Sąd Najwyższy węszy spisek w JTT

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2012-11-12 00:00

Dzięki zmowie spółek grupa MCI zarobiła krocie na aktywach JTT – twierdzi sąd. To kłamstwo – ripostuje Tomasz Czechowicz, prezes funduszu

Do zaskakujących wniosków doszedł Sąd Najwyższy (SN), uzasadniając wyrok z czerwca 2012 r., odbierający MCI Management 46,5 mln zł odszkodowania za straty na akcjach zniszczonego przez fiskusa JTT Computer. Podejrzewa zmowę spółek z grupy MCI i ich nieczystą grę. Podejrzenie sformułował w wydanym kilka dni temu pisemnym uzasadnieniu wyroku, do którego dotarł „Puls Biznesu”. Co na to szef MCI?

— To kłamstwo. Absolutnie żadnej zmowy nie było. Czytając uzasadnienie Sądu Najwyższego, pozostaje mi cieszyć się, że Polska jest w Unii Europejskiej. Mam jednak nadzieję, że nie będziemy musieli szukać sprawiedliwości w unijnym trybunale — mówi Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management.

Kwestie ewentualnej zmowy oraz całokształt sprawy 23 listopada rozpatrzy Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, który od nowa przeprowadzi proces.

Ktoś się mija z prawdą

Sądowa batalia o odszkodowanie ciągnie się już sześć lat. Punktem zwrotnym było prawomocne przyznanie MCI w kwietniu 2011 r. 46,5 mln zł odszkodowania wraz z odsetkami. Pieniądze trafiły na konto funduszu i ciągle są w jego posiadaniu. W czerwcu 2012 r. korzystny dla spółki wyrok uchylił SN i sprawę przekazał sądowi apelacyjnemu do ponownego rozpoznania. Pisanie uzasadnienia zajęło cztery miesiące. Sędziowie Barbara Myszka, Anna Owczarek i Hubert Wrzeszcz wytknęli sądom niższej instancji wiele błędów i wypaczeń.

Co ważne dla MCI, potwierdzili prawo spółki do wystąpienia z żądaniem odszkodowawczym do skarbu państwa. Równocześnie jednak wbili funduszowi szpilę. Podejrzewają zmowę MCI i jego spółek zależnych. Zdaniem SN, akcje JTT, które w 2004 r. MCI sprzedał spółce zależnej Technopolis za 45 tys. zł, były niedoszacowane.

— MCI posiadał około 36 proc. akcji JTT, za które zapłacił 10 mln zł. JTT upadł z winy fiskusa, co spowodowało, że cena akcji spadła drastycznie. Wystawiliśmy je na sprzedaż, ale nikt na rynku nie był zainteresowanykupnem. Byliśmy zmuszeni je sprzedać za 45 tys. zł spółce zależnej. Strata MCI była ogromna. Nie ma mowy o niedoszacowaniu ceny akcji — tłumaczy Tomasz Czechowicz. Sędziowie uważają też, że grupa MCI uzyskała wielomilionowy zysk dzięki obrotowi tymi akcjami oraz nabytymi od syndyka aktywami upadającego JTT.

Zysk z tych operacji miał przekroczyć 17 mln zł. SN twierdzi, że MCI nadużył prawa właścicielskiego, dobrze zarobił na JTT, a później wystąpił o odszkodowanie. „Przed ogłoszeniem upadłości JTT doszło do udzielania pożyczek i transferu szeregu wartościowych składników majątkowych do innych spółek zależnych oraz do obciążeń spółki JTT z tytułu gwarancji i poręczeń” — czytamy w uzasadnieniu wyroku. Aktywa miały być przejmowane także od syndyka masy upadłościowej. Tomasz Czechowicz zaprzecza.

— Ani MCI, ani żadna nasza spółka zależna nigdy nie przejęła od syndyka żadnych aktywów czy wierzytelności JTT. Nie wiem, na jakiej podstawie SN tak twierdzi. W sądzie apelacyjnym bezsprzecznie wykażemy, że to nieprawda — dodaje Tomasz Czechowicz.

Jarosław Ostrowski, pełnomocnik MCI, twierdzi, że w sprawie JTT to skarb państwa ma nieczyste ręce.

— Świadczy o tym „Biała księga” Optimusa i JTT opublikowana przez ministra finansów. Bezsporne jest to, że w efekcie bezprawnych decyzji skarbowych JTT został pozbawiony 10,5 mln zł. To podcięło firmę i doprowadziło do upadłości z winy organów skarbowych — mówi Jarosław Ostrowski.

Walczyli czy nie?

SN stawia zarządowi JTT jeszcze poważniejsze zarzuty. „Przed ogłoszeniem upadłości JTT nie podjęto próby odzyskania pozycji rynkowej, nastąpiło wygaszanie jej działalności przejmowanej przez podmioty zależne” — czytamy w uzasadnieniu wyroku. Zdaniem prezesa MCI, to zupełnie bezpodstawne zarzuty.

— Przypominam, że w tamtym czasie JTT był krajowym liderem w produkcji komputerów, więc było o co walczyć. Zarząd wręcz stawał na głowie, by firmę ratować. Czyniono wszelkie starania, aby utrzymać finansowanie bankowe. Intensywnie szukaliśmy inwestorów, by odbudować kapitał. Mieliśmy wielką nadzieję, że uda się JTT przywrócić do życia. Niestety, nie udało się. Z winy skarbówki wizerunek firmy runął, banki wypowiedziały kredyty, a kontrahenci się odwrócili — mówi Tomasz Czechowicz.

Historia upadku JTT i sądowego boju MCI

1996-99

JTT Computer dynamicznie rozwija działalność i zyskuje pozycję lidera w branży IT. Produkowane komputery eksportuje m.in. na Słowację. Sprzęt jest następnie importowany do Polski i zgodnie z prawem korzysta ze zwolnienia z podatku VAT. Dzięki temu szkoły mogły taniej kupować komputery.

29 grudnia 1999 r.

Wrocławski Urząd Kontroli Skarbowej uznaje, że JTT, dokonując transakcji eksport — import, obchodził prawo podatkowe w celu wyłudzania zwrotu podatku VAT. Na firmę spada domiar podatkowy w wysokości 10,5 mln zł.

6 maja 2003 r.

Sąd uniewinnia członków zarządu JTT od zarzutu wyłudzania podatku VAT.

30 czerwca 2003 r.

Naczelny Sąd Administracyjny uchyla decyzje skarbówki, uznając, że były bezprawne, i stwierdza, że JTT nie łamał prawa.

31 kwietnia 2004 r.

Sąd ogłasza upadłość likwidacyjną JTT Computer.

28 czerwca 2004 r.

MCI Management sprzedaje akcje JTT za 45 tys. zł (kupił je za 10 mln zł).

12 kwietnia 2011 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przyznaje MCI 28,9 mln zł odszkodowania powiększonego o odsetki od 2006 r. Razem 46,5 mln zł.

22 czerwca 2012 r.

Sąd Najwyższy uchyla wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania sądowi apelacyjnemu.