Rozdrobniony rynek hoteli w Polsce

Paweł Berłowski
opublikowano: 08-10-2018, 22:00

Przyjęcie do sieci potwierdza potencjał obiektu. W Polsce należy do nich 11 proc. hoteli

Powoli zwiększa się liczba obiektów hotelowych należących do międzynarodowych i krajowych sieci. Według Pro Value, firmy doradczej na rynku hotelowym, współczynnik ten wynosi obecnie 11 proc. pod względem liczby obiektów i około 31,5 proc., jeżeli chodzi o liczbę pokoi. Jak tłumaczy Jacek Kozioł, partner Pro Value, hotele markowe przeważnie oferują większą liczbę pokoi od tych prywatnie zarządzanych, stąd ich udział w podaży mierzony liczbą pokoi jest znacznie większy.

Zdrojowa Invest & Hotels ma również hotel prowadzony pod międzynarodowym szyldem — Radisson Blu Resort w Świnoujściu. Rozmowy i negocjacje trwały dwa lata. Sieć dostarcza standardy, systemy, wsparcie merytoryczne, sprzedażowe i szkolenia, ale obiektem zarządza Zdrojowa.
Zobacz więcej

FRANCZYZA:

Zdrojowa Invest & Hotels ma również hotel prowadzony pod międzynarodowym szyldem — Radisson Blu Resort w Świnoujściu. Rozmowy i negocjacje trwały dwa lata. Sieć dostarcza standardy, systemy, wsparcie merytoryczne, sprzedażowe i szkolenia, ale obiektem zarządza Zdrojowa. Fot. ARC

— Nie wszyscy inwestorzy są zainteresowani współpracą z dużą siecią ze względu na ograniczenia z tym związane, zarówno na etapie inwestycji, jak i działalności operacyjnej hotelu. Pod względem mentalnym utrata pełnej kontroli nad działalnością jest dla wielu inwestorów nie do zaakceptowania. Z drugiej strony, wiele inwestycji nie spełnia wymagań stawianych przez grupy hotelowe — wyjaśnia Dorota Malinowska, partner Pro Value.

Patrycja Koszewska, specjalista ds. analizy rynku Hotel Professionals, wskazuje również na koszty związane z franczyzą: różnego rodzaju opłaty na rzecz franczyzodawcy (np. opłata aplikacyjna, stała opłata licencyjna lub za obsługę marketingową, opłata za każdą rezerwację z systemu rezerwacyjnego sieci hotelowej). Biorąc to pod uwagę, przystąpienie do sieci obiektów o wielkości poniżej 70 pokoi może się okazać nieopłacalne. Niemałą rolę odgrywają również koszty ponoszone na etapie budowy i związane z wyposażeniem, niezbędne, by sprostać standardom sieci.

Realne zagrożenia

Członkostwo w sieci hotelowej samo w sobie nie stanowi ochrony przed plajtą. Sam fakt akceptacji projektu czy obiektu przez sieć, a w szczególności przez sieć globalną, stanowi jednak sygnał, że hotel ma duże szanse na sukces.

— I przeciwnie — jeżeli obiekt nie uzyskuje akceptacji żadnej sieci, wówczas należy liczyć się z problemami po jego uruchomieniu — mówi Jacek Tokarski, partner Hotel Professionals.

Do najczęstszych powodów niepowodzeń indywidualnych hoteli należy przeinwestowanie. Jeżeli goście przy obecnej konkurencji i popycie będą skłonni zapłacić w konkretnym obiekcie za nocleg w standardzie trzygwiazdkowym, to dodatkowaprzestrzeń w pokojach i udogodnienia nie spowodują, że nagle chętnie zapłacą cenę pięciogwiazdkową. Innym częstym grzechem inwestorów jest inwestycja tam, gdzie jest za mały popyt na usługi hotelowe. Mały obiekt nie przyniesie tam odpowiednich przychodów, a duży nie uzyska wystarczającego obłożenia.

Dają radę

Według Jacka Tokarskiego, na rozdrobnionym rynku radzą sobie przede wszystkim indywidualne hotele w miejscowościach turystycznych, słabo dostępnych dla gości zagranicznych. Takie obiekty czerpią głównie z naturalnego popytu nad morzem, w górach, na pojezierzach. Przyłączenie ich do sieci niekoniecznie się przełoży na znaczny wzrost przychodów, a często jest po prostu nieopłacalne lub niemożliwe z uwagi na konieczność spełnienia wymagań sieci hotelowych.

— Hoteli niesieciowych nie brakuje również w największych miastach — w Krakowie około 50 proc. pokoi nie jest związanych z żadną siecią hotelową, a w Trójmieście stanowią one około 47 proc. — mówi Patrycja Koszewska.

W obiektach wypoczynkowych sukces często zależy od pogody, kalendarza ferii i długich weekendów, ale rodzimi hotelarze coraz lepiej radzą sobie z sezonowością. Zdecydowanie wygrywają obiekty z rozbudowanąofertą rozrywkową, w szczególności basenem, SPA i aquaparkiem. W przypadku niesieciowych hoteli w miastach o sukcesie często decyduje doskonały adres. Zdaniem Radosława Altheima, dyrektora zarządzającego Q Hotel, należy też postawić pytanie o miarę sukcesu. Inna będzie w odniesieniu do obiektu, który ma przynieść założony zwrot z zainwestowanego kapitału, a inna, gdy ten zwrot nie jest dla inwestora najważniejszy, a hotel jest formą ulokowania pieniędzy z innych przedsięwzięć.

— Tu miarą sukcesu jest stworzenie wyjątkowego miejsca z nienagannym serwisem, jeśli jest to świadome działanie i jeśli obiekt przynosi zysk, to też można zaliczyć go do hoteli odnoszących sukces — uważa Radosław Altheim.

Pod własną marką

Podziałowi na hotele sieciowe (posiadające międzynarodowe marki) i prywatne wymykają się odnoszące sukcesy i rozwijające się w organiczny sposób sieci krajowe. Część z nich nie ubiega się o franczyzę międzynarodowych sieci, choć są też wyjątki.

— Zdrojowa ma również hotel prowadzony pod międzynarodowym szyldem. Po roku działania wyniki Radisson Blu Resort w Świnoujściu są satysfakcjonujące, co nie oznacza, że nie mogłyby być lepsze. Rozmowy i negocjacje trwały dwa lata.

Wspólnie doszliśmy do wniosku, że razem możemy zrobić świetny interes i obie strony na tym skorzystają. Nasza współpraca to franczyza wspomagana. Mamy standardy, systemy i wsparcie merytoryczne, sprzedażowe i szkolenia z centrali Radissona. To bardzo pomaga, ale ostatecznie to my tym obiektem zarządzamy, bo mamy swój wypracowany know-how, jak prowadzić z sukcesem działalność w kurortach — mówi Jan Wróblewski, współwłaściciel Zdrojowej Invest & Hotels.

Również sieć Q Hotel z zasady zarządza swoimi obiektami, jednak — jak deklaruje Radosław Altheim — otwarta jest na współpracę i gotowa rozważyć sytuację, gdy potencjalny inwestor ma atrakcyjną działkę i chciałby ją wnieść do spółki. Z kolei prywatna sieć Puro Hotels, choć należy do właścicieli z Norwegii, działa tylko w Polsce. Konsekwentnie realizuje własną koncepcję obiektów life-style’owych, wyróżniających się architekturą, dziełami sztuki wyeksponowanymi w obiektach, nawiązujących do historii regionu.

— Nie mamy obecnie w planach przystępowania do wielkich międzynarodowych sieci, choć być może na światowym rynku obfitującym w przejęcia znalazłyby się podmioty zainteresowane naszą marką. Sami też nie udzielamy franczyzy. Preferujemy rozwój organiczny i dbamy o nasz produkt — mówi Przemysław Wieczorek, członek zarządu Puro Hotels. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rozdrobniony rynek hoteli w Polsce