Rzecznik ostrzega foreksowych jeleni

opublikowano: 26-03-2018, 22:00

W przypadku skarg poszkodowanych klientów platform foreksowych Rzecznik Finansowy niewiele może zrobić. Dlatego stawia na edukację

„Banki są w szoku, Andrzej i Ewa z Piły odkryli sposób na dorobienie się w internecie!”, „Niedawno była sprzątaczką, dziś ma własną służbę!”, „Zgarnia 2000 zł dziennie i kąpie się w gotówce!”. Reklamy o takiej treści to w sieci codzienność i przez doświadczonych inwestorów traktowane są z przymrużeniem oka. Ludzie, którzy nie mają doświadczenia inwestycyjnego, czasem dają się jednak im skusić albo ulegają namowom wydzwaniających do nich i obiecujących złote góry pracowników call center. Wykładają więc pieniądze na inwestycje na rozmaitych platformach foreksowych, a potem jest płacz, zgrzytanie zębów i skargi do Rzecznika Finansowego, który jest instytucją powołaną w celu wspierania klientów w sporach z firmami z rynku finansowego.

— Niestety, z trafiającymi do nas formalnymi skargami, składanymi przez osoby, które straciły duże pieniądze — często chodzi o setki tysięcy złotych — zazwyczaj w praktyce niewiele możemy zrobić, bo klienci czują się pokrzywdzeni przez firmy, działające w innych jurysdykcjach. Takich skarg było do tej pory niewiele, około setki, ale liczni klienci z mniejszymi stratami zgłaszają się do nas nieformalnie po porady, dlatego rozwijamy działania edukacyjne. Lepiej ostrzegać teraz, niż czekać na eskalację problemu — mówi Aleksandra Wiktorow, rzecznik finansowy.

Rzecznik Finansowy opublikował w tym tygodniu raport „Problemy klientów na rynku forex”. Skierowany jest przede wszystkim do osób bez żadnego doświadczenia inwestycyjnego, które są atakowane agresywnymi przekazami marketingowymi o potencjalnych zyskach z handlu na szeroko rozumianym rynku forex — nie tylko w kontekście wymiany walut, ale też transakcji na innych instrumentach bazowych i pochodnych.

— Nasz raport nie jest poradnikiem dla inwestorów, którzy są przekonani, że mają już wiedzę i doświadczenie pozwalające na podejmowanie aktywności na tym rynku. Zakładam, że oni są świadomi mechanizmów i ryzyka, związanych z „grą na forex”— mówi Aleksandra Wiktorow.

W 70-stronicowym raporcie szczegółowo opisane są zasady handlu na foreksie i ryzyko z nim związane. Rzecznik Finansowy po analizie wzorców umów zwraca uwagę klientów m.in. na to, że firmom inwestycyjnym zdarza się nieprecyzyjnie wskazywać, skąd czerpią aktualne ceny walut i innych instrumentów, dają sobie też prawo do jednostronnej zmiany ceny lub wręcz do odstąpienia od transakcji. W przypadku firm zarejestrowanych w Polsce można w sytuacji sporów liczyć na rodzime sądy i nadzór finansowy, ale platformy foreksowe często — choć szukają w Polsce klientów i mają strony internetowe po polsku — zarejestrowane są zupełnie gdzie indziej i przed polskimi sądami sądzić się nie pozwalają. Jak wynika z doświadczeń Rzecznika Finansowego, podmioty takie w postępowaniu przed polskimi sądami podnoszą zarzut braku jurysdykcji sądu i wnoszą o odrzucenie pozwu. Klient natomiast narażony jest na to, że zostanie pozwany przed sądem państwa, w którym siedzibę ma przedsiębiorca” — głosi raport.

— Notujemy też działania typowo przestępcze, kiedy po przekazaniu przez klienta np. 10 tys. zł kontakt z „firmą foreksową” się urywa. Mamy też przypadki, w których klient początkowo osiąga zyski, a gdy dopłaca kolejne transze, inwestycja zaczyna przynosić straty — mówi Agnieszka Wachnicka, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Rzecznik ostrzega foreksowych jeleni