Rynek czeka na dane GUS
Ubiegły tydzień zaczął się bardzo interesująco. Zapowiadane spotkanie Leszka Balcerowicza z członkami Rady Polityki Pieniężnej nasiliło spekulacje na temat pełnego uwolnienia złotego. Spowodowało to też wybicie naszej waluty do 3,35 proc. powyżej parytetu.
Komunikat RPP i ministra finansów, że na spotkaniu omówiono jedynie koordynację polityki pieniężnej z polityką fiskalną, nie podając żadnych szczegółów na temat przebiegu rozmów, ochłodził nieco nastroje inwestorów.
We wtorek, mimo słabszego otwarcia na poziomie 2,92 proc., złoty ponownie zaczął piąć się w górę, a odchylenie powyżej parytetu wzrosło w czasie trwania sesji do 3,60 proc. Przyczyniła się do tego niewątpliwie wcześniejsza wypowiedź Dariusza Rosatiego, członka RPP. Stwierdził on, że napływ kapitału zagranicznego na nasz rynek jest tendencją średniookresową i będzie najprawdopodobniej kontynuowany. Do schłodzenia tych optymistycznych nastrojów wśród inwestorów przyczyniła się wypowiedź Jarosława Bauca, wiceministra finansów, który powiedział, że przed pełnym uwolnieniem złoty musi przez dłuższy czas pozostawać stabilny.
W ŚRODKU tygodnia spadki na zachodnich giełdach kapitałowych znalazły przełożenie na nasz forex. Złoty osłabił się nieznacznie. W ciągu trwania sesji zlecenia kupna naszej waluty spowodowały jej kolejne wzmocnienie do poziomu zbliżonego do 3 proc. powyżej parytetu. Nasza waluta wahała się na poziomie zbliżonym do 3 proc. powyżej parytetu również w czwartek.
W PIĄTEK złoty otworzył się na poziomie 3,27/,15 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 4,0730/70 zł, a za euro 4,1690/50 zł. W czasie trwania sesji złoty wybił się do poziomu 3,46/3,37 proc. powyżej parytetu. Dolar kosztował 4,0640/70 zł, a euro 4,1615/58 zł.
Eksperci prognozowali, że do chwili opublikowania przez GUS oficjalnych danych o inflacji rynek będzie stabilny. Zdaniem analityków rynkowych, o wiele istotniejsze będą jutrzejsze dane dotyczące produkcji przemysłowej. Wskazywać one będą, czy kondycja naszej gospodarki ulega poprawie.
Na dzisiejszym przetargu MF zaoferuje bony skarbowe o wartości 1,1 mld zł. Dealerzy przewidują, że rentowność bonów 52-tygodniowych utrzyma się na poziomie zbliżonym do poziomu z poprzedniego przetargu.