Rozwiązanie Armii Krajowej

Dwa dni po wejściu dowodzonego przez komunistów Wojska Polskiego do ruin Warszawy zorganizowano defiladę oddziałów polskich i sowieckich w zniszczonym mieście. Tego samego dnia na Dworcu PKP w Częstochowie dowódca Armii Krajowej wydał ostatni rozkaz dla żołnierzy podziemnego wojska.

Postęp Armii Radzieckiej na wschodnich terenach Rzeczypospolitej a także bezwzględność jej i NKWD wywoływała coraz większe obawy wśród dowództwa Armii Krajowej. Stało się jasne, że celem Stalina jest nie tylko pokonanie Niemców, ale również prewencyjne zniszczenie wszelkich sił mogących w przyszłości utrudnić budowanie systemu totalitarnego w Europie Środkowej.

Wieża w Muzeum Powstania Warszawskiego
Zobacz więcej

Wieża w Muzeum Powstania Warszawskiego

Generał Leopold Okulicki, który po klęsce Powstania Warszawskiego zastąpił Bora-Komorowskiego w funkcji dowódcy Armii Krajowej, posiadał szerokie pełnomocnictwa otrzymane od londyńskiego rządu RP, włącznie z ostatecznym rozwiązaniem Armii Krajowej. W istocie dowodzone przez niego struktury znalazły się w beznadziejnej sytuacji: ze wschodu nadciągał niszczący walec, a w sercu Polski dokonała się hekatomba Powstania, które było ostatnią próbą uzyskania wielkiego wojskowego zwycięstwa podziemnych struktur nad Niemcami. Morale upadło  i coraz częściej dochodziło do przypadków łamania regulaminu i aktów nieposłuszeństwa czy rozbojów. Armia Krajowa nie mogła brać odpowiedzialności za niezgodne z prawem czyny swych żołnierzy. 

W obawie o życie podkomendnych i z troski o dobre imię AK, gen. Leopold Okulicki podjął decyzję o rozwiązaniu formacji. W swym ostatnim rozkazie zwolnił żołnierzy z przysięgi, jednak nieprecyzyjnie wyraził się codo zaleceń dotyczących ich przyszłego życia. Każdy musiał te słowa interpretować indywidualnie - czy woli budować nową Polskę i dbać o przyzwoitość na swoim odcinku życia, czy też z niechcianą wersją ojczyzny walczyć, nadal pozostając w podziemiu. 

Ten dylemat zadany przez Okulickiego, stał się niestety powodem wielu dramatów i rozterek żołnierzy przyzwyczajonych dotąd do jasnych rozkazów swych dowódców. Stał się również uzasadnieniem dla wielu spośród tych, którzy "wrócili do lasu" stając się pierwszym szeregiem żołnierzy podziemia antykomunistycznego, których nazywamy dzisiaj Żołnierzami Wyklętymi.

Generał Leopold Okulicki został zdradziecko aresztowany w marcu 1945 r., przewieziony do Moskwy i skazany w "procesie szesnastu" na 10 lat więzienia. Według oficjalnej wersji zmarł na atak serca w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia w 1946 r., prawdopodobnie jednak został tego dnia zamordowany. W 1990 r. Sąd Najwyższy ZSRR dokonał jego faktycznej rehabilitacji.

Treść ostatniego rozkazu Dowódcy AK:

ŻOŁNIERZE SIŁ ZBROJNYCH W KRAJU !

Postępująca szybko ofensywa sowiecka doprowadzić może do zajęcia w krótkim czasie całej Polski przez Armię Czerwoną. Nie jest to jednak zwycięstwo słusznej sprawy, o którą walczymy od roku 1939. W istocie bowiem - mimo stwarzanych pozorów wolności - oznacza to zmianę jednej okupacji na drugą, prowadzoną pod przykrywką Tymczasowego Rządu Lubelskiego, bezwolnego narzędzia w rękach rosyjskich.

Żołnierze ! Od 1 września 1939 r. Naród Polski prowadzi ciężką i ofiarną walkę o jedyną Sprawę, dla której warto żyć i umierać: o swą wolność i wolność człowieka w niepodległym Państwie.

Wyrazicielem i rzecznikiem Narodu i tej idei jest jedyny i legalny Rząd Polski w Londynie, który walczy bez przerwy i walczyć będzie nadal o nasze słuszne prawa.

Polska, według rosyjskiej receptury, nie jest tą Polską, o którą bijemy się szósty rok z Niemcami, dla której popłynęło morze krwi polskiej i przecierpiano ogrom męki i zniszczenie Kraju. Walki z Sowietami nie chcemy prowadzić, ale nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennnym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim.

Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem jedynie słusznej Sprawy, tryumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem.

Żołnierze Armii Krajowej !

Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą. W przekonaniu, że rozkaz ten spełnicie, że zostaniecie na zawsze wierni tylko Polsce oraz by Wam ułatwić dalszą pracę - z upoważnienia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zwalniam Was z przysięgi i rozwiązuję szeregi AK.

W imieniu służby dziękuję Wam za dotychczasową ofiarną pracę

Wierzę głęboko, że zwycięży nasza Święta Sprawa, że spotkamy się w prawdziwie wolnej i demokratycznej Polsce.

Niech żyje Wolna, Niepodległa, Szczęśliwa Polska.

Dowódca Sił Zbrojnych w Kraju

/-/ Niedźwiadek

Gen. Bryg.

M.p. 19 stycznia 1945.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu