Rybacy chcą rozmawiać o mintajach

Katarzyna Błesznowska
opublikowano: 1998-10-07 00:00

Rybacy chcą rozmawiać o mintajach

Departament Rybołówstwa Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej próbuje przyspieszyć obrady komisji mieszanej, negocjującej z Rosjanami mintajowe połowy na Morzu Ochockim i Beringa. Konsultacje w sprawie, od której zależy los 33 polskich trawlerów, odbędą się 14-15 października w Moskwie.

Gdyński Dalmor, szczeciński Gryf i świnoujska Odra chcą płacić za połowy w rosyjskiej strefie od ilości, a nie od wielkości przewidzianej umowami licencyjnymi. Boją się, że kryzys w Rosji opóźni rokowania.

— Zwykle wstępne rozmowy zaczynały się w połowie roku. W tym roku wyraźnie się opóźnią, co pogorszy i tak nie najlepsze perspektywy przedsiębiorstw połowowych — tłumaczy Włodzimierz Kłosiński, prezes Dalmoru.

— Czekamy na warunki strony rosyjskiej — mówi Leszek Dybiec, dyrektor Departamentu Administracji Morskiej, Żeglugi i Rybołówstwa MTiG.

Nieoficjalnie wiadomo, że limit połowów w 1999 r. (tzw. kwota rządowa) będzie niższy niż w tym roku. Rosjanie coraz niechętniej udostępniają swoje łowiska obcym. Zasadniczy wpływ na ograniczenie limitów mają, ich zdaniem, malejące zasoby ryb. Dotychczasowa umowa obowiązuje do 2000 roku, w którym Rosja przymierza się do całkowitej reformy swojego rybołówstwa, w tym ustalenia nowych limitów połowowych.

Obecnie polscy rybacy płacą za tonę mintaja ok. 200 dolarów. Są w stanie płacić 100 dolarów. Część tej różnicy pokrywały do tej pory dotacje rządowe, które w ubiegłym roku wyniosły 10 mln zł łącznie dla wszystkich trzech firm. W tym roku rząd ograniczył je do 5 mln. Rosyjskie mintajowe łowiska są przy tym tak cenne, że trudno je zastąpić.

Możesz zainteresować się również: