RZĄD ZNOWU CHCE POŁĄCZYĆ HUTY...
Konsolidacja państwowych zakładów ma je uratować przed upadłością
NIE WSZYSCY SĄ ZA: Janusz Steinhoff jest zwolennikiem konsolidacji państwowych hut. Jednak nie wszystkim szefom zakładów z tej branży ten pomysł się podoba. Uważają, że na konsolidację hut jest już za późno. fot. MP
Ministerstwo Gospodarki opowiada się za konsolidacją branży hutniczej jeszcze przed jej prywatyzacją. W połowie kwietnia zespół ekspertów zakończy stosowne prace. Według nieoficjalnych informacji, pierwsze skrzypce w konsolidacji branży ma odegrać Huta Sendzimira.
Janusz Steinhoff, minister gospodarki, nie ukrywa, że niesprywatyzowanie Huty Sendzimira i Huty Katowice to porażka rządu.
— Na nasze usprawiedliwienie trzeba dodać, że na rynku hutniczym panuje dekoniunktura. Teraz należy podjąć zdecydowane działania, które poprawią sytuację branży — mówi Janusz Steinhoff.
Jego zdaniem, takim krokiem może być konsolidacja tych zakładów, które wciąż pozostają w rękach Skarbu Państwa.
Obecnie 11 hut żelaza i stali czeka na prywatyzację. Specjaliści twierdzą, że jeśli nie zostanie przeprowadzony w nich gruntowny proces restrukturyzacji, to większość z nich upadnie.
Szukanie rozwiązań
Piotr Janeczek, prezes zarządu Huty Sendzimira, przedstawił pod koniec 1999 roku propozycję ewentualnej konsolidacji branży. Spotkała się ona z zainteresowaniem przedstawicieli resortu gospodarki. Powołano zespół ekspertów, którym kieruje Wiktor Łaszczyk, dyrektor Departamentu Restrukturyzacji Przemysłu. Do 15 kwietnia specjaliści mają ocenić przebieg programu restrukturyzacji branży oraz przedstawić koncepcję konsolidacji hut.
— Rzeczywiście złożyłem taką propozycję. Ze względu na to, że jestem członkiem tego zespołu, nie chciałbym ujawniać szczegółów prac — mówi Piotr Janeczek.
10 kwietnia na kolejnym posiedzeniu zespół ma przeanalizować możliwości powiązań kapitałowych poszczególnych hut. Według nieoficjalnych informacji, najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, według którego Huta Sendzimira skupi wokół siebie kilka zakładów m.in. hutę Częstochowa. Rozważana jest możliwość współpracy pomiędzy Katowicami i Sendzimirem. Koncepcję konsolidacji tych dwóch firm popiera MG.
— Korzystny okres dla konsolidacji dwóch największych w Polsce hut już minął. To był dobry pomysł w latach 1992 i 1993, kiedy huty nie zaczęły realizować własnych programów rozwoju — mówi Mirosław Wróbel, prezes Huty Katowice.
Gdzie ci inwestorzy
Od kilku miesięcy pojawiają się informacje o inwestorach zagranicznych zainteresowanych przejęciem hut Katowice i Sendzimira.
— Jednak brak efektów rozmów odbija się na kondycji pozostałych hut, zależnych pod względem dostaw od krajowych gigantów. Inwestowanie w tę branżę jest kapitałochłonne, a stopa zwrotu jest bardzo długa. Z tego powodu nie ma inwestora w Sendzimirze i wszystko wskazuje na to, że nie będzie go także w Hucie Katowice — uważa analityk rynku hutniczego.