Co piąty pracujący rodak planuje w najbliższych miesiącach zmienić miejsce swojego zatrudnienia — wynika z najnowszego badania Millward Brown. Podobnie jak w ubiegłym roku, najchętniej szukamy pracy wśród znajomych (ponad 52 proc. — o 1,1 proc. mniej niż w poprzednim badaniu) oraz na portalach pracy (47,6 proc. — aż 14,1 proc. mniej) i w zakładkach „kariera” na stronach internetowych konkretnych firm (41,4 proc. — spadek o 13,2 proc.).

— Kandydaci w nowych warunkach rynkowych wydają się zagubieni. Z naszych badań wynika, że wszystkie kluczowe kanały poszukiwania pracy przeżywają kryzys zaufania. Od początku roku spadało zainteresowanie szukaniem pracy przez znajomych, a także za pośrednictwem kanałów online. Nadal w tyle są urzędy i targi pracy. Co ciekawe, 14,5 proc. osób zapytanych o metody szukania nowego zatrudnienia udzieliło odpowiedzi „nie wiem” i było to jedyne wskazanie z wyraźnym wzrostem wskazań [aż o 10,6 proc — przyp. red.] — komentuje Krzysztof Inglot, pełnomocnik zarządu Work Service’u. Najczęstszym powodem do zmian są zbyt małe zarobki w obecnym miejscu zatrudnienia. Na drugim miejscu znalazły się ograniczone możliwości awansu, a na trzecim — chęć samorealizacji.
— Coraz więcej pracowników chce zmieniać pracę, aby poprawiać swoją pozycję zawodową. Rosnąca presja płacowa powoduje, że wielu dotychczasowych pracodawców nie jest stanie spełnić oczekiwań pracowniczych, przez co muszą się liczyć z odpływem części załogi. Wyniki badania pokazują, że samo wskazanie możliwości rozwoju ścieżki kariery nadal jest istotne, ale to czynniki płacowe odgrywają dziś kluczową rolę na rynku pracy — podsumowuje Krzysztof Inglot.
10,6 proc. O tyle zwiększył się odsetek osób bez pracy, które nie wiedzą, jak poszukiwać zatrudnienia. Obecnie wynosi on 14,4 proc.