Rządowy parasol nad KGHM i Azotami

opublikowano: 09-05-2016, 22:00

Giełdowe spółki trafiły na listę zagrożonych przejęciem. Niebezpieczeństwo musi być duże, skoro rząd przyjmie „tarczę” w trybie pilnym.

KGHM Polska Miedź oraz Grupa Azoty to pierwsze spółki z udziałem skarbu państwa, które znalazły się w wykazie firm chronionych przed wrogim przejęciem, jaki przewiduje wprowadzona w ubiegłym roku ustawa o kontroli niektórych inwestycji. Pojawienie się spółki na takiej liście oznacza, że każdy, kto ma zamiar nabyć istotny pakiet jej akcji, musi o tym poinformowaćMinisterstwo Skarbu Państwa (MSP) oraz uzyskać zgodę na nabycie. Jeżeli minister stwierdzi, że transakcja jest niebezpieczna dla interesu publicznego, nie wyda zgody, czym zablokuje transakcję. Ochrona KGHM i Grupy Azoty przed wrogim przejęciem jest realizowana w drodze specjalnego rozporządzenia Rady Ministrów, które rząd wdroży błyskawicznie, bez uzgodnień, konsultacji i opiniowania. Wejdzie ono w życie dzień po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw, bez vacatio legis. Ochrona obu spółek ma trwać do końca 2016 r. W uzasadnieniu projektodawca, czyli resort skarbu państwa, podkreśla, że wejście na listę ochronną oznacza „rzeczywiste i poważne zagrożenie” oraz że nie ma możliwości zastosowania mniej restrykcyjnego środka obrony.

Zapytaliśmy wczoraj MSP o konkretne powody wpisania KGHM i Azotów na listę ochronną: jakie i z czyjej strony pojawiło się dla nich zagrożenie. Do zamknięcia wydania nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Z uzasadnienia projektu rozporządzenia dowiadujemy się, że powody objęcia ochroną KGHM i Grupy Azoty są objęte klauzulą „zastrzeżone”. Skarb państwa ma 31,79 proc. akcji KGHM Polska Miedź. Reszta znajduje się w rękach polskich i zagranicznych akcjonariuszy indywidualnych i instytucjonalnych, z których żaden nie posiada ponad 5 proc. akcji. „Istnienie w spółce tak licznego i rozdrobnionego akcjonariatu wiąże się z ryzykiem niekontrolowanego przejęcia kontroli nad spółką w drodze np. wezwania do sprzedaży lub zamiany akcji. Statut spółki nie przewiduje instrumentów ochrony przed próbamiprzejęcia jej akcji” — czytamy w uzasadnieniu projektu. W Grupie Azoty skarb państwa ma 32,99 proc. akcji. Reszta jest w rękach różnych akcjonariuszy, m.in. rosyjskiego Acronu. W 2012 r. ta ostatnia firma próbowała przejąć giełdowe Azoty Tarnów. Mimo sprzeciwu polskiego rządu Acron skupił 20 proc. akcji. Rząd jednak połączył Azoty Tarnów z Puławami. W efekcie powstała Grupa Azoty. W jej statucie zapisano, że poza skarbem państwa nikt nie może mieć powyżej 20 proc. głosów. Rząd będzie trzymał parasol ochronny nad obiema spółkami do końca roku. Może jednak zdecydować o jej przedłużeniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane