Rzadziej dzwonią łowcy głów

Dorota Czerwińska
opublikowano: 08-01-2010, 00:00

Dla menedżerów i specjalistów najwięcej ofert pracy mają branże IT, telekomunikacyjna i farmaceutyczna.

Ubiegły rok nie był najgorszy dla kadry zarządzającej

Dla menedżerów i specjalistów najwięcej ofert pracy mają branże IT, telekomunikacyjna i farmaceutyczna.

Zwolnienia, jako działanie redukujące koszty wynagrodzeń, najczęściej podejmowały w 2009 r. firmy produkcyjne i banki.

— Dotyczyło to także stanowisk kierowniczych. Ale w bankowości, która jako pierwsza odczuła skutki kryzysu, w tym roku nie spodziewamy się masowych zwolnień. Już teraz na pracę mogą liczyć specjaliści i menedżerowie sieci sprzedażowych firm ubezpieczeniowych, pracownicy działów obsługi klienta, likwidatorzy szkód, analitycy, product managerowie — wylicza Artur Skiba z Antal International.

Najtrudniej o pracę m.in. fachowcom od marketingu.

— W recesji w marketingu tnie się koszty i etaty najszybciej, bo jego praca przynosi korzyści dopiero w dłuższym czasie — zauważa Artur Skiba.

Według Mirosławy Kowalczuk z firmy doradczej Hay Group o stosunkowo dobrej kondycji mówią firmy, których działalność zależy od popytu wewnętrznego i sprzedaży detalicznej (FMCG). Najlepsze wyniki przewiduje sektor farmaceutyczny. Firmy z obu sektorów najczęściej planują wzrost zatrudnienia, a stabilne ma być w firmach ubezpieczeniowych i towarzystwach funduszy inwestycyjnych.

Gdzie będzie praca

O pracę nie powinni się martwić inżynierowie z doświadczeniem w budowie dróg, mostów i ochronie środowiska. Takich przedsięwzięć przybywa, a o doświadczonych fachowców (w tym projektantów, kierowników budów, dyrektorów kontraktów) firmy rywalizowały już w 2009 r.

Jak ocenia Michał Młynarczyk z Hays Polska, w 2010 r. na pracę mogą też liczyć menedżerowie IT i telekomunikacji. Będą propozycje dla programistów, którym sprzyja rozwój sektora technologii komunikacyjnej i informacyjnej.

— Informatycy, podobnie jak specjaliści od księgowości i finansów, są i będą poszukiwani za sprawą szybkiego rozwoju centrów usług biznesowych (BPO/SSC). Będzie na nich zapotrzebowanie w Warszawie, Szczecinie, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu — uważa Michał Młynarczyk.

Pracodawcy chętnie zatrudniają także sprzedawców, których aktywność może zaważyć na wynikach firmy w krótkim czasie.

— Weryfikację pozytywnie przeszli ci handlowcy, którzy postawili na jakość kontaktów i zadbali o dobre długofalowe relacje. Większość firm jest też zainteresowana dobrymi dyrektorami sprzedaży, którzy sprawdzali się w czasie poprzedniego kryzysu — mówi Michał Młynarczyk.

W 2009 r. head hunterzy mieli spore problemy z namówieniem na zmianę pracy menedżerów. Woleli obserwować rozwój sytuacji.

— Dziś wszystko zależy od położenia firmy, w której menedżer pracuje. Gdy źle się w niej dzieje, jest bardziej skłonny przyjrzeć się ofercie. Menedżerowie są ciekawi, co rynek ma im do zaoferowania, i chcą wysondować, ile są warci. Ale również pracodawcy stali się bardziej wybredni — stwierdza Artur Skiba.

Co z zarobkami

— W związku z sytuacją ekonomiczną firmy planują podwyżki dość ostrożnie, średnio na poziomie 5 proc. Najniższe — o około 4 proc. — planuje sektor produkcyjny, najwyższe — średnio o 6,5 proc. — farmaceutyczny — informuje Mirosława Kowalczuk.

Jeśli chodzi o systemy premiowe, to zmiany maja dotyczyć nie wysokości premii, ale raczej konstrukcji tych systemów.

— Firmy weryfikują stawiane ludziom cele i wprowadzają dodatkowe kryteria, od których zależy otrzymanie premii. Najczęściej zmian w systemach premiowania dokonywały banki (40 proc. firm). Również ten sektor w największym stopniu rozważa lub już wprowadził zmiany w systemach świadczeń dodatkowych. Chodzi o redukcję pakietu lub wprowadzenie współpłatności — wyjaśnia Mirosława Kowalczuk.

Standardem w pakiecie świadczeń dodatkowych dla menadżerów są samochody służbowe. Stanowią one również największą część kosztów w tym pakiecie dla pracodawcy. Dlatego, jak informuje Mirosława Kowalczuk, około 13 proc. firm wprowadziło, a kolejne 10 proc. rozważa zmiany związane z tym bonusem. Obniżenie kosztów ma polegać głównie na wydłużeniu czasu użytkowania służbowego auta, wprowadzeniu limitów na paliwo do użytku prywatnego, zmianie marki samochodu na tańszą.

Firmy uważniej przyglądają się także kosztom związanym ze służbowymi telefonami komórkowymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu