Dwie dekady temu siostry Lidia Kalita i Maja Palma założyły specjalizującą się w ekskluzywnej odzieży spółkę Simple Creative Products. 13 lat później sprzedały firmę notowanemu na GPW obuwniczemu Gino Rossi — one miały zająć się tworzeniem ubrań, właściciel rozwojem biznesu. Ale ta epoka właśnie się kończy.
![Lidia Kalita jest znaną w Polsce projektantką, która na renomę pracowała od początku istnienia Simple. Firmę, którą stworzyła dwie dekady temu, opuści po zakończeniu prac nad kolekcją jesienno-zimową.
[FOT. PAWEŁ PRZYBYSZEWSKI] Lidia Kalita jest znaną w Polsce projektantką, która na renomę pracowała od początku istnienia Simple. Firmę, którą stworzyła dwie dekady temu, opuści po zakończeniu prac nad kolekcją jesienno-zimową.
[FOT. PAWEŁ PRZYBYSZEWSKI]](http://images.pb.pl/filtered/40a4fbea-0b8f-4c5c-85e0-6a8f0ca352ab/12bef391-d930-5b12-812f-410d924469ee_w_830.jpg)
W 2011 r. z firmy odeszła Maja Palma, teraz rozstaje się z nią druga z sióstr, znana projektantka, która w sezonie tworzyła nawet 300 modeli kolekcji. Jej miejsce w Simple zajmie Weronika Pietras, dotychczas pracująca nad kolekcjami w Orsay, marki znanej z odzieży z niższej półki cenowej.
— Projektant, którego szukaliśmy, musiał umieć dopasować artystyczny i oryginalny styl projektowania do parametrów ekonomicznych i kosztów produkcji kolekcji — mówi Tomasz Malicki, prezes Gino Rossi.
Marka nie człowiek
Tomasz Malicki zapewnia, że Simple się nie zmieni i nie pójdzie w stronę tanich sieciówek.
— Poziom cenowy w Simple będzie utrzymany. Nie zmieni się linia projektowa. Chcemy, by nowa projektantka wniosła jednak coś nowego do kolekcji, dlatego długo obserwowała markę i rozmawiała z klientkami. Mamy pomysł na rozszerzenie kolekcji, ale jest za wcześnie na szczegóły — mówi Tomasz Malicki. Zapewnia, że po zmianie projektanta nie obawia się o odpływ stałych klientek Simple.
— Najważniejsza dla Simple zawsze była marka i w tej strategii nic się nie zmienia. Główny projektant nie jest jedyną osobą, która tworzy całą jej koncepcję. Liczy się także wkład pracy zespołu. To normalne, że projektanci zmieniają domy mody. Firmom z tego powodu nie dzieje się nic złego. Zresztą większość klientów może nawet nie wiedzieć, kto jest projektantem danej marki — zapewnia Tomasz Malicki.
Według Grzegorza Brzóski, dyrektora ds. strategii w agencji brandingowej Salt & Pepper, w przypadku firm, takich jak Simple, najważniejsza dla konsumenta jest marka.
— Jest ona gwarantem określonej jakości, charakteru produktu i zaspokojenia związanych z nią oczekiwań. W tym przypadku osoby odpowiedzialne za projektowanie są raczej anonimowe dla odbiorców. Inna sytuacja byłaby oczywiście w przypadku, kiedy nazwa marki stanowi również nazwisko twórców, np. Dolce & Gabbana czy Gucci. Wtedy można mówić o ścisłym związku marki z projektantem i chyba mało kto sobie wyobraża, aby produkty dla jednej ze wspomnianych wcześniej firm tworzył ktoś inny. W takiej sytuacji ewentualna zmiana personalna mogłaby mieć rzeczywisty negatywny wpływ nie tylko na wizerunek, ale również na sam biznes. Myślę, że Simple to nie grozi — mówi Grzegorz Brzóska.
Polska zapełniona
Prezes Gino Rossi uważa, że liczba sklepów z logo Simple w Polsce jest na wystarczającym poziomie.
— 50-60 sklepów Simple w Polsce wystarczy. Nie chcemy być masowi, lecz ekskluzywni z ofertą modnej i interesującej odzieży. Mamy plany szerszego wyjścia za granicę — mówi Tomasz Malicki. Na razie Simple ma dwa sklepy: w Niemczech i na Litwie.
— Rozmawiamy o wejściu do Rosji. Pierwszy monobrandowy sklep franczyzowy mógłby być otwarty w Moskwie już w 2014 r. Mamy też ofertę wejścia do Kataru. Chcemy spróbować sił na tym rynku. Generalnie ekspansja wydaje się łatwiejsza w kierunku wschodnim niż zachodnim, bo tam rynek dopiero się kształtuje — mówi prezes Gino Rossi. Zapewnia, że dla grupy obuwniczo- -odzieżowej 2014 r. będzie dużo lepszy niż 2013 r.
O planach biznesowych Lidii Kality czytaj w najbliższym „PB Weekend”
OKIEM EKSPERTA
Na markę pracuje projektant
RAFAŁ BAUER
prezes giełdowego Próchnika, założyciel marki Rage Age
W każdym biznesie handlowym najważniejszym aktywem jest marka. Warto pamiętać, że w przypadku odzieży pracuje na nią głównie projektant i to jego wizja przekonuje klientki i klientów. Na anonimowość mogą sobie pozwolić wielkie masowe marki, w których jednym z towarów na sprzedaż jest właśnie trend określony przez wielkich projektantów. Oczywiście projektanci są mniej wieczni niż marki, czego najlepszym przykładem jest Tom Ford. Dzięki niemu Gucci wrócił na szczyt. Dzisiaj Gucci odcina kupony od dawnej sławy, a Tom Ford realizuje się doskonale we własnym modowym projekcie. Każda marka z ambicjami opiera się na projektancie, który uwiarygadnia najważniejszy w modzie komponent czystej twórczości. W przypadku Simple duet założycielek był klientkom doskonale znany. To, jak odbiorą produkt pod nowym kierownictwem, zależeć będzie od jakości nowych projektantów, którzy albo pociągną stare Simple, albo stworzą nowe, które zaskoczy i zachwyci klientki. Współczesny rynek odzieżowy wyraźnie zmierza w dwóch kierunkach: wielkie marki masowe coraz bardziej same kreują globalny świat. Marki ekskluzywne starają się być coraz odważniejsze i opierać się na wyrazistych, choć często kontrowersyjnych projektantach. Jak dowodzą wyniki, oba segmenty zapewniają interesujące zyski.