Są chętni na Matrasa

opublikowano: 21-06-2017, 22:00

Siecią księgarni interesują się Empik, Firma Księgarska Olesiejuk i Dom Książki. Zarządca sądowy tłumaczy, że muszą zaczekać

Na początku czerwca na drzwiach najstarszej księgarni w Europie na krakowskim Rynku Głównym pojawiła się kartka: „Księgarnia Matras zamknięta z powodu niepłacenia czynszu”. To symbol obecnej sytuacji drugiej największej sieci księgarni w Polsce. Matras od kwietnia znajduje się w fazie sądowej sanacji, ale na razie na rynek nie docierają informacje o jego uzdrowieniu. Najwięcej jest tych o kolejnych zamykanych księgarniach. Dziś sieć liczy 122 placówki — jeszcze niedawno było ich 180.

KSIĘGARNIE I MAGIA LICZB: Jerzy Kowalewski, prezes i pośrednio większościowy akcjonariusz Matrasa, w majowej wypowiedzi dla ISBnews stwierdził, że do końca 2017 r. spółka sprzeda ponad 70 nierentownych księgarni, a docelowo jej sieć ma liczyć 90-100 placówek. Tymczasem ze strony internetowej Matrasa można dowiedzieć się, że spółka ma... 122 księgarnie.
Zobacz więcej

KSIĘGARNIE I MAGIA LICZB: Jerzy Kowalewski, prezes i pośrednio większościowy akcjonariusz Matrasa, w majowej wypowiedzi dla ISBnews stwierdził, że do końca 2017 r. spółka sprzeda ponad 70 nierentownych księgarni, a docelowo jej sieć ma liczyć 90-100 placówek. Tymczasem ze strony internetowej Matrasa można dowiedzieć się, że spółka ma... 122 księgarnie. Fot. Marek Wiśniewski

Potrzeba decyzji

Ta sytuacja uderza w wydawców i dystrybutorów książek, którzy tracą kanał sprzedaży odpowiadający za kilkanaście procent ich przychodów. Nic dziwnego, że reagują.

— Naszym zdaniem, potrzebne są szybkie decyzje w sprawie dalszych losów Matrasa, bo straty dostawców są coraz większe. Klienci przyzwyczajają się, że w księgarniach spółki jest coraz mniej książek, a nowości nie ma wcale — mówi Jacek Olesiejuk, prezes Firmy Księgarskiej Olesiejuk (FKO).

Deklaruje, że powiązana z FKO sieć 80 księgarni Świat Książki zainteresowana jest przejęciem około 80 proc. działających placówek Matrasa. Pozyskaniem części księgarni Matrasa (co najmniej 40-50) zainteresowane jest też Przedsiębiorstwo Dom Książki (PDK), które dziś prowadzi 85 księgarni pod marką BookBook.

Głównymi właścicielami PDK są dwie osoby fizyczne: Kristof Zorde (były członek rady nadzorczej giełdowego Sygnity) i Elżbieta Pustoła (była prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych), sześć dużych wydawnictw książkowych: Czarna Owca, Helion, Prószyński Media, Publicat, Rebis, Zysk i S-ka, oraz hurtownia książek Super Siódemka.

Potrzeba czasu

Listę potencjalnych inwestorów uzupełnia fundusz Penta Investment, właściciel największego z konkurentów Matrasa, czyli Empiku. Kilka miesięcy temu był zainteresowany około 50 wybranymi księgarniami podupadłej sieci, za które był gotów zapłacić 50-60 mln zł.

Czy oferta jest aktualna? Przedstawiciele Penty odmówili odpowiedzi na to pytanie, jednak z naszych informacji wynika, że podtrzymują zainteresowanie. W warunkach postępowania sanacyjnego o ewentualną transakcję może być jednak trudno. Świadomi tego są szefowie potencjalnych inwestorów, którzy od kilku tygodni nie mogą nawet umówić się na spotkanie z zarządcą sądowym spółki.

— Rozumiem podejście wydawców i dystrybutorów książek, którym zależy na przynajmniej częściowym utrzymaniu kanału sprzedaży. Jako zarządca działam jednak w warunkach postępowania sanacyjnego i wszystkie kluczowe ruchy muszą być poprzedzone konkretnym planem restrukturyzacyjnym, zatwierdzonym przez sędziego komisarza — mówi Krzysztof Gołąb, zarządca Matrasa.

Zwraca też uwagę, że ewentualne przejmowanie poszczególnych księgarni wymaga zgody podmiotów, od których Matras wynajmuje lokale, a te wcale nie muszą się zgodzić.

Zwroty i kontrowersje

Kolejną kością niezgody między wydawcami a zarządcą jest sprawa nierealizowania przez Matrasa zwrotów towarów, których nie jest właścicielem (chodzi o książki oddane „na przechowanie” i takie, za które sieć miała płacić po ich sprzedaży). Tzw. grupa G-8 (oprócz sześciu wydawnictw skupionych w PDK także Media Rodzina i Wydawnictwo Literackie) twierdzi, że tylko w jej przypadku chodzi o towary o wartości aż 12 mln zł.

— Matras od kilku miesięcy de facto działa na marży 100 proc., bo choć wciąż sprzedaje nasze książki, nic nam nie płaci. To skandal — mówi prezes jednego z wydawnictw. I on, i inni wydawcy nie mają wątpliwości: książki Matras przetrzymuje i sprzedaje bezprawnie. Część z nich zawiadomiła nawet prokuraturę. Krzysztof Gołąb rozumie zniecierpliwienie dostawców, ale ma wątpliwości.

— Zlecone przeze mnie analizy prawne wykazały, że są rozbieżne opinie, czy po ogłoszeniu postępowania sanacyjnego książki rzeczywiście stanowią własność dostawców, czy też są częścią masy sanacyjnej Matrasa. Dlatego wystąpiłem do sędziego komisarza, by rozstrzygnął tę kwestię. Jeśli uzna, że towary należy zwrócić, zostaną zwrócone — zapewnia Krzysztof Gołąb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu