Rywalizacja o miliardy

Marta Filipiak
24-02-2006, 00:00

Kadłuby dla brytyjskiej marynarki mogą powstawać w naszych stoczniach. Do wzięcia są 2 mld GBP.

Polska ma szansę na budowę kadłubów do okrętów wojskowych dla brytyjskich sił obronnych. Brytyjczycy planują bowiem zlecić budowę kadłubów na kontynencie. Pod uwagę biorą Polskę lub Niemcy. Produkcja zostałaby przeniesiona z Clyde w Wielkiej Brytanii. A jest o co powalczyć, bo wartość zamówienia szacują na 2 mld GBP.

W planie jest budowa ośmiu okrętów wsparcia logistycznego, w tym statków, które mogą transportować siły uderzeniowe zaopatrzone w paliwo, żywność, amunicję i wodę do każdego punktu na ziemi. Dla polskich stoczni nie ma specjalnych technicznych przeszkód w podjęciu się takiego zadania.

— Teoretycznie jest to możliwe, bo technologicznie budowa kadłubów do statków wojskowych i cywilnych nie różni się znacząco —mówi Jerzy Lewandowski, prezes Stoczni Gdynia.

Problemem może być jednak czas zamówienia. Brytyjskie ministerstwo obrony chce wprowadzić okręty do służby szybko, bo na początku następnej dekady.

— Moglibyśmy mieć trudności z umieszczeniem zamówienia wśród realizacji innych kontraktów — mówi Jerzy Lewandowski.

W momencie boomu stoczniowego trudno znaleźć wolne terminy w ciągu następnych nawet kilkudziesięciu miesięcy. Nasze stocznie nie chcą się wypowiadać na temat ewentualnej realizacji zamówienia. O konkretach będzie można mówić jak będą znane dokładne techniczne parametry zamawianych statków. Kadłuby wracałyby do wykończenia do brytyjskich stoczni.

Nie dziwi jednak, że kadłuby statków mogą być budowane poza Wyspami. Outsourcing prac mógłby przynieść brytyjskim podatnikom do 30 proc. oszczędności i ulżyć napiętemu budżetowi obronnemu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rywalizacja o miliardy