Ruch ma wielki kłopot z Żabką

25-05-2007, 07:13

Kierowany przez Adama Pawłowicza Ruch ma  kłopot. Jego potencjalni inwestorzy chcą storpedować zakup Żabki. Oto ich argumenty.

To przejęcie budzi ostatnio mnóstwo emocji. Chodzi oczywiście o ewentualny zakup Żabki, jednej z największych sieci detalicznych. Jednym z kandydatów jest giełdowy Ruch. Powinien kupować czy nie? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa — tym bardziej że zakup może zdecydować o przyszłości samego Ruchu. Nie brakuje chętnych, by go przejąć. Łatwiej pewnie to zrobić, gdy nie powiększy się o spożywczego detalistę.

— Ruch chce zbyt dużo zapłacić za Żabkę. Złożył ofertę na 400 mln zł, tymczasem Żabka jest warta dużo mniej — twierdzi nasz informator.

Z jego relacji wynika, że plany kolportera bardzo nie podobają się jego potencjalnym inwestorom.

Adam Pawłowicz, prezes Ruchu, nadal nie potwierdza i nie zaprzecza, że sieć detaliczna, którą giełdowa spółka chce przejąć, to Żabka. Podkreśla jednak, że oferta, którą Ruch złożył na zakup tej anonimowej sieci, jest wstępna i niewiążąca. I dodaje, że zanim spółka przejmie sieć sprzedaży detalicznej, na pewno dokładnie ją prześwietli.

— Komuś zależy, by nie dopuścić do tej transakcji — twierdzi Adam Pawłowicz.

Poważne zagrożenie

W całej sprawie pojawia się nowy wątek. Podobno Mariusz Świtalski, założyciel Żabki, a wcześniej Biedronki, zamierza sprzedać swój biznes i wprowadzić na polski rynek nową sieć handlową. Ma nią być znana na całym świecie 7 Eleven. Wtedy będzie konkurowała z Ruchem.

Jednym z obecnych „aktywów” Żabki jest zarząd, który wyprowadził ją na pozycję lidera wśród osiedlowych sklepów. Jeśli ci sami ludzie wraz z Mariuszem Świtalskim postanowią wprowadzić do Polski znany brand, mają ogromne szanse powodzenia. Próbowaliśmy skontaktować z zarządem Żabki lub Mariuszem Świtalskim przez rzecznika firmy, Konrada Napierałę. Zapytaliśmy, czy Mariusz Świtalski i zarząd Żabki po sprzedaży firmy zamierzają zająć się tworzeniem kolejnej sieci.

— Pytanie dotyczy przyszłości i za wcześnie, by na nie odpowiedzieć — powiedział enigmatycznie rzecznik.

Ale też nie zaprzeczył.

Spora przebitka

O Żabkę ubiega się kilka firm. Złożona przez Ruch oferta jest o około 30 proc. wyższa niż następna w kolejności, która została podobno złożona przez również giełdowy Eurocash. Na liście chętnych na Żabkę są także dwa fundusze inwestycyjne. Najniższa z ofert opiewa na 225 mln zł. Giełdowa spółka z większościowym udziałem skarbu państwa ma więc duże szanse, by kupić Żabkę. W najbliższych dniach Ruch ma ogłosić, czy wszedł do drugiej rundy negocjacji. Na razie do spółki nie trafiła jeszcze informacja w tej sprawie.

Co tak naprawdę kupi Ruch, jeśli uda mu się przejąć Żabkę? Jej sprzedaż w 2006 r. była o 20 proc. wyższa niż rok wcześniej i sięgnęła 1,3 mld. Zysk netto wyniósł 16 mln zł. Sieć liczy około 1700 sklepów, prowadzonych przez ajentów. Większoć z nich działa w wynajętych lokalach. Zdaniem Adama Pawłowicza, to akurat nie stanowi problemu. Dodaje, że w przypadku firm handlowych często zdarza się sytuacja, że majątek firmy jest niższy niż jej wartość. Wiele firm korzysta również z umów franczyzowych lub agenckich. Sieć, którą chce przejąć spółka giełdowa, podobnie jak sam Ruch, stosuje umowy ajen- cyjne.

Nasz informator twierdzi jednak, że koncesje na alkohol (a ten asortyment przynosi około połowy obrotów w Żabce) nie są przypisane do sklepów, lecz należą do ich ajentów. Na dodatek ajenci mają umowy na dostawy z magazynami należącymi do innej spółki Mariusza Świtalskiego. Po sprzedaży sieci nadal będą zobowiązani zaopatrywać się u niego.

Adam Pawłowicz przyznaje, że sieć handlowa, o którą stara się Ruch, ma tzw. umowy z podmiotami powiązanymi.

— Jednak ryzyko ekonomiczne z tym związane będzie analizowane w drugim etapie badania, a cena uwzględni wyniki tego badania — wyjaśnia.

Wie czy nie wie?

Aby kupić Żabkę czy jakąkolwiek inną dużą sieć, zarząd Ruchu musi mieć zgodę udziałowców. Większościowym akcjonariuszem jest skarb państwa, który ma 72 proc. Za Ruch odpowiada minister Ireneusz Dąbrowski. Po odpowiedź, czy skarb poprze transakcję, odesłał nas do biura prasowego.

— MSP nie otrzymało formalnego wniosku o wyrażenie zgody przez głównego udziałowca na inwestycję Ruchu w sieć dystrybucyjną. Gdy otrzyma taki wniosek, przeanalizuje opłacalność projektu — usłyszeliśmy w MSP.

Z naszych informacji wynika jednak, że resort został już poinformowany o wątpliwościach dotyczących opłacalności zakupu Żabki przez Ruch.

Prezes giełdowej firmy podkreśla, że zarząd Ruchu korzysta z renomowanych firm doradczych — prawnych i finansowych.

— Badanie jest prowadzone niezwykle skrupulatnie. Ponadto chcemy przejąć firmę handlową, działającą w obszarze, który znamy i rozumiemy. Dlatego mogliśmy zidentyfikować wszystkie istotne ryzyka. Stanowczo odrzucam tezę, że nie wiemy, w jakim stanie firmę kupujemy. Ostateczna kwota, którą zapłacimy, będzie uzależniona od wyników drugiego etapu badania due dilligence, kiedy będziemy mieli dostęp do wszystkich dokumentów spółki. W pierwszym etapie takiego pełnego dostępu nie mieliśmy — mówi Adam Pawłowicz.

I zapewnia:

— Nie kupimy wydmuszki. Zapłacimy odpowiednią cenę — mówi prezes Ruchu.

Małe, ale liczne

Żabka jest siecią niewielkich sklepów spożywczych działających na zasadzie franczyzy. Została stworzona przez byłego właściciela firmy Elektromis Mariusza Świtalskiego, który wcześniej uruchomił sieć hurtowni Eurocash JMB oraz sklepów Biedronka. Sklepy otwierane są przeważnie w miejscowościach powyżej 15 tys. mieszkańców. Na koniec 2006 r. sieć Żabki składała się z około 1700 punktów. Zysk firmy w ubiegłym roku wyniósł 16 mln zł. Centrala Żabki mieści się w Poznaniu. Sieć została wystawiona na sprzedaż w 2006 r.

Lider detalu

7-Eleven od 1927 r. jest światowym liderem detalicznego handlu artykułami codziennego użytku. Sieć spółki liczy obecnie ponad 30 tys. placówek na całym świecie, m.in. w USA, Japonii, Australii, Meksyku czy Chinach.

W Ameryce Północnej 7-Eleven operuje poprzez ponad 7,1 tys. sklepów,


działających także na zasadzie franczyzy. Obsługują one około 6 mln klientów każdego dnia. Ideą przewodnią jest możliwie szeroka oferta produktowa, po niskiej cenie, połączona z możliwością zrobienia szybkich zakupów. Przy okazji można tam również pobrać pieniądze, wysłać faks, skopiować dokumenty, wypić kawę czy zjeść hot doga.

Katarzyna Latek; k.latek@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ruch ma wielki kłopot z Żabką