Rynek jednej marki

opublikowano: 09-01-2019, 22:00

Przybywa samochodów na prąd. Ceny spadają. Za mało jednak, by Polak zdecydowany na napęd alternatywny wybrał elektryka. Stawia na hybrydę

Na 532 tys. nowych samochodów osobowych zarejestrowanych w Polsce w 2018 r. zaledwie 21 566 posiadało pod maską jeden z tzw. napędów ekologicznych (hybrydę, hybrydę typu plug-in lub elektryczny). Choć to o ponad 25,5 proc. więcej niż przed rokiem (w 2017 r. przybyło ich 17 603), to nadal jest to tylko nieco ponad 4 proc. wszystkich nowych aut osobowych.

Mizerny wpływ ustawy

Pod koniec lutego 2019 r. minie rok, od kiedy obowiązuje ustawa o elektromobilności. Przepisy mają jednak marginalny wpływ na wzrost zainteresowania ekonapędami, które promują. Polski rynek samochodów na baterie w 2018 r. urósł co prawda ponad 31,6 proc., ale w liczbach bezwzględnych to tylko 637 aut. Podobnie hybrydy typu plug-in — wzrost o ponad 29 proc. oznacza tylko tyle, że w 2018 r. na drogi wyjechało ich 729. Zdaniem Doroty Pajączkowskiej z polskiego oddziału Nissana, przepisy ustawy miały jednak pozytywny wpływ na zainteresowanie e-autami.

— Chociaż na razie nie widać dynamicznego wzrostu sprzedaży, to w liczbie zapytań już tak. Pamiętajmy, że przesiadka do auta elektrycznego to długi proces. Myślę, że ewentualne efekty przepisów ustawy będą lepiej widoczne w tym roku — mówi Dorota Pajączkowska.

Świetnie natomiast radzą sobie, pominięte w ustawie, klasyczne układy hybrydowe. W 2018 r. sprzedaż aut z takim napędem wzrosła o ponad 22 proc. Zarejestrowano ich 20,2 tys. Co więcej — to jedyny ekonapęd, na jaki ewentualnie decyduje się Kowalski. Z wszystkich sprzedanych w 2018 r. aut hybrydowych 78,8 proc. trafiło pod strzechy firm (średnia dla całego rynku aut osobowych to 74,3 proc.). W przypadku aut na prąd aż 90 proc., a w przypadku hybryd typu plug-in aż 93,3 proc. to zakupy firmowe. Warto dodać, że ustawa o elektromobilności jako jeden z napędów, który należy wspierać przepisami, wymienia CNG. W naszym zestawieniu nie wydzieliliśmy tej grupy, gdyż w minionym roku nie zarejestrowano ani jednego nowego auta osobowego zasilanego gazem ziemnym.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Japoński monopol

Rynek napędów alternatywnych zdominowany jest przez Toyotę. Na ponad 21,5 tys. samochodów zaliczanych do ekoniszy niemal 17 tys. ma znaczek Toyoty. Kolejną marką w tym segmencie, też należącą do Toyoty, jest Lexus. Tylko lexusów z hybrydą zarejestrowano w minionym roku więcej niż wszystkich aut elektrycznych i hybryd plug-in razem wziętych. To oczywiście zasługa popularności klasycznego napędu hybrydowego, która wynika z dostępności cenowej, a także bogatej oferty (niemal wszystkie segmenty, kilku producentów). Czy to się zmieni? Z pewnością tak, ale nieszybko. Hegemonia klasycznych hybryd potrwa jeszcze kilka lat i należy ją traktować jako swoisty pomost na drodze do pełnej elektryfikacji motoryzacji, również w Polsce. Oczywiście auta na baterie muszą stanieć, co powoli się dzieje.

Kilka dni temu koncern Volkswagen ogłosił obniżenie ceny elektrycznego VW up! Teraz za to niewielkie miejskie auto na prąd trzeba zapłacić 101,7 tys. zł. Choć to jedno z najtańszych aut na baterie, masowej przesiadki raczej nie spowoduje. Co może wywołać? Inwestycje. Do 2023 r. koncern zainwestuje, m.in. w samochody elektryczne, prawie 44 mld EUR — Do 2025 r. grupa Volkswagena będzie miała w ofercie ponad 50 elektrycznych, zeroemisyjnych pojazdów. Już w sierpniu 2019 r. światową premierę będzie miał Volkswagen I.D.

— elektryczny samochód nowej generacji. Będzie tańszy od Golfa TDI, jego zasięg to nawet 550 km, baterie naładują się w nieco ponad pół godziny do 80 proc., a koszty eksploatacji będą czterokrotnie niższe niż auta spalinowego — twierdzi Tomasz Tonder z polskiego oddziału Volkswagena.

Podobne plany mają inne marki. Na razie jednak najchętniej wybieranym napędem alternatywnym pozostaje klasyczna hybryda. Na ten rodzaj napędu zdecydowało się 20 200 klientów, czyli 96,6 proc. całej polskiej ekoniszy. © Ⓟ

4 proc. Taki odsetek sprzedawanych w Polsce nowych samochodow osobowych stanowią te z napędem alternatywnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu