Rząd walczy z zatorami

opublikowano: 09-09-2018, 22:00

Publiczni zamawiający będą mogli przyspieszyć płatności kontrahentom. To jeden z pomysłów na rozładowanie płatniczych korków

89 proc. — aż tylu przedsiębiorców nie dostaje w terminie zapłaty za wykonane roboty i usługi czy też dostarczony towar — wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii zamierza przedstawić projekt ustawy pozwalającej przyśpieszyć płatności.

MPiT, którym kieruje Jadwiga Emilewicz chce skłonić przedsiębiorców oraz publicznych inwestorów do szybszych wypłat. Duzi, tacy jak GDDKiA, na prośbę wykonawców już płacą w okresie 7-21 dni, ale inni zamawiający są znacznie wolniejsi.
Zobacz więcej

TERMINY WYPŁAT:

MPiT, którym kieruje Jadwiga Emilewicz chce skłonić przedsiębiorców oraz publicznych inwestorów do szybszych wypłat. Duzi, tacy jak GDDKiA, na prośbę wykonawców już płacą w okresie 7-21 dni, ale inni zamawiający są znacznie wolniejsi. Fot. Marek Wiśniewski

— Uczciwy przedsiębiorca dostarcza towar lub usługę, wystawia fakturę, a następnie odprowadza podatek, a sam oczekuje — najdłużej w Europie — na wynagrodzenie za to, co dostarczył. Terminy 190-dniowe nie są rzadkością. To właśnie duzi bardzo często w Polsce kredytują się u małych. Stąd propozycja ustawy o zatorach płatniczych, która w przyszłym tygodniu trafi do konsultacji społecznych i zachęcam gorąco do tego, aby swoje uwagi do tej ustawy złożyć — powiedziała w piątek PAP Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Płatniczy dekalog

Kierowany przez nią resort proponuje 10 działań mających przyśpieszyć płatności i zmniejszyć zatory płatnicze. Na pierwszym miejscu wymienia „skrócenie terminu zapłaty w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny, do 30 dni, bez możliwości wydłużenia” — z wyjątkami (więcej w ramce). Inwestorzy publiczni, nawet jeśli będą mieć miesiąc na zapłatę, będą mogli wykonać przelew już dwa dni po otrzymaniu faktury i nie zostaną oskarżeni o złamanie dyscypliny finansów publicznych. Jeśli natomiastprzekroczą termin, mogą spotkać się z takim zarzutem.

— To propozycje idące w dobrym kierunku. Powinny ograniczyć zatory płatnicze. Nie rozwiązują jednak w pełni tego problemu, bo termin zapłaty przez publicznych zamawiających nie jest jedyną barierą, która przyczynia się do nich — twierdzi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Informuje, że na wielu kontraktach, wykonawcy zanim otrzymają dokumenty odbioru robót, na podstawie których mogą wystawić fakturę, muszą przejść długotrwałą procedurę badań i formalności. Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie tzw. płatności częściowych za poszczególne elementy odbieranych robót.

— W przypadku kontraktów drogowych oddajemy próbki do badania. Analizy trwają 28 dni, a później następują czasochłonne uzgodnienia i wystawianie dokumentów. Kiedyś natomiast stosowaliśmy procedurę tzw. ryzyka wykonawcy. Jeśli po kilku dniach widać było, że próbki spełniają normy, mogliśmy otrzymać już część płatności — wyjaśnia Dariusz Blocher.

Jeszcze dłuższe terminy badań i odbiorów są w kontraktach energetycznych. Rozliczenia robót w Elektrowni Turów trwają nawet pół roku.

— Z powodu długotrwałych formalności związanych z odbiorami wszystkie nasze kontrakty energetyczne maja negatywny cash flow — mówi Dariusz Blocher.

Jego zdaniem problem rozwiązałoby wprowadzenie płatności za poszczególne odbierane elementy robót.

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, podkreśla, że wprowadzenie płatności częściowych jest ważne nie tylko dla dużych podmiotów. Długotrwałe procedury badań, odbiorów i rozliczeń jeszcze mocniej odczuwają małe firmy. Pozytywnie ocenia natomiast przede wszystkim możliwość realizowania płatności przez inwestorów publicznych już po kilku dniach.

— Dotychczas wielu obawiało się płacić wcześniej niż przewidziano w kontrakcie, nawet jeśli roboty odebrano bez zastrzeżeń — mówi Barbara Dzieciuchowicz.

Na zapisach projektu ustawy nie zyskają natomiast podwykonawcy budowlani. Zgodnie z propozycją duże podmioty będą mogły rozliczać się z firmami z sektora MŚP w terminie 60 dni. Dariusz Blocher informuje natomiast, że w kontraktach budowlanych funkcjonują specjalne klauzule, dzięki którym podwykonawcy otrzymują zapłatę po 30 dniach.

Francuskie wzorce

Rządowe propozycje cieszą też przewoźników. Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający firmy transportowej Dartom, informuje, że w branży terminy płatności przekraczają 120 dni, a największe zatory płatnicze dotyczą zwłaszcza mniejszych i średnich firm spedycyjnych. Dodaje jednak, że wiele umów jest bezpośrednio podpisywanych z korporacjami mającymi siedzibę w innych krajach, których polskie przepisy nie będą działać. Równocześnie podkreśla, że inne kraje Europy także regulują na swoich rynkach kwestie rozliczeń.

— We Francji terminy nie mogą być dłuższe niż 30 dni. Jeśli nie otrzymujemy w terminie zapłaty od firmy spedycyjnej, możemy bezpośrednio zwrócić się do zlecającego przesyłkę — mówi Andrzej Szymański.

Jego zdaniem, w Polsce warto wprowadzić podobne zasady. © Ⓟ

10 PRZYKAZAŃ DLA INWESTORÓW I KONTRAHENTÓW

Propozycje działań pozwalających zmniejszyć zatory

Źródło: Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Rząd walczy z zatorami