Rynek nie docenia Farmacolu
Kurs akcji Farmacolu po silnych wzrostach na początku października ponownie zaczął spadać. W ciągu ostatnich dwóch sesji wartość akcji obniżyła się o blisko 5,4 proc.
Tym samym cena papierów Farmacolu ponownie zbliżyła się do rocznego minimum, które wynosi 12,35 zł. Obecny poziom ceny, wczoraj 14,2 zł, jest o około 40 proc. niższy od kursu debiutu.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że spółka, zdaniem giełdowych analityków, prawdopodobnie jako jedyna będzie w stanie zrealizować swoje prognozy wyników finansowych. Zgodnie z nimi, na koniec tego roku wartość przychodów ze sprzedaży powinna osiągnąć poziom 814 mln zł, zaś do kasy spółki ma wpłynąć około 18 mln zł.
— W przypadku innych podmiotów przyjęto zbyt optymistyczne założenia, nie uwzględniając wypadków losowych, jak choćby zawirowania na rynku związane z rozpoczęciem działalności przez Kasy Chorych. Co prawda koniec roku jest zawsze najlepszy dla dystrybutorów leków, w wielu jednak przypadkach nie należy oczekiwać nawet zbliżenia się do przewidywanych wcześniej wielkości — tłumaczy analityk giełdowy.
Podstawowym zarzutem, jaki wytaczają wobec spółki tak inwestorzy jak i analitycy, jest słabe zaangażowanie się Farmacolu w procesy konsolidacyjne. A taką chęć wyrażała spółka w prospekcie emisyjnym. Nie można jednak w pełni zgadzać się z taką interpretacją. Spółce udało się bowiem, co prawda po ciężkiej walce, przejąć szczeciński Cefarm. Poniosła jednak porażkę w przypadku Centrali Cefarm, która trafiła w ręce Prospera.
Trudno na razie ocenić, czy to „mniejsze” zaangażowanie nie wpłynie jednak korzystnie na finanse spółki. Wiadomo jest wszak, że kwoty, jakie płaci się za przejęcia, są ogromne i sięgają nawet powyżej 50 mln zł.