Rozdrobnione szanse na wzrost

opublikowano: 27-06-2013, 00:00

Transport: Przewozy drobnicy cierpią z powodu rozkwitu e-handlu i spowolnienia gospodarczego

Do niedawna mobilność była domeną firm transportowych, klient pozostawał w bezruchu. Dzisiaj robimy zakupy z domów, biur albo „będąc w drodze” za pomocą urządzeń mobilnych.

— Co ciekawe, choć zakupy w internecie można realizować już od ponad dekady, dopiero teraz dostrzegamy fenomen tego zjawiska. Dzisiejsi klienci mogą porównać towary oferowane przez sprzedawców detalicznych, ceny na całym świecie. To zupełnie nowy wymiar rynku. Prawdziwie światowy rynek konsumentów oferuje ogromne możliwości sklepom internetowym, szczególnie tym, które oferują odpowiednią mieszankę w postaci przyjaznego dla użytkownika interfejsu, szerokiej i konkurencyjnej oferty produktów, międzynarodową obecność, dobrą obsługę, rzetelną dystrybucję i dostawy oraz skuteczną obsługę posprzedażową. Za tym muszą nadążyć dostawcy usług kurierskich i transportowych — opowiada Paweł Racis, dyrektor handlowy, UPS Polska.

Gdy niektóre sektory starają się pokonać trudności z uzyskaniem wzrostu w trudnych warunkach gospodarczych, handel w internecie szybko się rozwija. Stopy wzrostu sprzedaży e-commerce w USA i Europie prognozuje się na 13-15 proc. rocznie przez najbliższe pięć lat, a wartość światowego rynku w 2013 r. wycenia się na prawie bilion dolarów.

— Ta zmiana jest zarówno wyzwaniem, jak i szansą dla firm transportowych i logistycznych. Konsumenci domagają się większego wyboru i wygody. Dlatego inwestujemy w nowe rozwiązania, które zaspokajają potrzeby rynku B2C — podkreśla Paweł Racis.

Dla Kowalskiego

Rynek usług logistycznych w segmencie e-commerce jest bardzo zróżnicowany i rozdrobniony. Dlaczego? Bo handel drogą elektroniczną jest coraz bardziej różnorodny — sklepy internetowe oferują praktycznie wszystkie kategorie produktów. Różne są więc potrzeby, jeśli chodzi o usługi transportowe i serwisy. To dlatego UPS w lutym 2012 r. przejął belgijską firmę Kiala, specjalizującą się w dostawach z wykorzystaniem dosyć unikalnej platformy technologicznej, i sieć ponad 6500 punktów odbioru przesyłek we Francji, Belgii, Luksemburgu, Holandii i Hiszpanii.

— Model Kiala to wygodna alternatywa dla doręczania przesyłek bezpośredniodo domu. Wprowadziliśmy również ten model pod nazwą UPS Access Point w Wielkiej Brytanii, w drugiej części roku planujemy wprowadzić go w Niemczech, a później także na innych rynkach — opowiada Paweł Racis. Najważniejsze są dwa segmenty rynku: dostawy kurierskie (paczki do 30 kg) i drobnicowe (ponad 30 kg, najczęściej bez palet).

Znaczenie ma też skala transakcji: od małych zakupów osób prywatnych przez średniej wielkości sklepy specjalistyczne aż do handlu wielkopowierzchniowego, który też został przeniesiony do internetu. Zawsze jednak to klient końcowy dyktuje oczekiwania sklepom internetowym, a co za tym idzie — także operatorom logistycznym.

— Zarówno w dostawach drobnicowych, jak i przesyłek typowo kurierskich klienci oczekują przede wszystkim terminowości, bezpieczeństwa przesyłki i odpowiedniej obsługi. Ale dostawa drobnicy B2C (np. białe AGD, duży sprzęt RTV) jest bardziej wysublimowana niż usługa paczkowa i wymaga innych kompetencji. Przy dostawie cięższych przesyłek najważniejsze dla klienta są dogodne godziny dostawy i wniesienie sprzętu do domu. Zamówione w internecie drobne przesyłki mogę odebrać nawet w pracy — zauważa Tomasz Cegielski, dyrektor biznesu lądowego Schenker.

Drobne wzrosty drobnicy

Przewóz towarów z wykorzystaniem usług drobnicowych wzrósł o kilka procent.

— To bardzo duże osiągnięcie, zwłaszcza, że w maju 2012 r. branża transportowabyła wyjątkowo aktywna z powodu zapotrzebowania na jej usługi przed Euro. W tym roku nie ma już tego bodźca, a mimo to kondycja branży TSL jest lepsza — mówi Tomasz Cegielski.

OKIEM PRAKTYKA
Drobnicowy paradoks
MACIEJ LISICKI
menedżer projektu w FM Logistic Polska
Firmy transportowe i producenci oraz dystrybutorzy szukają nowych rozwiązań. Duże firmy produkcyjne zaczynają odchodzić od przewozu towarów masowych i skłaniają się ku przewozom drobnicowym. Wynika to z sytuacji gospodarczej i obawy odbiorców przed zamawianiem zbyt dużych ilości dóbr, a także chęci producentów jak najszybszego obrotu towarem. Dzięki mniejszej ilości wysyłanego towaru producent może na bieżąco uzupełniać braki i unikać zalegania w magazynie odbiorcy. Spowolnienie wzrostu gospodarczego nie musi oznaczać ograniczenia rozwoju transportów drobnicowych w Polsce. Przeciwnie — spowodowało, że firmy zaczęły szukać nowych rozwiązań. Dystrybucja drobnicowa sprzyja przedsiębiorstwom w takim czasie, bo pozwala zmniejszyć liczbę transportów masowych na korzyść mniejszych przesyłek i w krótszym okresie.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane