Rynek naciska na gaz

Agata Hernik
opublikowano: 02-04-2009, 00:00

Po fatalnym ostatnim kwartale zeszłego roku część firm logistycznych zanotowała wzrost liczby zleceń. Ale jeszcze za wcześnie na otwieranie szampana.

Część operatorów poprawiła wyn

Po fatalnym ostatnim kwartale zeszłego roku część firm logistycznych zanotowała wzrost liczby zleceń. Ale jeszcze za wcześnie na otwieranie szampana.

Branża transportowa bardzo szybko odczuła skutki światowego spowolnienia gospodarczego. Liczba przesyłek zaczęła spadać, klienci odłożyli zakupy na później, żeby spokojnie poobserwować rynek, fabryki ograniczyły produkcję. Polepszeniu sytuacji nie sprzyjała panika na giełdach i huśtawka kursów walut. Małe przedsiębiorstwa przewozowe stanęły na krawędzi bankructwa, nawet gigantyczne globalne firmy logistyczne odczuły osłabienie koniunktury.

— Na rynku zapanowała totalna panika. Klienci zaczęli wycofywać zamówienia, albo chaotycznie ograniczali koszty. Odbieraliśmy na przykład telefony od klientów chcących natychmiast zrezygnować z frachtu lotniczego, bo jest za drogi. Tymczasem zdarzało się, że towar był już wtedy w samolocie, który właśnie startował. Mimo to słyszeliśmy pytania, czy nie da się go jakoś wycofać i może przeładować na statek, żeby wyszło taniej — opowiada Piotr Iwaniuk, prezes DHL Global Forwarding.

Jest odrobinę lepiej

Jak twierdzą specjaliści, dość szybko okazało się, że nie ma realnych podstaw do tak gwałtownych reakcji. Przedsiębiorcy znów zaczęli zamawiać usługi, co korzystnie odbiło się na wynikach przewoźników.

— Okazało się, że popyt wciąż jest i magazyny zaczęły świecić pustkami. Skończyło się na tym, że teraz firmy zamawiają dwa razy więcej towarów, żeby nadrobić zaleg-łości, więc i my mamy dwa razy więcej zleceń — mówi Piotr Iwaniuk.

Jednak na razie większość firm transportowych bardzo ostrożnie odnosi się do wieści o poprawie sytuacji.

— Uważam, że luty nie przyniósł przełomu. Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w usługach w stosunku do stycznia spadł o połowę, zaś najgorsze oceny zanotowano właśnie w branży transportowej. Jeśli do tego dodamy postępujący spadek płac, obniżenie się sprzedaży detalicznej przy jednoczesnym wzroście bezrobocia i inflacji to wydaje mi się, że w oczekiwaniu na symptomy końca kryzysu będziemy musieli wykazać trochę więcej cierpliwości. Mam nadzieję, że kondycja polskiej gospodarki może poprawić się na przełomie drugiego i trzeciego kwartału pod warunkiem jednak, że w tym czasie ustabilizuje się kurs złotego, a gospodarka światowa nie będzie już bombardowana kolejnymi hiobowymi wiadomościami z rynku amerykańskiego — tłumaczy Robert Mianowski, dyrektor generalny TNT Express Poland.

Pieniądze przy sobie

Kryzys gospodarczy bardzo zmienił podejście firm do wielkości zamówień i organizacji łańcucha dostaw. Stały się o wiele ostrożniejsze, rygorystycznie pilnują kosztów i nie chcą zamrażać pieniędzy w towarach, wolą mieć gotówkę przy sobie. Zamówienia, owszem się pojawiły, ale już nie w takiej skali, jak choćby rok temu. Firmy wolą zamawiać mniej, ale za to częściej. Stąd zmiany na rynku przesyłek drobnicowych.

— Wielu przedsiębiorców chce "wyszczuplić" swój łańcuch logistyczny poprzez transportowanie mniejszych ładunków ze znacznie zwiększoną częstotliwością. Korzystanie z regularnej sieci linii drobnicowych umożliwia zatem firmom zarówno zamawianie mniejszych partii towarów z większą częstotli- wością, jak również pozwala obniżyć poziom zapasów i zamrożonych w nich pieniędzy. Widać to szczególnie w przypadku przesyłek eksportowych — mówi Tomasz Cegielski, dyrektor międzynarodowego biznesu lądowego w Schenker.

Czas outsourcingu

Specjaliści przewidują, że kryzys spowoduje gwałtowny rozwój outsourcingu procesów logistycznych. Tym bardziej, że jak zauważa Piotr Iwaniuk, popularność narzędzi optymalizacji kosztów transportu jest wśród polskich przedsiębiorców bardzo niewielka. Chcą po prostu płacić jak najmniej, ale najczęściej nie mają wiedzy, gdzie tych pieniędzy szukać. Operatorzy logistyczni tę wiedzę mają i chętnie ją sprzedadzą.

— Dzięki kompleksowej ofercie operatora zyskamy na czasie i zredukujemy koszty. Wszystkie swoje potrzeby logistyczne klient może zaspokoić w jednym miejscu. Otrzyma przy tym dostęp do nowoczesnych technologii umożliwiających sprawny przepływ informacji i ułatwiających bieżącą współpracę. Outsourcing usług logistycznych zrobił w Polsce w ostatnich latach błyskawiczną karierę, ale także teraz, pomimo, albo właśnie za sprawą spowolnienia w gospodarce, możliwości rozszerzenia rynku dla operatorów logistycznych mogą okazać się duże — zauważa Tomasz Cegielski.

Agata Hernik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu