Rynek ma zawsze rację

Jerzy Kasprzak
03-12-2012, 00:00

Stara maksyma rynkowa mówi, że codziennie rodzi się okazja do zarobienia miliona dolarów.

Jak zwykle w teorii wszystko wydaje się proste: kupić tanio i sprzedać drogo. W żargonie rynkowym określamy takie podejście zarządzaniem backtestingowym. Niejeden uważny obserwator rynków z przekonaniem wyrokuje „tu na dołku trzeba było kupić, a tu na górce sprzedać”. To truizm, ale po fakcie wszystko wydaje się proste i oczywiste. Codzienna rzeczywistość inwestycyjna nie jest już tak różowa. Cała praca w zarządzaniu aktywami, bez względu na stosowane narzędzia, sprowadza się do przewidywania zdarzeń w przyszłości, tej bliższej i dalszej. Żartobliwie można mówić o wróżeniu z fusów i kryształowej kuli, lecz tak naprawdę, żeby zarobić na rynku, inwestor musi włożyć maksimum wysiłku w poszukiwanie okazji inwestycyjnych. Jak rozumieć to pojęcie, przecież nikt go nie zdefiniował w literaturze…

Fora internetowe pełne są dyskusji na temat różnych spółek, ich atrakcyjności, poziomu wyceny, tworzonych formacji technicznych itd. Najczęściej są to podmioty mocno spekulacyjne, a sama analiza i dyskusja zawierają w sobie duży ładunek emocjonalny. Z mojego doświadczenia wynika, że największą słabością w inwestowaniu jest „czynnik ludzki” i związane z nim oczekiwania, ambicje i przekonanie o wyższości własnych koncepcji dotyczących rynku.

Prawdą jest, że to rynek ma zawsze rację, a nie my — inwestorzy. Tylko chłodna kalkulacja i szczegółowa analiza mogą pomóc w wyszukaniu perełek inwestycyjnych wśród setek papierów notowanych na rynku. Niezmiernie ważne jest, żeby sygnały płynące z różnych typów analizy pokrywały się ze sobą, a przynajmniej wzajemnie się nie wykluczały. Można mnożyć przykłady „tanich fundamentalnie” spółek, które dawały techniczne sygnały sprzedaży i wchodziły w długoterminowe trendy spadkowe i odwrotnie. Nie zapominajmy również o przepływach pieniędzy w ramach sektora funduszy inwestycyjnych. Mogą one znakomicie wydłużyć i wzmocnić trendy rynkowe na poszczególnych papierach.

Po przydługim wywodzie czas przejść do meritum. Jeśli okazję inwestycyjną rozumiemy jako kupno tanich fundamentalnie akcji, które dodatkowo są blisko historycznego dołka i budują na wykresie formacje odwrócenia trendu spadkowego w otoczeniu rynkowym nacechowanym awersją do ryzyka, to trochę tak, jakbyśmy opisywali bieżącą sytuację rynkową na wielu papierach, szczególnie w segmencie małych i średnich spółek. Pozostaje tylko czekać spokojnie na powrót optymizmu oraz nabycia do funduszy i „przepis na hossę” mamy gotowy.

Jerzy Kasprzak

Ipopema Asset Management

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Kasprzak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek ma zawsze rację