Rząd powojuje z praniem pieniędzy

Minister finansów chce znacznie powiększyć gigantyczną bazę danych o transakcjach finansowych. Za brak współpracy firmy zapłacą do 5 mln EUR

Ministerstwo Finansów (MF) opublikowało projekt nowej ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Do walki z tymi przestępstwami ruszy cały rząd. Powstanie Komitet Bezpieczeństwa Finansowego, w skład którego wejdą przedstawiciele wszystkich ministerstw, Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego, policji, Prokuratury Krajowej, Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz wszystkich służb specjalnych (Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Agencja Wywiadu, Służba Wywiadu Wojskowego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego). Komitet będzie wytyczał kierunki działań oraz oceniał ich skuteczność. Raporty trafią na biurko premiera.

NA WSZELKI WYPADEK:
Wyświetl galerię [1/2]

NA WSZELKI WYPADEK:

Projekt pilotowany przez Leszka Skibę, wiceministra finansów, ma zwiększyć bazę transakcji na potrzeby walki z praniem brudnych pieniędzy. Marek Wiśniewski

Baza do rozbudowy

Od 16 lat Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF) w Ministerstwie Finansów uzyskuje od instytucji zobowiązanych (ramka), głównie banków i instytucji finansowych, dane o transakcjach mogących mieć związek z praniem pieniędzy pochodzących z przestępstw. Instytucje te muszą również raportować o wszystkich transakcjach, nawet niepodejrzanych, o wartości powyżej 15 tys. EUR (obecnie 63 tys. zł). Rocznie do jego bazy trafiają cenne informacje o ok. 30 mln transakcji dokonanych na rynku (kto, komu, ile, za co itp.). Ta ogromna baza jest monitorowana przez urzędników pod kątem operacji finansowych, które mogą mieć związek z praniem brudnych pieniędzy czy finansowaniem terroryzmu. Podejrzane transakcje są wstrzymywane, rachunki bankowe blokowane, a podejrzani lądują przed prokuratorem. Rząd chce tę bazę znacznie rozbudować. W tym celu na większą grupę przedsiębiorców nałoży obowiązek współpracy przy wykrywaniu podejrzanych transakcji i przekazywania informacji do GIIF (ramka). Radykalnie obniży też próg transakcji monitorowanych przez firmy pod kątem prania pieniędzy i powiadamiania o nich resortu finansów — instytucje obowiązane będą musiały informować GIIF o każdej wpłacie lub wypłacie gotówkowej o wartości powyżej 15 tys. zł (dla płatności bezgotówkowych pozostaje próg 15 tys. EUR). „Informacje te pozwolą na pozyskanie wiedzy o środkach wpływających oraz wycofywanych z systemu finansowego” — czytamy w uzasadnieniu projektu. Zapytaliśmy MF o cel tak szeroko zakrojonej operacji. Odpowiedź jest krótka: „konieczność efektywniejszego przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowania terroryzmu”. Argumentem MF jest także niedawne obniżenie do 15 tys. zł wartości transakcji, powyżej których płatności powinny być bezgotówkowe (pod rygorem utraty prawa wrzucenia płatności w koszty podatkowe).

Dane leżą odłogiem

Biuro prasowe MF nie podało żadnych konkretnych danych, które wskazywałyby na to, że zauważa wzrost liczby przestępstw prania pieniędzy. Czy ma sens tak radykalne rozbudowywanie gigantycznego rejestru, skoro urzędnicy obecnie badają tylko niewielką cząstkę bazy GIIF? Ze sprawozdania GIIF wynika, że w 2016 r. do bazy trafiło ok. 32 mln wszelkich informacji o transakcjach (podejrzanych, niepodejrzanych, uzupełnień powiadomień), a płatności gotówkowe stanowiły 7,5 proc. ogółu. Wśród 32 mln wszystkich zgłoszonych transakcji podejrzanych o związek z praniem brudnych pieniędzy było niecałe 40 tys. Urzędnicy GIIF nie są jednak w stanie skontrolować całej bazy. W 2016 r. przeprowadzili tylko 2,5 tys. postępowań analitycznych (o 12,4 proc. więcej niż w 2015 r.), ale nierzadko obejmujących wiele transakcji. Jednak efekty ich pracy nie są imponujące. W ubiegłym roku do prokuratury skierowali jedynie 402 zawiadomienia o podejrzeniu prania brudnych pieniędzy, zablokowali 325 rachunków bankowych i wstrzymali 22 transakcje (mniej niż w 2015 r.). W efekcie tych działań, w 2016 r. sądy skazały 251 osób za pranie brudnych pieniędzy (w 100 wyrokach). To niewielka liczba w porównaniu z ogromem bazy gromadzonej przez GIIF.

Mrożące kary

Obecnie za brak współpracy z GIIF firmie grożą kary finansowe maksymalnie do 750 tys. zł (w 2016 r. nałożono łącznie 1,6 mln zł). MF chce je jednak drastycznie podnieść. Osobom prawnym (spółkom) i osobom fizycznym grozić będzie kara do 5 mln EUR (21 mln zł), w przypadku osób prawnych — również do 10 proc. rocznego obrotu.

Firmy pod pręgierzem

Obecnie zobowiązani do raportowania GIIF o transakcjach: banki, instytucje kredytowe i pożyczkowe, NBP, firmy inwestycyjne, TFI, domy maklerskie, firmy leasingowe, firmy ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne, KDPW, notariusze, adwokaci, radcy prawni, kasyna, SKOK-i, poczta, firmy świadczące usługi księgowe, kantory i platformy wymiany walut, domy aukcyjne, pośrednicy w obrocie nieruchomościami, obracający metalami i kamieniami szlachetnymi, fundacje, stowarzyszenia, komisy.

Nowi zobowiązani: przedsiębiorcy świadczący usługi w zakresie: tworzenia spółek lub innych osób prawnych, działający jako dyrektorzy lub wspólnicy spółek osobowych, działający w charakterze powiernika trustu, działający w charakterze osoby wykonującej prawa z akcji lub udziałów na rzecz innej osoby, kantory i platformy walut wirtualnych.

Źródło: projekt MF

32 mln Tyle informacji o transakcjach rynkowych przekazano do GIIF w 2016 r.

18,6 mld zł To kwota transakcji podejrzanych w 2016 r. o związek z praniem brudnych pieniędzy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Rząd powojuje z praniem pieniędzy