Rząd zabił klina inwestorowi

Austriacki Egger, który chce zbudować pod Olsztynem zakład płyt za 789 mln zł, ma pod górkę. Grantu nie dostanie, może nawet nie wejść do strefy

Dziś w Suwałkach kamień węgielny pod fabrykę mebli i płyty wiórowej za 700 mln zł wmuruje Forte. Na uroczystość przyjedzie Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów. Spółka inwestuje w Suwalskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (SSE), do której weszła w tym roku, a już w ubiegłym dostała od rządu obietnicę 57,1 mln zł grantu. Bliźniaczy projekt, tyle że planowany przez firmę z Austrii, nie cieszy się taką przychylnością. Chodzi o grupę Egger, która w Biskupcu pod Olsztynem chce zbudować za 789 mln zł zakład płyt wiórowych i melaminowych, w którym zatrudni 300 osób.

TEST NA POLSKOŚĆ:
Zobacz więcej

TEST NA POLSKOŚĆ:

Grupa Egger, kierowana przez (od lewej): Waltera Schiegla, Thomasa Leissinga i Ulricha Bühlera, może być pierwszym spektakularnym przykładem nowego podejścia rządu do zagranicznych inwestorów. Dotychczas politycy PiS głosili w kraju populistyczne tezy o tym, że teraz najważniejszy jest polski kapitał, a na świecie ich słowa „odkręcał” wicepremier Mateusz Morawiecki, który przyznawał, że bez know-how zachodnich koncernów nie uda się zrealizować jego programu gospodarczego. ARC

Czarno na białym

17 listopada Tadeusz Kościński, który w Ministerstwie Rozwoju odpowiada za specjalne strefy ekonomiczne i inwestycje, skierował do Rady Ministrów projekt poszerzenia Warmińsko-Mazurskiej SSE z adnotacją niepozostawiającą wątpliwości co do intencji rządu. „[…] informuję, że inwestycja Grupy Egger po raz drugi (raz w 2015 r., następnie w 2016 r.) nie uzyskała rekomendacji Międzyresortowego Zespołu do udzielenia pomocy z „Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-23”.

Zespół uzasadniał podjęcie takiej decyzji m.in. konkurencją firmy dla polskich podmiotów oraz negatywnym oddziaływaniem inwestycji na środowisko naturalne. Biorąc powyższe pod uwagę należy rozważyć zasadność udzielania wsparcia inwestycji […] w ramach instrumentu specjalnych stref ekonomicznych”. Informacja od ministra odpowiedzialnego za poszerzenie WMSSE stawia pod znakiem zapytania włączenie do strefy projektu Austriaków. O ile w przeszłości zdarzało się, że przedsiębiorcy nie dostawali grantów, których budżet jest ograniczony, to jeszcze nigdy firma nie miała zakazu wejścia do strefy ekonomicznej, bo zagraża polskim spółkom. Eksperci nie kryją oburzenia.

— Nie wiem, jak można było to napisać. Można myśleć wiele rzeczy, można mówić takie rzeczy, co zresztą kilku ministrów robiło, ale nie zamieszcza się tego w oficjalnym dokumencie. Na miejscu firmy Egger poszedłbym do Komisji Europejskiej i powiedział, co wyprawia rząd. To jest protekcjonizm i selektywny sposób udzielania pomocy. Ponadto wygląda na to, że ministerstwo z góry zakłada, jaki będzie wynik analizy wpływu inwestycji na środowisko — komentuje anonimowo jeden z ekspertów.

— Ostatnio jest głośno o przewidywanej dużej dziurze budżetowej z racji niższego wzrostu PKB z powodu „dywersyjnej” działalności części przedsiębiorców i ich celowego nieinwestowania. Kto poniesie odpowiedzialność, jeśli Egger wycofa się z inwestycji? — zastanawia się inna osoba.

Resort rozwoju nie zgadza się z zarzutami. „Teza o protekcjonizmie i nierównym traktowaniu inwestorów jest nieprawdziwa. Każdy projekt ma indywidualny charakter i jest poddawany szczegółowej analizie Międzyresortowego Zespołu ds. Inwestycji o Istotnym Znaczeniu dla Gospodarki Polskiej, w skład którego wchodzą przedstawiciele dziesięciu ministerstw, kancelarii premiera i UOKiK. Po raz pierwszy zespół analizował ofertę grupy Egger jeszcze w październiku 2015 r.” — podkreśla biuro prasowe ministerstwa. Firma rodzinna z Tyrolu zapewnia, że wciąż rozważa inwestycję w Polsce.

— Decyzja zostanie podjęta po zakończeniu procedur. Tak jak w przypadku wszystkich projektów inwestycyjnych, udzielenie pomocy publicznej, jak i możliwość włączenia inwestycji do specjalnej strefy ekonomicznej są ważne dla Grupy Egger. Decyzje w obu tych obszarach leżą w wyłącznej gestii odpowiednich instytucji. Szczegółowe informacje dotyczące projektu inwestycyjnego zostaną ogłoszone po pozytywnymzakończeniu prowadzonych procedur inwestycyjnych — informuje Manuela Leitner z biura prasowego Eggera.

Meblarski paradoks

Sławomir Majman, do maja tego roku prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, która uczestniczy w przyznawaniu grantów, wyjaśnia, dlaczego Eggerowi się nie powiodło jeszcze za czasów poprzedniego rządu.

— W tym samym momencie o grant na podobną inwestycję ubiegała się spółka Forte. Zespół przyznał pomoc polskiej firmie — mówi Sławomir Majman, obecnie dyrektor ds. pomocy i doradztwa inwestycyjnego w kancelarii Dentons. Jednak w przeszłości zagraniczni inwestorzy dostawali zachęty od państwa na podobne projekty. W 2010 r. IKEA, która zbudowała w Koszkach fabrykę ultracienkich płyt drewnopochodnych za 140 mln EUR, dostała 145,7 mln zł grantu. Sławomir Majman dostrzega paradoks.

— W planie Morawieckiego przemysł meblowy jest jednym z priorytetów [eksport mebli do Ameryki Północnej to jeden z nowych kierunków — red.]. Z drugiej strony, nie jest to działalność high-tech, którą rząd chce wspierać — wyjaśnia Sławomir Majman.

Ssanie na wióry

Firmy z branży meblarskiej, podobnie jak Ministerstwo Rozwoju, mają obawy. — Dziś wszyscy duzi producenci płyt wiórowych, MDF i innych to firmy z kapitałem niemieckim czy szwajcarskim. Polskie firmy zostały wchłonięte przez zagraniczne koncerny. Na rynku drewna sytuacja jest nerwowa, Lasy Państwowe planują wprowadzenie nowych zasad, nie wiadomo, ile będzie surowca. Teoretycznie ma być wzrost pozysku o ponad 1 mln m sześc., do 40,5 mln m sześc. Pojawił się jednak nowy asortyment drewna — energetyczne.

Obawiam się, że to uszczupli pulę. Jeśli powstanie nowa fabryka, to skąd weźmie surowiec? — zastanawia się Marek Kasprzak, prezes Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce, którego członkami są wszyscy znaczący krajowi producenci. Jego słowa potwierdza Daniel Mzyk, do czerwca prezes Pagedu, dziś wiceszef rad nadzorczych Pagedu Sklejka, Sklejki-Pisz Paged i Pagedu Meble.

— W promieniu 100 km od fabryki będzie ssanie na surowiec. To nie jest zagrożenie dla Sklejki-Pisz, bo do płyt sklejkowych kupuje surowiec najwyższej jakości, ale zaszkodzi małym firmom, tartakom itp. Fabryka Forte ma przetwarzać 250 tys. m sześc. surowca, a zakład Eggera ma potrzebować ponad 400 tys. m sześc. — twierdzi Daniel Mzyk.

Mało nas

Nowy zakład to jednak dobra wiadomość dla pozostałych producentów mebli. — Polski przemysł meblowy się rozwija i jest jednym z największych na świecie importerów płyt wiórowych — zauważa Steffen Zimny, prezes Steico, producenta materiałów izolacyjnych. — Konkurencja jest wskazana. Współpracujemy z Eggerem, dotychczas kupowaliśmy płyty sprowadzane z fabryki w Rumunii. Gdy powstanie zakład w Polsce, spadną koszty transportu — mówi Irena Minkiewicz, wiceprezes ds. finansowych firmy Wójcik Fabryka Mebli. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd zabił klina inwestorowi