Rząd chce pomóc najmniejszym spółkom

JK
opublikowano: 2014-03-05 00:00

Rada Ministrów zdejmuje z mikrofirm obowiązek stosowania pełnej księgowości. Ma wystarczyć uproszczona rachunkowość.

— Przyjęte zmiany mają w pewnym zakresie ułatwić funkcjonowanie najmniejszym przedsiębiorcom. Mam nadzieję, że odczują je w praktyce — mówił wczoraj premier Donald Tusk.

Nowelizacja ma wspomóc przede wszystkim spółki akcyjne, z ograniczoną odpowiedzialnością, komandytowe, komandytowo-akcyjne, które obecnie są zmuszone do pełnej księgowości mimo osiągania niewielkich obrotów.Konsekwencją jest wzrost kosztów, z czym nie wszystkie najmniejsze spółki sobie radzą. Jednak aby korzystać ze skróconej rachunkowości (dla chętnych), trzeba będzie spełnić pewne warunki: nie przekraczać rocznie co najmniej dwóch z 3 parametrów: 1,5 mln zł sumy aktywów bilansu, 3 mln zł — przychodów netto, 10 osób średniorocznego zatrudnienia. Prawo do uproszczonych rozliczeń mają uzyskać także osoby fizyczne działające w formie spółek jawnych i partnerskich oraz nieprowadzące działalności gospodarczej stowarzyszenia, związki zawodowe, organizacje pracodawców, izby gospodarcze, przedstawicielstwaprzedsiębiorstw zagranicznych. Warunek: roczne przychody netto do 2 mln EUR. Rząd szacuje, że z wprowadzanych ułatwień może skorzystać ok. 34 tys. mikrofirm.

— Ich roczne oszczędności z tego tytułu wyniosą 17 mln zł — dodał premier Tusk. Organizacje przedsiębiorców ciepło przyjęły propozycje rządu.

— Zmiany pozwolą sporządzać proste sprawozdania składające się jedynie z podstawowych informacji w bilansie oraz rachunków zysków i strat — ocenia Przemysław Pruszyński, ekspert Konfederacji Lewiatan.

— Dobrze oceniamy ten projekt. Daje szansę na istotne zmniejszenie obciążeń dla małych firm — mówi Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego. Bardziej sceptyczny jest Krzysztof Burnos z Krajowej Izby Biegłych Rewidentów.

— Nowelizacja upraszcza zakres informacji dotyczących środków trwałych i zapasów, ale wymaga ich więcej w zakresie zobowiązań pozabilansowych — zauważa Krzysztof Burnos.

17

mln zł Tyle rocznie zaoszczędzą mikrofirmy na zmianach.