Nawet jeśli te ubrania trafiają do pojemnika z używaną odzieżą, to nie ma rozpowszechnionych technologii odzyskiwania różnorakich materiałów. Problemem są też chemiczne domieszki, których nie da się oddzielić. Zaśmiecamy też naszymi odpadami odzieżowymi Afrykę, przez co niszczymy lokalne rzemiosło i przemysł.  

Z czego wynika fakt, że firmy wolą produkować ubrania gorszej jakości? Czy chodzi tylko o koszty? Na lepszej jakości nie da się zarobić? 

Ubrania, które mają 20-30 lat, są często znacznie lepszej jakości niż to, co jest oferowane obecnie. Przyczyna jest taka sama, jak w przypadku producentów wytwarzających gorsze lodówki czy pralki - chcą, żeby klient szybko wrócił i znów wydał pieniądze. Ma być też jak najtaniej.  

Jakie rozwiązania prawne mogą pomóc konsumentom?  

Jeśli jesteśmy przy odzieży, to państwa i rządy powinny wymagać, żeby producenci wykorzystywali w określonym stopniu materiały pochodzące ze zrównoważonych źródeł i byli zmuszeni do recyklingu określonej ilości odzieży. Producenci muszą ponosić większą odpowiedzialność za utylizację zużytych ubrań. Brakuje rozwiązań eliminujących niesprawiedliwe praktyki handlowe. Dlaczego marże są tak duże, a szwaczki w Chinach zarabiają tak mało? 

Tutaj wkraczacie z pojęciem „sprawiedliwy handel”.  

Spędziłam trochę czasu w spółdzielni drobnych rolników uprawiających certyfikowane banany Fairtrade w Ekwadorze i widziałam, jak wiele może zmienić tzw. Premia Fairtrade. W odróżnieniu od drogich, lecz ograniczonych czasowo projektów pomocowych finansowanych przez organizacje międzynarodowe, które przez biurokrację mogą być nieskuteczne lub spóźnione, Fairtrade działa tu i teraz, opierając się na lokalnych społecznościach, które same decydują o tym, co w danym momencie jest najbardziej potrzebne. To one decydują, na jaki cel przeznaczane są pieniądze i mają poczucie, że biorą sprawy w swoje ręce. Jeśli jest potrzeba doinwestowania rehabilitantów w danej miejscowości, to mogą od razu przeznaczyć pieniądze na ten cel.  

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ile wynosi taka premia? 

Pokażę to na przykładzie bananów. Do każdej skrzynki, która waży około 18,5 kg dodawany jest jeden dolar. Nie jest to dużo, ale w skali produkcji całej spółdzielni, którą niedawno odwiedziłam, dawało to milion dolarów rocznie. To już jest kwota, która robi różnicę, szczególnie w krajach Południa.  

Jak działa mechanizm rozdzielania? Czy musi być jakaś struktura?  

W różnych krajach obowiązują różne regulacje prawne, ale zawsze musi to być struktura demokratyczna, np. spółdzielnia czy stowarzyszenie rolników. Niektóre społeczeństwa są jednak kulturowo sceptyczne wobec stowarzyszeń, więc tam często w koordynowaniu wykorzystania premii pomaga lokalna firma eksportowa lub NGO’s. Fairtrade stara się odpowiadać na bieżące potrzeby i często musi działać w obrębie jakiegoś kulturowego oporu przed konkretnymi rozwiązaniami. Zależy nam jednak, żeby rolnicy sami się organizowali i sami o sobie decydowali. 

Czy te procedury wpływają na zarobki pracowników? 

Fairtrade ma dwa standardy: jeden dla drobnych rolników, którzy pracują na własny rachunek, oraz drugi dla tych, którzy funkcjonują jako większe firmy. W obu przypadkach oprócz premii określone są też m.in. zasady wynagradzania zatrudnionych osób i wymogi dla pracodawców. W przypadku wielkich plantatorów pracownicy muszą założyć komitet pracowniczy i cała premia trafia na wskazane przez nich projekty. W standardach Fairtrade precyzyjnie określone są prawa pracowników, poziom zarobków, zasady BHP itp. Ważne, że certyfikowany jest cały łańcuch dostaw. Chodzi o to, żeby byli chronieni rolnicy, którzy są na samym początku procesu, i by na dalszych etapach łańcucha dostaw także nie dochodziło do naruszeń.  

Jaka jest skala oszustw, czyli jakie są wyniki audytów? Wycofujecie certyfikaty?  

Czasem się to zdarza. Automatycznie są wycofywane certyfikaty dla podmiotów, którym wykazano, że wykorzystują do pracy dzieci. Ważne jednak, żeby pamiętać, że Fairtrade nie szuka idealnych ludzi. Problemy są zawsze, ale nasze założenie opiera się na świadomości, że z ludźmi i lokalnymi społecznościami trzeba pracować. Płacąc za certyfikat otrzymuje się pomoc audytorów i szkoleniowców. Rolnicy i producenci otrzymują wsparcie edukacyjne. Często są to szkolenia bardzo praktyczne. Badamy glebę i mówimy, jakie nawozy są potrzebne w danych warunkach, dlaczego nie ma sensu używać szkodliwych dla zdrowia pestycydów.Nie chodzi o to, żeby wykluczać, ale pomagać, dążyć do lepszego życia. Zależy nam na systematycznej pracy i wdrażaniu działań naprawczych. Stawiamy również na współpracę z lokalnymi organizacjami pozarządowymi. Nic nie jest czarno-białe, zawsze dostosujemy się do lokalnych warunków.  

Jest to trochę takie wydobywanie dobra z ludzi. Czy ma pani poczucie, że czasem to walka z wiatrakami? 

Kiedyś nie znałam pojęcia „sprawiedliwy handel”. Gdy kończyłam studia, nie było w Polsce ani jednej kawiarni serwującej kawę Fairtrade. Postanowiliśmy założyć nieoficjalną Koalicję Sprawiedliwego Handlu jako inicjatywę kilkunastu organizacji pozarządowych i małych firm, przekształconą później w fundację, która ostatecznie stała się reprezentantem Fairtrade International w Polsce. Świat nadal jest niszczony na potęgę, niesprawiedliwość zbiera żniwo, ale mam wrażenie, że świadomość ludzi i ich podejście się zmienia. Wygraliśmy kilka bitew i sprawiliśmy, że duże koncerny zaczęły postępować w sposób bardziej zrównoważony. Mam poczucie, że nie zostało nam zbyt wiele czasu, żeby uczynić świat bardziej zrównoważonym i sprawiedliwszym. Negatywne skutki działalności człowieka są coraz bardziej odczuwalne. Potrzebujemy zdecydowanych działań.

Rozmawiał Łukasz Ostruszka

*Maria Huma - ekspertka ds. zrównoważonej produkcji i konsumpcji, odpowiedzialności społecznej w łańcuchach dostaw, sprawiedliwego handlu, społecznej odpowiedzialności biznesu. Od 2014 r. prezeska Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie. W latach 2013-2014 koordynatorka polskiej koalicji Clean Clothes Polska działającej na rzecz poprawy warunków pracy w globalnym przemyśle odzieżowym. Od 2018 r. ekspertka ds. bawełny i rynku odzieżowego w Fairtrade Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu