Ryanair nokautuje Lufthansę

Wojciech Zieliński
opublikowano: 2001-12-13 00:00

Najlepszą metodą obrony jest atak — taką strategię na przetrwanie kryzysu w branży lotniczej wprowadza w życie Ryanair. Irlandzki przewoźnik zaczyna poważnie zagrażać niemieckiej Lufthansie.

Najlepszą receptą na kryzys nie jest strategia „na przetrwanie”, polegająca na redukowaniu liczby lotów i rezygnowaniu z drogich lotnisk. Przykładem są irlandzkie linie lotnicze Ryanair, które wykorzystują kryzys w branży, aby polepszyć pozycję na rynku. I to im się udaje. Liczba pasażerów wzrosła z 3,9 mln w 2000 r. do 5,3 mln w 2001 r. Zysk firmy, po odliczeniu podatków, w okresie roku rozrachunkowym trwającym od 1 kwietnia 2000 do marca 2001 wyniósł 104,5 mln EUR (374 mln zł), co oznacza wzrost prawie o połowę w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Flota firmy wynosi obecnie 36 maszyn, ale Ryanair zamówił już 13 samolotów Boeinga i zastanawia się nad dalszymi zakupami. Irlandczycy starają się powiększać rozmiary floty o 25 proc. rocznie.

Tak świetne wyniki Ryanair zawdzięcza głównie ekspansywnej polityce. Rywalizuje przede wszystkim z niemiecką Lufthansą, głównie przez oferowanie supertanich biletów. Ryanair miał renomę tanich linii lotniczych, jednak promocje po zamachach terrorystycznych z 11 września powodują, że pasażerowie mogą latać niemal za darmo. Najbardziej spektakularnym posunięciem było rozdanie 300 tys. darmowych biletów na niektóre przeloty w grudniu i styczniu. Ceny innych połączeń także znacznie spadły i pasażerowie mogą polecieć z Frankfurtu-Hahn do Londynu za 69 DEM (126,3 zł), a do Toskanii za 99 DEM (181,17 zł).

Irlandczycy nie tylko obniżają ceny, ale również poszerzają ofertę i zdobywają nowe rynki, czym psują krew konkurencyjnej Lufthansie. Ryanair zamierza rozpocząć działalność na kilku nowych trasach. Linie podejmują ekspansję głównie na terenie Niemiec.

— Najpóźniej do 2003 r. chcemy wprowadzić sześć nowych połączeń z Niemiec. W długiej perspektywie czasowej możemy sobie nawet wyobrazić wprowadzenie lotów krajowych między miastami niemieckim — mówi Michael O’Leary, prezes Rya- nair.

Irlandzki przewoźnik obcina koszty na wszystkim. Rezerwacja biletów odbywa się tylko przez Internet lub telefon, aby oszczędzić na prowizji dla biur podróży. Linie zrezygnowały z takich niepotrzebnych udogodnień, jak pomieszczenia dla VIP-ów i poczęstunek w czasie lotu.

Niemieckim liniom lotniczym nie wiedzie się najlepiej. Liczba pasażerów w porównaniu z poprzednim rokiem spadła. Firma próbuje przezwyciężyć kryzys i wycofuje się z niektórych połączeń. Loty transatlantyckie będą obsługiwane przez mniejsze samoloty, a częstotliwość lotów na linii Frankfurt-Nowy Jork spadnie.

Niemiecki przewoźnik negocjuje ze związkami zawodowymi na temat innych metod ograniczania kosztów. Symbolicznym krokiem jest rezygnacja z posiadania stoiska na zbliżających się targach turystycznych w Niemczech.

Możesz zainteresować się również: