Rząd chce zdążyć z CO 2

Jest szansa, że do końca kwietnia rząd przydzieli darmowe uprawnienia i energetyce, i przemysłowi.

To może być udany rzut na taśmę. Polski rząd wziął sobie do serca lamenty energetyki, ciepłowników, rafinerii i cementowni, postanawiając zawalczyć o przydzielenie im darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla na czas, czyli do końca kwietnia. 30 kwietnia jest bowiem terminem rozliczenia się z Unią Europejską za 2013 r. i wtedy firmy muszą mieć na rachunkach wymaganą prawem liczbę uprawnień. Jest szansa, że rząd zdąży. Opóźnienie w sprawie darmowych uprawnień za 2013 r. jest już dramatyczne, bo firmy powinny je dostać ponad rok temu. Z ich wydaniem zwlekała i Komisja Europejska (bo pracowała jednocześnie nad reformą systemu handlu uprawnieniami), i polski rząd, który do dziś nie wydał koniecznych rozporządzeń. Rozporządzenia potrzebne są dwa — jedno dla ciepłownictwa i przemysłu, m.in. cementowni, a drugie dla energetyki. Ci pierwsi, po tygodniach stresu, mogą już spać spokojnie. „Rada Ministrów planuje przyjąć to rozporządzenie w trybie obiegowym” — podało biuro prasowe Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Zobacz więcej

fot. Grzegorz Kawecki

Pod presją czasu

Zainteresowane firmy nie kryją radości, bo przewidują, że rozporządzenie może zostać zatwierdzone już 2 kwietnia. Wtedy ruszy mechanizm wydawania uprawnień, przekazywania ich na konto firm etc. I da się z tym zdążyć do 30 kwietnia. Gorzej ma energetyka, choć i tak może się cieszyć. Jeszcze w ubiegłym tygodniu przedstawiciele sektora byli pewni, że rząd i KE nie zdążą. Teraz okazuje się, że są szanse.

„W tym tygodniu spodziewany się ostatecznej decyzji KE dot. uprawnień do emisji za 2013 r. 3 kwietnia (czwartek) projekt rozporządzenia stanie na stałym Komitecie Rady Ministrów, a następnie niezwłocznie na rządzie” — odpowiedziało biuro prasowe Ministerstwa Środowiska pilotujące sprawę.

— Można się spodziewać, że po 3 kwietnia rząd zajmie się energetycznym rozporządzeniemw trybie obiegowym i np. w poniedziałek będzie już zatwierdzone. Wtedy zdążymy się rozliczyć — mówi Rafał Nowakowski z departamentu regulacji i legislacji ciepłowniczej grupy PGNiG Termika.

— Szanse na to dla energetyki są pół na pół — ocenia przedstawiciel jednej z dużych firm energetycznych.

Jak kamień z konta

Jeśli rząd zdąży, dla firm będzie to ogromna ulga, i to o potężnym wymiarze finansowym. W przeciwnym wypadku musiałyby po prostu dokupić na rynku brakujące uprawnienia, bo kwietniowy termin rozliczenia jest nieodwołalny i nieprzesuwalny. A w grę wchodzą znaczące kwoty. W przypadku cementowni pula darmowych uprawnień na 2013 r. to 8,3 mln ton, a w przypadku ciepłownictwa 20 mln ton. Rynkowa cena uprawnień zbliżała się zaś ostatnio do 7 EUR. W przypadku energetyki ryzyko nieotrzymania uprawnień na czas było tak duże, że firmy utworzyły rezerwy. Rezerwa PGE obniżyła jej zysk netto w 2013 r. o 601 mln zł, Tauronu o 219 mln zł, a Energi o 28,9 mln zł. Jeśli faktycznie otrzymają w kwietniu darmowe uprawnienia, będą mogły je rozwiązać, co w sposób jednorazowy podwyższy im wynik netto. Ten efekt zobaczymy prawdopodobnie w publikowanych w maju ich raportach za pierwszy kwartał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu