Rząd chce zdążyć z CO 2

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-04-01 00:00

Jest szansa, że do końca kwietnia rząd przydzieli darmowe uprawnienia i energetyce, i przemysłowi.

To może być udany rzut na taśmę. Polski rząd wziął sobie do serca lamenty energetyki, ciepłowników, rafinerii i cementowni, postanawiając zawalczyć o przydzielenie im darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla na czas, czyli do końca kwietnia. 30 kwietnia jest bowiem terminem rozliczenia się z Unią Europejską za 2013 r. i wtedy firmy muszą mieć na rachunkach wymaganą prawem liczbę uprawnień. Jest szansa, że rząd zdąży. Opóźnienie w sprawie darmowych uprawnień za 2013 r. jest już dramatyczne, bo firmy powinny je dostać ponad rok temu. Z ich wydaniem zwlekała i Komisja Europejska (bo pracowała jednocześnie nad reformą systemu handlu uprawnieniami), i polski rząd, który do dziś nie wydał koniecznych rozporządzeń. Rozporządzenia potrzebne są dwa — jedno dla ciepłownictwa i przemysłu, m.in. cementowni, a drugie dla energetyki. Ci pierwsi, po tygodniach stresu, mogą już spać spokojnie. „Rada Ministrów planuje przyjąć to rozporządzenie w trybie obiegowym” — podało biuro prasowe Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

fot. Grzegorz Kawecki
fot. Grzegorz Kawecki
None
None

Pod presją czasu

Zainteresowane firmy nie kryją radości, bo przewidują, że rozporządzenie może zostać zatwierdzone już 2 kwietnia. Wtedy ruszy mechanizm wydawania uprawnień, przekazywania ich na konto firm etc. I da się z tym zdążyć do 30 kwietnia. Gorzej ma energetyka, choć i tak może się cieszyć. Jeszcze w ubiegłym tygodniu przedstawiciele sektora byli pewni, że rząd i KE nie zdążą. Teraz okazuje się, że są szanse.

„W tym tygodniu spodziewany się ostatecznej decyzji KE dot. uprawnień do emisji za 2013 r. 3 kwietnia (czwartek) projekt rozporządzenia stanie na stałym Komitecie Rady Ministrów, a następnie niezwłocznie na rządzie” — odpowiedziało biuro prasowe Ministerstwa Środowiska pilotujące sprawę.

— Można się spodziewać, że po 3 kwietnia rząd zajmie się energetycznym rozporządzeniemw trybie obiegowym i np. w poniedziałek będzie już zatwierdzone. Wtedy zdążymy się rozliczyć — mówi Rafał Nowakowski z departamentu regulacji i legislacji ciepłowniczej grupy PGNiG Termika.

— Szanse na to dla energetyki są pół na pół — ocenia przedstawiciel jednej z dużych firm energetycznych.

Jak kamień z konta

Jeśli rząd zdąży, dla firm będzie to ogromna ulga, i to o potężnym wymiarze finansowym. W przeciwnym wypadku musiałyby po prostu dokupić na rynku brakujące uprawnienia, bo kwietniowy termin rozliczenia jest nieodwołalny i nieprzesuwalny. A w grę wchodzą znaczące kwoty. W przypadku cementowni pula darmowych uprawnień na 2013 r. to 8,3 mln ton, a w przypadku ciepłownictwa 20 mln ton. Rynkowa cena uprawnień zbliżała się zaś ostatnio do 7 EUR. W przypadku energetyki ryzyko nieotrzymania uprawnień na czas było tak duże, że firmy utworzyły rezerwy. Rezerwa PGE obniżyła jej zysk netto w 2013 r. o 601 mln zł, Tauronu o 219 mln zł, a Energi o 28,9 mln zł. Jeśli faktycznie otrzymają w kwietniu darmowe uprawnienia, będą mogły je rozwiązać, co w sposób jednorazowy podwyższy im wynik netto. Ten efekt zobaczymy prawdopodobnie w publikowanych w maju ich raportach za pierwszy kwartał.