Rynek tytoniowy się podgrzewa

opublikowano: 03-10-2018, 22:00

Wicelider polskiego rynku tytoniowego półtora roku po liderze wprowadził do sprzedaży wyroby z podgrzewanym tytoniem. Bez akcyzy byłoby mu lżej.

Palacze to podpora budżetu. Z tytoniowej akcyzy i płaconego przy okazji VAT do państwowej kasy wpływa co roku mniej więcej tyle pieniędzy, ile wypływa na realizację programu 500+. Legalna sprzedaż papierosów utrzymuje się na stabilnym poziomie i wynosi około 41 mld sztuk rocznie, czyli 2 mld paczek, co oznacza paczkę tygodniowo na statystycznego mieszkańca Polski.

Papierosy, tytoń
Zobacz więcej

Papierosy, tytoń fot. Pawel Sonnenburg/FORUM

Wraz z zaostrzaniem polskiej i unijnej polityki antynikotynowej koncerny tytoniowe szukają sposobów na przyszłość, rozwijając zamienniki tradycyjnychpapierosów. Największe nadzieje wiążą z produktami, w których tytoń podgrzewa się, ale nie pali, co ma redukować jego szkodliwość (patrz wywiad). Nad Wisłą takie produkty zadebiutowały w kwietniu ubiegłego roku, gdy wprowadził je Philip Morris. Teraz ze swoją marką startuje British American Tobacco (BAT). Polska to 13 kraj, w którym globalny koncern rusza ze sprzedażą nowej kategorii.

— Jeśli nie możemy zmniejszyć liczby palaczy, to możemy przynajmniej ograniczyć społeczną szkodliwość palenia, jednocześnie zmieniając naszą firmę w biznes, który będzie się dało utrzymać w przyszłości — mówi Dragos Constantinescu, prezes polskiego oddziału BAT.

Koncern będzie dystrybuował produkty przede wszystkim poprzez sieć 650 sklepów z e-papierosami, którą zbudowała przejęta przez niego przed trzema laty grupa Chic.

Zamierza też wejść do innych sieci handlowych.

— To produkt skierowany do osób, które już palą papierosy — nie zachęcamy nikogo, by zaczął palić. Szacujemy, że obecnie maksymalnie 5 proc. palaczy korzysta z zamienników, czyli e-papierosów i produktów z podgrzewanym tytoniem — mówi Dragos Constantinescu.

Choć rynek podgrzewanego tytoniu jest młody, resort finansów zdążył go już uregulować. Od wyrobów tego rodzaju, od przyszłego roku trzeba będzie płacić identyczną stawką akcyzy jak od tytoniu do palenia, z którego można skręcać papierosy.

— Naszym zdaniem, polityka akcyzowa państwa powinna uwzględniać potencjalnie mniejszą szkodliwość nowatorskich produktów. Najlepiej byłoby, gdyby akcyzy w ogóle nie było — mówi Marcin Wiktorowicz, dyrektor ds. korporacyjnych i regulacyjnych w BAT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek tytoniowy się podgrzewa