Ryanair będzie latać z Chopina

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-04-26 22:00

Tania linia, która odgrażała się, że port jest zbyt drogi, przeniesie tu krajowe loty, uderzając w PLL LOT i PKP.

Michael O’Leary, prezes Ryanaira, zwykł przekręcać nazwę Chopin Airport na „shocking airport” i narzekać na drożyznę, ale tylko krowa nie zmienia poglądów. Od października, a może wcześniej, Ryanair będzie latać do Gdańska i Wrocławia nie z Modlina, lecz z Lotniska Chopina. Do każdego miasta zaoferuje po trzy loty dziennie, a bilety sprzedaje po 39 zł.

SeanMcEntee/Flickr CC BY 2.0

— Znam Michaela O’Leary’ego od dzieciństwa i wiem, że nie zawsze trzeba traktować serio wszystko, co mówi — tłumaczy David O’Brien, szef sprzedaży w Ryanairze. Decyzja Ryanaira była niespodzianką dla Lotniska Chopina. Co prawda rozmowy trwały od kilku lat, ale na konferencji, podczas której irlandzki przewoźnik ogłosił newsa, zabrakło przedstawicieli warszawskiego portu.

— Jako lotnisko użytku publicznego obsługujemy wszystkich przewoźników na równych zasadach. Decyzja Ryanaira nie wymagała konsultacji i podpisywania żadnych umów. Nie zabiegaliśmy o te połączenia i nie przewidujemy finansowania ich z tzw. funduszy marketingowych, co zdarza się w przypadku mniejszych portów — mówi Przemysław Przybylski z PPL.

I owca cała...

Największy przewoźnik w Polsce nadal najwięcej operacji będzie realizował z Modlina. Doda tu od sezonu zimowego osiem nowych tras (Belfast, Birmingham, Edynburg, Leeds Bradford, Newcastle, Porto, Tuluzę i Walencję) i podstawi czwarty samolot. Prognozuje, że w tym roku przewiezie z Modlina 2,8 mln pasażerów wobec 2,5 mln w ubiegłym. Dodatkowe samoloty i trasy pojawią się także w Gdańsku i Wrocławiu.

— To oznacza 300 mln USD dodatkowych inwestycji, które w Polsce wzrosną do 1,1 mld USD. Podpisaliśmy 5-letnią umowę z załogami w Polsce, budujemy hangar we Wrocławiu za 6 mln EUR, w Travel Labs Poland, czyli laboratorium IT, zatrudniamy 120 osób. Zagrożeniem dla naszej działalności może być natomiast duoport Chopina i Modlina oraz wzrost opłat nawigacyjnych od 2017 r. — mówi Olga Pavlonka z Ryanaira.

...i wilk syty

Ryanair będzie konkurencją dla PKP i zada cios walczącemu o zyski LOT-owi. Narodowy przewoźnik, który w dni powszednie oferuje po 6 lotów do Wrocławia i Gdańska, konkurencji się nie boi. — LOT konsekwentnie buduje port przesiadkowy w Warszawie.

Linie niskokosztowe nie oferują takich połączeń, skupiają się na lotach z punktu do punktu. Dlatego jest różnica w produkcie — LOTem można przez Warszawę polecieć dalej w świat, tak są pomyślane rozkład i częstotliwość — mówi Adrian Kubicki, rzecznik LOT-u. Na połączeniach krajowych LOT-u 60 proc. pasażerów leci przez Warszawę dalej.

— To dobry ruch Ryanaira, oczekiwany od dawna. Na krajowych odcinkach przylot do Modlina ograniczał ruch biznesowy. Sądzę, że trasy będą cieszyły się sporą popularnością. LOT będzie musiał odrobinę obniżyć cenę. Narodowy przewoźnik jednak ma sporo ruchu dowozowego, którego Ryanair mu nie odbierze. Ponadto dla biznesu wciąż ważniejsze od ceny będą wygodne godziny połączeń. Potencjał dla innych regionalnych portów, do których mógłby latać Ryanair, np. Rzeszowa czy Szczecina, jest do zbadania. „Eksperyment OLT” świadczy o tym, że przy bardzo niskiej cenie można wzbudzić ukryty do tej pory popyt, by wypełnić tak duży samolot — komentuje Sebastian Gościniarek z firmy doradczej BBSG.

Ryanair lata boeingami 737- -800, w których jest 189 miejsc. LOT operuje na tych trasach bombardierami z prawie 80 miejscami, embraerami ze 112 miejscami, a nawet 160-miejscowymi boeingami 737.