Nie ma wątpliwości, że najgorsze jeszcze przed nami. Ostatnie spadki na giełdach światowych muszą martwić, ale z drugiej strony dzięki nim wyceny staną się bardziej realistyczne, a to stworzy podstawy pod przyszłe, choć bardzo odległe, stabilne wzrosty. Teraz trzeba cierpliwie czekać na test wrześniowych minimów i w zależności od jego przebiegu przyjąć strategię na najbliższe miesiące. Wszystko wskazuje na to, że amerykański indeks Dow Jones przełamie wspomniane wsparcie i spadnie głębiej. Do takich wniosków skłania opłakany stan amerykańskiej i światowej gospodarki.
W najbliższym czasie na rynku akcji zalecana jest duża ostrożność. Na razie nie widać spółek, które pozwolą przynajmniej odrobić straty poniesione w ostatnich dniach. Rynkowi liderzy — przede wszystkim Pekao SA — nie mają się najlepiej. Scenariusz dalszej przeceny rynku zakłada w pierwszej kolejności obniżkę ceny akcji banku. Głębszy spadek kursu Pekao SA jest także uzasadniony bardzo trudnym stanem sektora bankowego. Nikt już nie ma wątpliwości, że Stocznia Szczecińska nie będzie ostatnią wpadką banków. Pogarszająca się kondycja firm z pewnością wpłynie także na ograniczenie akcji kredytowej. Natomiast coraz niższa skłonność do oszczędzania społeczeństwa wymusi zmniejszenie marży bankowej. Jeżeli do tego dodamy ewentualne straty na portfelu obligacyjnym i walutach, to może dojść do korekty założeń finansowych bankowego giganta. Skracanie pozycji w Pekao SA wydaje się uzasadnione.
Akcje TP SA na pozór wydają się tanie. Niestety, przy obecnym, racjonalnym podejściu inwestorów do rynku akcji wydaje się, że kurs tej spółki — a wraz z nim giełdowe indeksy — nadal będą spadać. Do takiego wniosku skłania nieciekawa wizja rozwoju spółki. Postępująca deregulacja rynku oraz zaostrzenie konkurencji nie daje żadnych nadziei na poprawę perspektyw firmy. Oczywiście spółka ma szansę stać się zyskowną, tyle że na coraz bardziej kurczącym się dla niej rynku. Obecne odreagowanie ostatniej przeceny warto więc wykorzystać do sprzedaży akcji telekomu.
Zgodnie z przewidywaniami, wysoka dywidenda Jelfy skłoniła inwestorów do nabywania akcji jeleniogórskiej spółki. Dzisiejsze, pierwsze notowanie bez prawa do dywidendy może skutkować głębszą przeceną do przełamanej linii wsparcia. Ewentualne wsparcie znajduje się dopiero na poziomie 45 zł. Warto więc rozważyć skrócenie pozycji w akcjach Jelfy w oczekiwaniu na test wspomnianego wsparcia.