Ekonomiści i inwestorzy nie wierzą w wariant sejmowy i wciąż stawiają na Marka Belkę. Jeżeli mu się nie uda, ze złotym będzie źle.
Katarzyna Zajdel-Kurowska szef zespołu analityków Banku Handlowego
- Rynek finansowy czeka co najmniej dwa tygodnie niepewności i oczekiwania, jak rozwinie się sytuacja w parlamencie. Pojawi się mnóstwo spekulacji, będą padały nowe kandydatury na premiera i mogą się rysować nowe, nawet najbardziej egzotyczne koalicje. To powodować będzie dużą zmienność na rynku finansowym. Nie spodziewam się jednak gwałtownych ruchów, ponieważ wynik głosowania nad wotum zaufania dla rządu został już przez rynki przewidziany. Ponadto inwestorzy mają nadzieję, że z sejmowych zabiegów nic nie wyjdzie, a Marek Belka otrzyma poparcie w tzw. trzecim ruchu.
Piotr Bujak ekonomista BZ WBK
- Inwestorzy już od pewnego czasu przewidywali klęskę rządu Marka Belki w pierwszym głosowaniu, co przełożyło się na notowania walut i obligacji. W najbliższych dniach nie należy więc spodziewać się gwałtownych reakcji, chociaż pewne osłabienie na rynku finansowym jest możliwe. W ocenie inwestorów i analityków obecnie najbardziej prawdopodobny jest scenariusz zakładający, że Sejm nie zdoła wyłonić kandydata na premiera posiadającego wystarczającą większość. Wówczas nastąpi powrót Marka Belki i kolejne głosowanie. Rynki finansowe mają nadzieję, że zwykła większość do poparcia tego gabinetu się znajdzie. Porażka Marka Belki w tej trzeciej turze byłaby więc dla inwestorów zaskoczeniem i mogłaby mieć znaczące skutki dla rynku.