Rząd układa węglowe puzzle

Rewolucyjny scenariusz może objąć i sektor węglowy, i część sektora finansowego, i energetykę

Przekładanie, dopasowywanie, podmienianie. Tak można opisać prace powołanego w maju międzyresortowego zespołu ds. sanacji górnictwa węgla kamiennego. Sześcioosobową ekipę tworzą: Jerzy Pietrewicz i Tomasz Tomczykiewicz, dwaj wiceministrowie resortu gospodarki, Janusz Cichoń, wiceminister finansów, Adam Zdziebło, wiceminister infrastruktury i rozwoju, Rafał Baniak, wiceminister skarbu, oraz Jakub Jaworowski, podsekretarz stanu w kancelarii premiera. Układają puzzle dla sektora, który w pierwszym półroczu miał 772 mln zł straty netto, a na samej sprzedaży węgla stracił 1 mld zł.

SCENARIUSZE SIĘ PISZĄ: Kompania Węglowa, której szefuje od kwietnia Mirosław Taras, jest w dramatycznej sytuacji finansowej i łaknie gotówki. Nowy zarząd pracuje nad scenariuszami ratunkowymi, ale żaden z nich nie został jeszcze wybrany. [FOT. GK]
SCENARIUSZE SIĘ PISZĄ: Kompania Węglowa, której szefuje od kwietnia Mirosław Taras, jest w dramatycznej sytuacji finansowej i łaknie gotówki. Nowy zarząd pracuje nad scenariuszami ratunkowymi, ale żaden z nich nie został jeszcze wybrany. [FOT. GK]

Czarna rewolucja

Z naszych informacji ze źródeł zbliżonych do resortu gospodarki wynika, że największe poparcie ma obecnie scenariusz, w którym rewolucja obejmuje i sektor węglowy, i część sektora finansowego, i energetykę. Osią rewolucjI w węglu ma być podział Kompanii Węglowej (KW), największej firmy górniczej w kraju. Ze stratą 699 mln zł w 2013 r. i 78 mln zł straty w I kw. 2014 r. firma idzie w kierunku katastrofy. Na dno pociągnęły ją zarówno czynniki makroekonomiczne, czyli niskie ceny węgla i słaby popyt na świecie, jak też czynniki mikro, czyli słabe zarządzanie, m.in. kosztami, przerost zatrudnienia i brak modernizacji. KW ma dziś w portfelu 14 kopalni, z których większość — według nieoficjalnych informacji — przynosi straty, a tylko kilka na siebie zarabia. Miała 15, ale za 1,5 mld zł kopalnię Knurów-Szczygłowice kupiła od KW Jastrzębska Spółka Węglowa. Rządowy pomysł zakłada, że kolejne cztery kopalnie, czyli Piekary, Pokój, Jankowice i Rydułtowy-Anna, trafią do Węglokoksu, specjalizującego się dziś wyłącznie w eksporcie węgla.

O tej operacji mówi się już niemal oficjalnie. Związki zawodowe zareagowały jednak burzliwie. Rząd szuka już sposobów na dokapitalizowanie Węglokoksu. I ma pomysły. Pierwszy etap to wniesienie do spółki tzw. resztówek, czyli mniejszościowych pakietów akcji, należących do skarbu państwa. Mowa jest m.in. o Hucie Pokój. Drugi etap obejmuje przeprowadzenie rewolucji w dwóch instytucjach finansowych — Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) i Polskich Inwestycjach Rozwojowych (PIR).

Zmiana filozofii

BGK i PIR realizują dziś wspólnie rządowy program Inwestycje Polskie, który zakłada wspieranie finansowo rentownych projektów m.in. w energetyce, gazie, sektorze łupkowym, transporcie czy telekomunikacji. O węglu nie ma ani słowa. Tymczasem jeden ze scenariuszy ratowania węgla przewiduje, że BGK i PIR pożyczą Węglokoksowi pieniądze na przejęcie kopalni od KW. Byłaby to zupełna zmiana filozofii programu Inwestycje Polskie. Przedstawiciele PIR nie kryją wprawdzie, że mają na oku projekt węglowy, ale chodzi o finansowanie budowy terminala przeładunkowego w Gdańsku.

Od wczoraj wiadomo jednak, że PIR też czekają rewolucyjne zmiany. Włodzimierz Karpiński, minister skarbu, zapowiedział, że spółka stanie się częścią BGK.

Wielka niewiadoma

Po transakcji z Weglokoksem KW zostałaby z dziesięcioma kopalniami w portfelu i 1,5-2,5 mld zł gotówki, bo na tyle — według naszych źródeł — można wyceniać cztery kopalnie. Pozostała dziesiątka spowoduje, według jednego ze scenariuszy, rewolucję w energetyce. Kopalnie mogą bowiem zostać rozdzielone i przyłączone do dwóch dużych grup: PGE, największej firmy energetycznej w kraju, i… połączonych Tauronu, Enei i Energi, czyli rynkowych numerów dwa, trzy i cztery. Rewolucja jest z właścicielskiego punktu widzenia nieskomplikowana, bo wszystkie cztery grupy są kontrolowane przez skarb państwa. Wielką niewiadomą pozostaje nastawienie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do pomysłu, by na rynku energetycznym powstał duopol. Przypomnijmy, że w 2011 r. UOKiK (jeszcze pod rządami Małgorzaty Krasnodebskiej-Tomkiel, którą w ubiegłym roku premier zastąpił swoim bliskim współpracownikiem Adamem Jasserem) zablokował popierane przez rząd przejęcie Energi przez PGE. Oficjalnie o scenariuszach dla KW nikt nie chce mówić. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, stwierdził jedynie w zeszłym tygodniu, że „rozumie tych, którzy domagają się redystrybucji zysków energetyki w kierunku kopalni”. Energetyka rozumie to mniej.

— Na wydobyciu, produkcji i sprzedaży energii firmy energetyczne mają straty. Zyski osiągają w dystrybucji, ale w tym segmencie operator wymaga wielomilionowych inwestycji. Jak więc można mówić o redystrybucji zysków? — zastanawia się Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu.

PGE i Tauron mają już w grupach kopalnie węgla, ale nadal muszą dokupować surowiec na zewnątrz. O sektor węglowy troszczy się natomiast Krzysztof Zamasz, prezes Enei. Dziś firma zaopatruje się głównie w węgiel z Bogdanki, ale zarząd nie wyklucza, że to się zmieni. — Jesteśmy otwarci na rozmowy handlowe z firmami górniczymi — deklaruje Krzysztof Zamasz. PGE już wsparła handlowo KW. Przy okazji publikacji wyników jej prezes, Marek Woszczyk, podał, że w ramach przedpłaty za węgiel PGE przelała KW 600 mln zł.

Pomysł z kosmosu

W opozycji do pomysłów rządowych związkowcy forsują pomysł konsolidacji polskiego węgla, czyli połączenia KW z Katowickim Holdingiem Węglowym i Węglokoksem. Nie znaleźliśmy na rynku rozmówcy, któremu by się podobał. — To pomysł z kosmosu. Powstałaby firma gigantyczna, niezarządzalna — uważa jeden z naszych rozmówców, zbliżony do władz KW.

Do scenariuszy ratunkowych dla węgla z dystansem podchodzi Bogdanka, lubelska kopalnia, wyróżniająca się na rynku niskimi kosztami wydobycia. Ale gdyby któraś z kopalni KW została wystawiona na sprzedaż, Bogdanka by się jej przyjrzała. — Pochylilibyśmy się nad projektem, choć wycena taka, jak w przypadku Knurowa-Szczygłowic, na pewno nie wchodziłaby w grę — mówi Zbigniew Stopa, prezes Bogdanki.

OKIEM EKSPERTA
Nieuchronne przyłączanie

JANUSZ STEINHOFF, wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka

Jestem za atomizacją górnictwa, czyli za tym, aby zrestrukturyzowane kopalnie przyłączać do spółek energetycznych. Przecież to racjonalna koncepcja — Tauron ma w strukturach dawny Południowy Koncern Energetyczny, a jakiś czas temu zabiegał jeszcze o zakup kolejnej kopalni. Konsolidacja górnictwa z energetyką nie może być jednak substytutem restrukturyzacji. Nie można dopuścić do tego, by koszty nierentownych zakładów zostały przerzucone na konsumentów energii elektrycznej. Nieuchronne jest zrestrukturyzowanie KW i likwidacja trwale nierentownych kopalni. Przyłączenie czterech kopalni do Węglokoksu mieści się w koncepcji atomizacji górnictwa. Logiczne wydaje się też zaangażowanie BGK i PIR. Te instytucje mogłyby wesprzeć inwestycje w tych kopalniach, które mają przyszłość.

772 mln zł Taką stratę netto zanotował w pierwszym półroczu cały polski sektor górniczy. Rok temu miał jeszcze zysk, choć niewielki — 15,6 mln zł.

1,05 mld zł Taką stratę przyniosła górnikom sześciomiesięczna sprzedaż węgla. Rok temu osiągnęli na niej 64 mln zł zysku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane