Czytasz dzięki

Rynek wymaga od nas więcej

Rozmawiał Cezary Koprowicz
opublikowano: 09-02-2012, 00:00

I MIEJSCE: LUDWIK SOBOLEWSKI, PREZES GPW

„Puls Biznesu”: GPW przebojem wdarła się do czołówki rankingu. Przed rokiem trzecie miejsce, dziś pierwsze. Jak Pan to odbiera?

Ludwik Sobolewski: No cóż, my nie musimy uczyć się od podstaw funkcjonowania na rynku publicznym. Przyznaję jednak, że nasze życie istotnie zmieniło się od czasu giełdowego debiutu. Teraz jesteśmy już spółką giełdową w podwójnym sensie, bo właśnie przeprowadzamy publiczną subskrypcję obligacji GPW, które wprowadzimy na rynek Catalyst.

Atutami GPW są kompetencje zarządu i relacje inwestorskie. Czy kładziecie nacisk na te właśnie aspekty biznesu, by dać przykład?

Jesteśmy wizytówką całego rynku i nasz przekaz w dużym stopniu buduje jego wizerunek. Kiedy spotkamy się z inwestorami rozmawiamy nie tylko o spółce GPW, jej wynikach i liniach biznesowych, ale także o kondycji całej infrastruktury rynku, strategii rozwoju, procesach gospodarczych w Polsce i w regionie, i tak dalej. Nasze relacje są więc bardzo zróżnicowane tematycznie, i w każdej z tych domen może powstawać coś wartościowego dla spółki i dla rynku. Oczywiście tym większą odpowiedzialność, bo w każdej z tych domen jest też ryzyko niewłaściwego czy niekompletnego przekazu, jaki kierowany jest do inwestorów.

Czy poprzeczka dla Giełdy wisi wyżej niż dla innych spółek?

Myślę, że wisi trochę wyżej, ale my sami ją systematycznie podwyższamy. Sami wyznaczamy standardy w dziedzinie relacji inwestorskich i obowiązki, jakie spółka powinna mieć. Robimy to poprzez Dobre Praktyki, model strony internetowej, indeks Respect, ustanawianie standardu informacyjnego na rynkach NewConnect i Catalyst.

W ostatnich latach GPW i Bogdanka są najlepiej ocenianymi spółkami z państwowym rodowodem na rynku akcji. Przypadek, czy można się doszukać jakichś wspólnych cech obu spółek?

Przypadek, choć rodowód czasami ma znaczenie. Jeśli chodzi o GPW, to sądzę, że ten rodowód naznaczył Giełdę już na samym początku dążeniem do wysokiej jakości w zarządzaniu. Kontynuujemy tę tradycję, niezależnie od rodowodu, ale mając na uwadze to „naznaczenie”. GPW jest powołana do wykonywania pewnej strategicznej dla rynku i gospodarki misji. To jest wyjątkowe przedsiębiorstwo. Napawa nas to, owszem, dumą, ale przede wszystkim motywuje do pracy. Bez pracy nie ma niczego.

Z czego w 2011 r. jest pan najbardziej zadowolony?

Z transakcji przejęcia Towarowej Giełdy Energii, wydłużenia sesji, z rekordowych obrotów akcjami, napływu emitentów na wszystkie rynki, w tym Catalyst i NewConnect, z popularności GPW na Ukrainie, z przebiegu wdrożenia nowego systemu transakcyjnego, wyników, rewelacyjnego rezultatu emisji obligacji GPW serii A i z niepowodzenia fuzji NYSE i Deutsche Boerse.

Czym Giełda zaskoczy akcjonariuszy w tym roku?

To rok dużych wyzwań, ekspansji GPW na rynek towarowy, zakończenia wdrożenia systemu transakcyjnego, doskonalenia relacji z krajowymi domami maklerskimi, potwierdzenia naszej dominacji w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. A lata 2013 i 2014 powinny być jeszcze ciekawsze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Cezary Koprowicz

Polecane