Deweloper doszedł do wniosku, że szybciej będzie się rozwijał z partnerami niż samodzielnie. Stawia więc na joint venture i nowe kraje.
W ciągu trzech lat GTC, giełdowy deweloper, zainwestuje w budowę nieruchomości w Polsce 0,5 mld EUR.
— Do końca 2008 r. zbudujemy obiekty o łącznej powierzchni 500 tys. mkw. — zapowiada Eli Alroy, szef rady nadzorczej GTC.
320 tys. mkw. będzie przeznaczone na cele komercyjne, reszta — na powierzchnie mieszkalne.
GTC planuje także wejście na nowe rynki.
— Jesteśmy obecni w sześciu krajach, teraz chcemy zacząć prace w Bułgarii, Słowacji i na Ukrainie — mówi Eli Alroy.
Jego zdaniem, pierwsze projekty mogą się tam rozpocząć jeszcze przed końcem 2006 r., a w ciągu trzech lat, wobec rozwoju za granicą, udział Polski w aktywności GTC się zmniejszy.
Firma zapowiada też zwrot ku przedsięwzięciom realizowanym w formie joint venture.
— Wolimy brać udział w dziesięciu przedsięwzięciach w 50 proc. niż w pięciu w całości — mówi Eli Alroy.
W 2006 r. firma rozpocznie w Polsce budowę dziesięciu obiektów, w tym biurowca Okęcie Business Park w pobliżu stołecznego lotniska oraz hotelu w Krakowie. Powiększy także Galerię Mokotów o kolejne 4 tys. mkw. na potrzeby klubu fitness.
Oprócz Polski spółka szczególny nacisk położy na rynek rumuński.
— Rumunia ma potencjał, głównie jeśli chodzi o budownictwo mieszkaniowe. Popyt jest ogromny, a popularność kredytów hipotecznych coraz większa — wyjaśnia szef rady nadzorczej.
Firma zapowiada poprawę wyników na koniec 2005 r. Po trzech kwartałach wykazała 79,9 mln USD zysku netto, w całym 2004 r. 36 mln USD. Przyszły rok powinien przynieść kolejne wzrosty.
— Na wyniki pierwszego kwartału wpłynie oddanie America House w Bukareszcie, na drugim zaważy zakończenie inwestycji w Center Point w stolicy Węgier — tłumaczy Mariusz Kozłowski, dyrektor ds. rozwoju GTC.