Rząd zaniedbał branżę IT

Utalentowani informatycy to za mało, by branża rozkwitła, gdy w Polsce grożą jej niekorzystne zmiany, a inne kraje ją hołubią

W sektorze nowoczesnych usług biznesowych centra IT odgrywają dużą rolę: pracuje w nich 30 proc. wszystkich pracowników sektora, czyli ponad 73 tys. osób, a 48 proc. nowo tworzonych centrów zajmuje się właśnie informatyką.

— Polska szczyciła się dynamicznym rozwojem branży, ale rząd zmienia otoczenie biznesowe, w którym dotychczas działaliśmy. Nasza przewaga może stopnieć. Mamy pewne „dobra narodowe”: fantastycznie wykształconych informatyków znających języki obce, ale to bardzo mobilna grupa, która łatwo może z Polski wyemigrować — mówi Przemek Berendt, odpowiedzialny za globalny marketing wiceprezes Luxoftu, wywodzącej się z Rosji firmy, która oferuje usługi IT i zatrudnia w Polsce 2 tys. osób w centrach w Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście i Warszawie.

Później, ale będzie

Przedsiębiorców najbardziej bolą planowane zmiany w ZUS, które senacka komisja chce przesunąć z 2018 r. na 2019 r.

— Założyłem firmę w Polsce 12 lat temu. Jestem jej współwłaścicielem i do tej pory niemal 100 proc. zysków inwestowałem. Teraz rząd chce nagle wprowadzić zmiany, które będą nas kosztować dodatkowe 6 mln zł rocznie. Będziemy się rozwijać, powiększać zespół i otwierać nowe biura,ale nie wiem, czy równie szybko, jak do tej pory. Zastanawiam się, czy dalej inwestować w Polsce — mówi Gregoire Nitot, prezes firmy informatycznej Sii, która w biurach w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Lublinie, Łodzi i Katowicach zatrudnia 3200 osób.

Podobnego rzędu kosztów można spodziewać się w Luxofcie. Część pracowników sektora IT prawdopodobnie wybierze samozatrudnienie. Gregoire Nitot zaznacza, że głównym konkurentem Polski są dziś Rumunia, Bułgaria, Chorwacja, a od pewnego czasu także Portugalia i Hiszpania, w których koszty zatrudnienia inżynierów, budowania czy utrzymywania zespołów IT są zbliżone, a czasem nawet niższe niż w Polsce. Jego zdaniem, wpływ wyższego ZUS-u nie będzie natychmiastowy.

— Jednak za dwa-trzy lata od wejścia zmian w życie zagraniczne firmy, które mają w Polsce centra IT czy B+R, mogą zacząć je zamykać i przenosić do innych państw. Duża część tych inwestorów to nasi klienci. Jeśli zaczną się przenosić lub szukać tańszych dostawców, w 2020 r. w IT, inżynierii i B+R w Polsce może być dużo mniej zatrudnionych — przewiduje Gregoire Nitot.

Gorsi od Białorusi

Kolejna niekorzystna zmiana to plan ograniczenia możliwości korzystania z 50-procentowych kosztów autorskich. Przysługiwałyby tylko twórcom programów komputerowych.

— To tak, jakby w branży filmowej dać ulgę tylko reżyserowi, pomijając innych członków ekipy. Oprogramowanie powstaje dzięki pracy całego zespołu, oprócz programistów m.in. architektów i testerów — zauważa Przemek Berendt. Polska słabo wygląda w porównaniu z innymi krajami, które IT premiują.

— Gdzie nie spojrzymy, nawet na Węgrzech i Białorusi rządy mają zachęty dla IT [patrz infografika — przyp. red.]. W Polsce nie ma polityki nakierowanej na ten sektor. Wszyscy uczestniczymy w walce o informatyków, różne szacunki mówią, że na świecie brakuje ich od 800 tys. do 2 mln. Do tej pory przyciągaliśmy ich z różnych krajów UE, ale to się może dramatycznie zmienić. Polska nie ma programów dedykowanych IT i to może być duży błąd — uważa Przemek Berendt. Na brak polityki narzekają nie tylko duże firmy, ale również mikroprzedsiębiorcy.

— Polska jest krajem nijakim. Nie mamy nic, co by nas wyróżniało. W Estonii bardzo zaawansowana jest cyfryzacja. Rumunia stawia na obniżanie podatków, żeby przyciągnąć jak najwięcej firm. W Niemczech przedsiębiorcy są chronieni przed organami. Urząd skarbowy musi dostać zgodę sądu na kontrolę w firmie. Mam małą firmę, zatrudniam pięć osób, i nie interesuje mnie wyłącznie, żeby było taniej, ale żeby było szybciej i prościej — mówi Jerzy Orłowski, współwłaściciel ERP Management.

Przykładem skutecznej polityki rządowej może być Białoruś. W 2006 r. powstał tam Hi-Tech Park (HTP), specjalne rozwiązanie dla branży IT. Działające w jego ramach firmy dostają rządowe wsparcie: zwolnienie z większości podatków, w tym VAT i CIT. Ich pracownicy płacą o 30 proc. niższy podatek dochodowy. Dzięki temu w 10 lat Białoruś stworzyła przemysł software i stała się znaczącym graczem na rynku usług IT w Europie. Firma Gartner ocenia, że ten kraj należy do dziewięciu najbardziej atrakcyjnych miejsc dla outsourcingu i usług biznesowych w Europie, na Bliskim Wschodzie i Afryce. Dziś HTP to główny klaster IT w kraju. Pracuje w nim ponad 30 tys. programistów, wynika z raportu EY. Tymczasem w Polsce jedyną zachętą do rozwoju może być wyższa ulga podatkowa na B+R i rozszerzenie katalogu kosztów kwalifikowanych do tej ulgi. Druga ustawa o innowacyjności została pod koniec listopada podpisana przez prezydenta i wejdzie w życie w styczniu 2018 r. Wciąż jednak ciężko powiedzieć, na ile branża IT będzie mogła z tego skorzystać.

OKIEM EKSPERTA
Nie jest tak źle

GRZEGORZ KOKOSZKIEWICZ, menedżer w dziale doradztwa podatkowego EY

Ostatnio pojawiły się zmiany podatkowe, które podwyższą koszty prowadzenia działalności. Są też jednak rozwiązania korzystne, np. podwyższenie limitów ulgi na działalność badawczo-rozwojową od 1 stycznia 2018 r. Firmy będą uprawnione do dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania 100 proc. wybranych kosztów, w tym wynagrodzeń. W sektorze IT oszczędności mogą być bardzo istotne. Są także dotacje z funduszy UE na projekty B+R, które pod pewnymi warunkami mogą sfinansować nawet do 80 proc. kwalifikowanych kosztów operacyjnych. Zdefiniowanie B+R w IT nie jest jednak proste. Największym wyzwaniem dla branży jest brak pracowników. Pomóc mogą programy rozwoju kompetencji i staży dla studentów, współfinansowane z funduszy UE. W styczniu 2018 r. NCBR rozpocznie kolejny konkurs, w którym do rozdysponowania będzie 100 mln zł.

OKIEM EKSPERTA
Jest dobrze, ale czy będzie

BORYS STOKALSKI, prezes PIIT, były prezes Infovide-Matriksa

W Polsce wciąż warto budować biznes oparty na informatyce. Przemysł teleinformatyczny jest istotną częścią gospodarki. Kolejna generacja firm IT odnosi sukcesy w kraju i za granicą, rośnie też liczba ośrodków B+R firm międzynarodowych. Wierzę w potencjał start-upów w obszarach takich jak robotyka, sztuczna inteligencja, fintech — zwłaszcza tworzonych z myślą o globalnym rynku. Kluczowe pytanie brzmi: czy Polska pozostanie krajem przyjaznym dla cyfrowych innowacji, informatyków i inwestycji. Zmiany w prawie istotnie zwiększające koszty zatrudnienia i uderzające w outsourcing, zagrożenia dla własności intelektualnej firm, sprawiają, że można to kwestionować. Ograniczanie dostępu komercyjnych firm do cyfryzacji państwa oraz konkurencja ze strony państwowych podmiotów (np. na rynku pracy) nie pomagają budować wizerunku kraju systemowo wspierającego rozwój branży IT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd zaniedbał branżę IT