Rynek deweloperski zmierza ku konsolidacji

opublikowano: 23-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Branża znalazła się pod ostrzałem, a na horyzoncie nie widać poprawy. Zdaniem ekspertów, fuzje i przejęcia są nieuniknione.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Czy rynek deweloperski czeka konsolidacja
  • Z jakimi największymi bolączkami mierzą się obecnie spółki
  • W czym mogą pomóc branży fuzje i przejęcia

Liczba transakcji na rynku mieszkaniowym nie napawa optymizmem. W Warszawie, w III kw. 2022 r. deweloperzy sprzedali 2 102 lokale, a więc o ponad 25 proc. mniej niż kwartał wcześniej. Był to jednocześnie gorszy wynik niż w II kw. 2020 r., a więc podczas pierwszego pandemicznego lockdownu - wynika z danych redNet Property Group i CBRE. Znikomy popyt to główny, ale niejedyny problem branży. Zarówno deweloperzy jak i analitycy nie mają wątpliwości – szykuje się konsolidacja.

Od biurokracji po drożyznę

Narodowy Bank Polski zapytał ostatnio firmy deweloperskie o to, co znacząco utrudnia im działalność. Aż 55 proc. ankietowanych wskazało na biurokrację, wzrost cen materiałów budowlanych i opóźnienia w ich dostawie. Dla 49 proc. poważną przeszkodą są ograniczenia w dostępie do gruntów budowlanych, dla 40 proc. - wzrost cen usług wykonawczych, a dla 28 proc. - niedobór pracowników i wzrost kosztów z tytułu wynagrodzeń. Co czwarty deweloper przyznał, że ma trudności ze znalezieniem wykonawców, a 13 proc. - z pozyskaniem finansowania zewnętrznego.

Największą bolączką rynku jest jednak brak kupujących. Zdaniem analityków, na ich szybki powrót nie ma co liczyć.

- Referencyjna stopa procentowa w ciągu roku wzrosła z poziomu 0,5 proc. do 6,75 proc. Na sytuację kredytobiorców wpływa także bardziej restrykcyjny sposób obliczania zdolności kredytowej i w najbliższym czasie sytuacja się nie zmieni. Dodatkowo, wysoka inflacja wywołuje ogólną niepewność, sprawia, że siła nabywcza i realne wynagrodzenia spadają. To zmniejsza skłonność do zaciągania wieloletnich zobowiązań finansowych – tłumaczy Agnieszka Mikulska, ekspertka ds. rynku mieszkaniowego w CBRE.

Branżowa konsternacja
Branżowa konsternacja
Zdaniem Waldemara Olbryka, prezesa Archicomu, przez ostatnie lata rynek żył z poczuciem, że każdy poprzedni rok jest gwarancją kondycji kolejnych okresów, dlatego skutki takich wydarzeń jak pandemia COVID-19 czy wojna w Ukrainie okazały się dla branży zaskakujące.
BARTEKBARCZYKPHOTOGRAPHY.COM

Wszystko wskazuje na to, że branża deweloperska będzie zmierzać ku konsolidacji.

- To naturalny skutek obecnych czasów. Podczas jednego z ostatnich spotkań branżowych padło stwierdzenie, że jesteśmy dziś na początku ścieżki, która nie będzie łatwa. Choć najbardziej ucierpią na tym firmy nieprzygotowane gotówkowo, wszyscy musimy zrewidować zasady, na jakich chcemy planować swoją przyszłość. I nie chodzi wyłącznie o wolumen sprzedaży. Trzeba również przyjrzeć się zwyczajom konsumenckim. Kiedyś mówiło się na przykład, że Polacy nie będą chcieli wynajmować mieszkań. Pojawił się jednak przymus ekonomiczny i sytuacja diametralnie się zmieniła – mówi Waldemar Olbryk.

O potencjalnych koncentracjach mówi także Zbigniew Juroszek, prezes Atalu.

- Na rynku deweloperskim możliwe są przejęcia i rozpoczęcie procesów konsolidacyjnych wśród mniejszych i średnich podmiotów. To one wstrzymały już swoje inwestycje. W naszym przypadku akwizycje mają sens tylko w przypadku chęci pozyskania atrakcyjnych gruntów, należących do potencjalnie przejmowanego podmiotu. Pod względem dywersyfikacji geograficznej i produktowej jesteśmy w pełni rozwinięci – mówi Zbigniew Juroszek.

Trudne czasy zmuszają do działania w grupie

Dla części małych i średnich firm konsolidacja może być ostatnią deską ratunku.

- Mniejsi deweloperzy - przy połączeniu z większymi - mogą wnieść swoją znajomość rynku mieszkaniowego w mniejszych ośrodkach, w zamian otrzymają lepszy dostęp do rynków finansowych oraz – co w dobie przemian na rynku mieszkaniowych jest szczególnie ważne – dostęp do dużych nabywców instytucjonalnych. Przy malejących marżach kontrola kosztów będzie ogrywać coraz większą rolę – a działanie w ramach większej grupy kapitałowej da przewagę w tym obszarze – twierdzi Tomasz Puzyrewicz, dyrektor departamentu emisji obligacji w Domu Maklerskim Navigator.

Potwierdza to Waldemar Olbryk, który nie ukrywa, że Archicomowi – w obecnych, niepewnych czasach – szczególnie służy połączenie z deweloperem Echo Investment, do którego doszło przed rokiem.

- W ramach grupy jesteśmy bardziej przygotowani na niespodziewane sytuacje, choćby poprzez wdrożenie systemu zarządzania ryzykiem. Przeszkoliliśmy w tym zakresie w sposób pragmatyczny nie tylko menedżerów. Benefitem jest także przepływ wiedzy o rynku biurowym. Mogliśmy ją wykorzystać podczas komercjalizacji naszych budynków. Echo ma ogromne doświadczenie w tym segmencie. Wynajmuje kilkaset tysięcy metrów kwadratowych i sprzedaje kilka budynków rocznie – tłumaczy Waldemar Olbryk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane