Oczywiście plotki okazały się wyssane z palca, ale pozostawiło to na rynku sporą nerwowość. W efekcie EUR/USD spadł do 1,4251, a EUR/CHF do 1,1422 (blisko wsparcia na 1,14). To sprawiło, że w kraju za franka płacono w pewnym momencie nawet 3,5150 zł. Sytuacja na rynkach poprawiła się jednak po godz. 14:30, kiedy to pojawiły się zaskakująco lepsze dane o cotygodniowym bezrobociu w USA. Odczyt po raz pierwszy od kilku tygodni spadł poniżej bariery 400 tys. i wyniósł 398 tys. To pozwoliło na powrót EUR/USD powyżej 1,43, a w kraju na spadek EUR/PLN w okolice 4,00 i zejście CHF/PLN poniżej 3,50. Pomogły w tym też informacje, jakoby bank BGK sprzedawał po południu euro na rynku.
Dzisiaj wieczorem odbędzie się w Izbie Reprezentantów USA głosowanie nad
planem republikańskiego spikera, Johna Boehnera, który zakłada podwyższenie
limitu długu o 900 mld USD (co starczyłoby do początku przyszłego roku) i
wstępny pakiet cięć na podobną kwotę w najbliższych latach. Kolejne ustalenia
byłyby podejmowane za kilka miesięcy, co nieszczególnie podoba się Demokratom,
gdyż debata zaczęłaby wchodzić na początek kampanii prezydenckiej (wybory są
zaplanowane na jesień 2012 r.). Według obecnych ustaleń przeciwko planowi
Boehnera będą Demokraci, ale i też część Republikanów, którzy uważają, iż nie
doprowadzi to do koniecznego kompromisu. Głosowanie zostało zaplanowane na godz.
23.45-24.00 naszego czasu.
EUR/USD: Mocny opór to teraz złamane dzisiaj okolice 1,4323-30 i wydaje
się, że powrót powyżej tego poziomu może być trudny. Układ dziennych wskaźników
zaczyna bardziej wspierać koncepcję spadków. Niemniej strefa 1,4200-1,4240
wydaje się być mocnym wsparciem i jej naruszenie byłoby możliwe w sytuacji dość
słabego odczytu PKB z USA, jaki jest zaplanowany jutro o godz. 14:30.
Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA
FX)