To będą gigantyczne inwestycje, wartości kilkaset milionów złotych. Już władze miasta intensywnie szukają prywatnych partnerów, bo — jak twierdzą — na unijne dotacje nie mają co liczyć.

Winda dla auta
Na początek miasto szykuje wielopoziomowy parking o wartości 30 mln zł.
— Ma powstać w centrum, na terenach dziś należących do Ministerstwa Sprawiedliwości. Rozmawiamy z resortem o wykupie nieruchomości. Zgłosiła się już czeska firma, która chce tę inwestycję wykonać na wzór parkingu, który zbudowała w Ostrawie. Rozmawiamy też ze spółdzielniami mieszkaniowymi, ale na razie uważają, że cena miesięcznego abonamentu parkingowego dla mieszkańca jest zaporowa (wstępne szacunki mówią o ponad 300 zł) — mówi Adam Fudali, prezydent Rybnika.
To nie będzie typowy parking. Pojazdy mają być transportowane windą, a potem trafiać na miejsce postojowe za pomocą specjalnego podajnika.
— Miasto jest bardzo zurbanizowane i budowa parkingów jest koniecznością. Przetarg chcemy ogłosić jesienią przyszłego roku — dodaje prezydent Rybnika.
Potem basen i droga
Na liście projektów do realizacji potencjalnie w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP) są też dwa ośrodki sportowe w Rudzie i Kamieniu. W ramach pierwszego ma powstać basen i lodowisko za 100 mln EUR. Drugi projekt przewiduje w 2010 r. budowę boiska piłkarskiego za 50 mln EUR.
— W Kamieniu mamy 40 ha terenu. Część sprzedamy pod budowę kortów tenisowych. Inwestora, który to kupi i zbuduje, już mamy. W ramach PPP inny inwestor ma zaprojektować i zbudować oba obiekty oraz zarządzać nimi przez 25 lat. W przypadku basenu gmina może wykupić część usług dla szkół — mówi prezydent Rybnika.
Ma nadzieję, że miastu uda się zrealizować jeszcze jeden pomysł. Chodzi o wybudowanie przez podmiot prywatny drogi szybkiego ruchu między Rybnikiem a Żorami, która prowadziłaby do autostrady A1. To rozwiązałoby problemy komunikacyjne miasta.
Tym projektem interesują się ponoć Chińczycy.
Z obawami, ale...
Zdaniem prezydenta Rybnika, PPP wymaga rzetelnego przygotowania procedur. Jego urzędników szkolić będzie niemiecka firma konsultingowa.
— Radzą nam uważać i rozmawiać ze spółkami, które w Niemczech zrobiły już projekty w systemie PPP i nie miały z nimi kłopotów. Części jednak powinęła się noga, co zaowocowało upadłościami. Obawiamy się PPP, ale wiemy, że jest koniecznością — mówi Adam Fudali.
Przypomina, że Rybnik jako pierwszy przeprowadził udaną emisję obligacji wartości 124 mln zł pod rewitalizację szpitala i kampus dla wyższych uczelni.
— Problemy były, ale ostatecznie udało się. PPP chcemy przeprowadzić profesjonalnie i z dużą dozą bezpieczeństwa dla finansów miasta — zapewnia prezydent.