Jest przekonanie, że 10 grudnia Fed dokona trzeciej w tym roku obniżki stóp procentowych o 25 pkt bazowych, redukując główną do 3,50-3,75 proc. Dla inwestorów ważniejsza może być publikowana po posiedzeniu nowa projekcja polityki pieniężnej w nadchodzącym roku i dalej. „Dot plot” po posiedzeniu we wrześniu wskazywało na redukcję stopy do 3,6 proc. na koniec obecnego roku, 3,4 proc. na koniec przyszłego i 3,1 proc. do końca 2027 roku.
Collin Martin, dyrektor ds. strategii w Schwab Center for Financial Research powiedział Reutersowi, że jego firma spodziewa się płytkiej ścieżki obniżek stóp w związku z wciąż wysoką inflacją. Zauważył również, że choć widać słabnięcie rynku pracy, to nie jest ono gwałtowne.
Barclays prognozuje dwie obniżki stóp o 25 pkt bazowych w marcu i czerwcu. Deutsche Bank spodziewa się braku zmian polityki pieniężnej na początku przyszłego roku i ponownego luzowania dopiero we wrześniu. Wiąże to z objęciem stanowiska szefa banku centralnego przez „człowieka Trumpa”. HSBC uważa natomiast, że po cięciu stóp 10 grudnia redukcji stóp w USA nie będzie przez dwa lata. Dhiraj Narula, strateg tego banku powiedział, że chce on pozostać w środkowej części krzywej rentowności. Jego zdaniem, inflacja jest niedoszacowana przez rynek. Zauważył, że utrzymanie się jej bliżej 3 proc, niż celu Fed na poziomie 2 proc. jest „silną zachętą do utrzymania polityki przynajmniej w pobliżu neutralnej”.
Greg Wilensky, dyrektor ds. obligacji USA i zarządzający portfelem w Janus Henderson Investors przypomniał, że są również obawy dotyczące niezależności Fed, a także potencjalnych kolejnych zawirowań geopolitycznych na świecie. Dlatego jego firma nie chce ekspozycji na tzw. długi koniec krzywej rentowności, ale również nie trzyma papierów o krótkim terminie wykupu.
- Wcześniej byliśmy bardziej przeważeni obligacjami dwuletnimi niż pięcioletnimi, a teraz mamy więcej obligacji pięcioletnich i kilka dwuletnich – ujawnił Reutersowi.
