RZĄD ZNÓW MAMI MAŁYCH I ŚREDNICH
Resort gospodarki przeznaczy na wsparcie przedsiębiorstw 20 mln zł
PRZEŁOMU NIE BĘDZIE: Pieniędzy na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw jest ciągle za mało. Potrzeba ich kilkakrotnie więcej — przyznaje Tadeusz Donocik, wiceminister gospodarki. fot. Grzegorz Kawecki
Nie wiadomo dokładnie, ile rządowych pieniędzy trafi w 2000 r. do programu wsparcia dla małych i średnich firm. Wiceminister gospodarki Tadeusz Donocik za sukces uważa jednak fakt, że te środki w ogóle są. Pozwolą one uruchomić uchwaloną osiem miesięcy temu strategię wsparcia MSP.
W 1999 roku nie przewidziano środków budżetowych na realizację przyjętego w maju programu „Kierunki działań rządu wobec małych i średnich przedsiębiorstw do 2002 roku”. Wiceminister gospodarki, Tadeusz Donocik, podczas posiedzenia sejmowej komisji małych i średnich przedsiębiorstw przyznał, że z tego powodu w 1999 roku resort skoncentrował się jedynie na pracach organizacyjnych i przygotowawczych. Dopiero na 2000 rok przewidziano środki na wsparcie małych i średnich firm.
— W 2000 r. na program wsparcia MSP przeznaczymy 20 mln zł. Nie wiemy jeszcze, ile wyłożą pozostałe resorty zaangażowane w program — twierdzi Mirosław Marek, dyrektor Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Ministerstwie Gospodarki.
Według programu, w tym roku ze środków budżetowych powinno pochodzić 70 mln zł, a z grantów europejskich — 30 mln zł.
Nie po myśli Unii
Nie wszystkie punkty rządowego programu udaje się wcielać w życie. Jerzy Gagucki z Naczelnej Rady Zrzeszeń Prywatnego Handlu przypomina o obietnicy rozbudowy systemu poręczeń kredytowych dla MSP.
— Chcieliśmy stworzyć system poręczeń kredytowych opartych na funduszach europejskich. Unia woli jednak przekazywać granty na konkretne projekty. Staramy się przeforsować nasze stanowisko — wyjaśnił Tadeusz Donocik.
Rząd ma też problemy z przeprowadzeniem niektórych ustaw mających wesprzeć małe i średnie firmy. Prezydent zablokował zmianę ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przedłużają się prace nad nowelizacją kodeksu pracy. Resort gospodarki chciałby zwiększyć liczbę dopuszczalnych godzin nadliczbowych, przywrócić możliwość zawierania nieograniczonej liczby umów na czas określony, podwyższyć próg zatrudnienia, powyżej którego konieczne jest tworzenie regulaminów pracy i wynagradzania, zmniejszyć obciążenia pracodawcy kosztami wynagradzania pracownika za okres niezdolności do pracy.
Niedoceniane MSP
Tymczasem od początku lat 90. rośnie znaczenie małych i średnich przedsiębiorstw (do 250 zatrudnionych) w gospodarce. Według danych GUS, w 1998 roku wytworzyły one 50,3 proc. PKB i udział ten stale rośnie. W 1993 r. małe firmy zatrudniały około połowy pracujących w sektorze przedsiębiorstw. Obecnie wskaźnik ten przekracza 62 proc.
Przedsiębiorcy zgodnie twierdzą, że wzrostowi roli małych i średnich firm w gospodarce nie towarzyszy proporcjonalna pomoc ze strony państwa. Kolejne programy pomocowe realizowane są w niewielkim stopniu, a pieniędzy wciąż brakuje. Na dodatek nie wiadomo, czy uda się wreszcie w tym roku wygospodarować 100 mln na realizację programu wsparcia MSP.



