Sąd zatrzymał byłego szefa PZU Życie
Warszawski Sąd Okręgowy po zażaleniu prokuratury postanowił we wtorek aresztować Grzegorza Wieczerzaka, byłego szefa PZU Życie, podejrzanego o wyrządzenie szkód finansowych tej firmie.
Były prezes PZU Życie nie został jednak osadzony.
Tym samym zmieniono decyzję sądu I instancji, który 20 lipca uznał, że wystarczy w tej sprawie przyjąć poręczenie majątkowe wysokości 300 tys. zł i wydać Grzegorzowi Wieczerzakowi zakaz opuszczania Polski.
Prokuratura złożyła jednak zażalenie, twierdząc, że aresztowanie Wieczerzaka byłoby najwłaściwsze. Jeśli sąd nie zgodziłby się na areszt, zabezpieczenie majątkowe powinno — zdaniem prokuratury — zostać podwyższone do 3 mln zł.
Prokuratura oraz szefowie resortów: spraw wewnętrznych i sprawiedliwości utrzymują, że Grzegorz Wieczerzak, będąc prezesem PZU Życie, dokonując niekontrolowanych przez nikogo transakcji, naraził Skarb Państwa na stratę 354 mln zł.
Tajemicze dossier
W domu Grzegorza Wieczerzaka odnaleziono „swoiste dossier osoby publicznej wykonującej funkcje właściciela wobec PZU” — ujawnił wczoraj sąd w uzasadnieniu decyzji o aresztowaniu byłego szefa PZU Życie. Sąd podkreślił, że areszt dla Wieczerzaka uzasadnia również możliwość matactwa w śledztwie z jego strony.
Na rynku od razu pojawiły się spekulacje, jakoby znaleziono dokumenty potwierdzające niedawne doniesienia tygodnika „Wprost” o związkach urzędników MSP ze zorganizowanymi grupami przestępczymi.
W wieczornym programie „Kropka nad i” w TVN Grzegorz Wieczerzak stwierdził, że znalezione w jego domu dokumenty były „w rzeczywistości jedynie wycinkami prasowymi na temat niektórych polityków”. Nie powiedział jednak których. Zasugerował za to, że „afera PZU Życie to efekt niebezpiecznych styków polityki i biznesu”.
Dodał, że zatrzymania na orzeczone przez sąd trzy miesiące spodziewa się w każdej chwili.
Wstrzymać sprzedaż
Jednocześnie Grzegorz Wieczerzak stwierdził, że prywatyzacja PZU Życie powinna zostać wstrzymana.
— Wydaje mi się, że konieczne byłoby gdyby KPWiG wyjaśniła te sprawy (aferę PZU Życie — red.) nim zezwoli na sprzedaż spółki — sugerował Grzegorz Wieczerzak w rozmowie z Moniką Olejnik.
— Komu zależy na obniżeniu ceny emisyjnej akcji PZU Życie ? — pytał i, pośrednio, sugerował, że za wszystkim stoi firma Deloitte&Touche;, która „reprezentuje interesy Eureko” (inwestora PZU).
Zgodnie z planem, prospekt emisyjny PZU Życie ma trafić do oceny minister skarbu w najbliższy piątek. Najpóźniej do końca przyszłego tygodnia dokument powinien trafić do KPWiG.



