Salony Totalizatora otwierają podwoje

Państwowy monopolista otworzył pierwszy salon gier na automatach w Warszawie. Myśli o dołożeniu do jednorękich bandytów oferty gastronomicznej.

Zalecamy unikania podawania nawet przybliżonych adresów salonów, opisywania wrażeń z pobytu w nich oraz publikacji zdjęć i materiałów filmowych z wnętrza — tak Totalizator Sportowy przestrzega dziennikarzy przed złamaniem zapisów ustawy hazardowej, zabraniającej reklamowania gier na automatach. Państwowa spółka, która uzyskała monopol na prowadzenie takich salonów, chętnie chwali się jednak pierwszymi krokami na rynku. Na razie, w ramach testów, uruchomiła dwa salony: w Bydgoszczy i Krzeszowicach. Teraz startuje kolejny, tym razem w Warszawie.

BUDOWANIE MONOPOLU:
Zobacz więcej

BUDOWANIE MONOPOLU:

Totalizator Sportowy, kierowany przez Olgierda Cieślika, ma prawo postawić w Polsce maksymalnie 38 tys. automatów do gier o niskich wygranych — i poza kasynami nikt nie może z nim legalnie konkurować. Państwowa firma dopiero testuje formułę działania na tym rynku, ale do końca roku chce mieć w całym kraju 1,2 tys. maszyn. Fot. Marek Wiśniewski

— Mimo obostrzeń i tego, że w praktyce nie możemy w żaden sposób promować salonów gier, w dwóch placówkach uruchomionych pod koniec czerwca zarejestrowało się już około 400 graczy. Oba salony są niewielkie: w jednym stoi osiem maszyn, a w drugim 12. Obrót sięgnął już jednak 1 mln zł, choć na tę kwotę trzeba brać poprawkę — mówi Olgierd Cieślik, prezes Totalizatora Sportowego.

W praktyce gracze zostawili w salonach gier znacznie mniej — przeciętnie każda złotówka wrzucana jest do automatu osiem razy. W warszawskim salonie stanęło 29 maszyn. Wszystkie wyprodukowała niemiecka spółka Gauselmann, działająca pod marką Merkur Gaming.

Przypomnijmy jednak, że Totalizator zapowiadał realizację projektu „przy wykorzystaniu rozwiązań wytworzonych w Polsce i przy współpracy z polskimi firmami”, by „budować nowe kompetencje w polskiej gospodarce”. Za dostarczenie automatów miało odpowiadać konsorcjum państwowych firm: Wojskowych Zakładów Łączności nr 1 (WZŁ), Exatela i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

— Automaty WZŁ uzyskały już certyfikację i przechodzą ostatnie testy. Pierwszy salon, w którym staną, powinien ruszyć pod koniec sierpnia — mówi Olgierd Cieślik.

Spółka zapowiadała, że do końca roku ruszy około 50 salonów, które powinny osiągnąć rentowność po 10-12 miesiącach funkcjonowania. Stanie w nich 1,2 tys. automatów. W przyszłym roku ma ruszyć 250 salonów, a łącznie w Polsce — na mocy ustawy — może działać 38 tys. automatów.

— Próg 50 salonów chcemy osiągnąć na przełomie października i listopada. W planach są otwarcia m.in. w Białymstoku, Bielsku-Białej, Katowicach, Bytomiu, Sopocie czy Wrocławiu. Niektóre salony będą większe — mieścić się będzie w nich do 50 automatów — mówi Olgierd Cieślik.

Spółka pracuje też nad dołączeniem do salonów gier oferty gastronomicznej.

— Jeden z testowych punktów będzie działał w hotelu, więc automaty w sposób naturalny będą połączone z barem. Rozważamy jednak rozwinięcie samodzielnej działalności gastronomicznej, którą miałaby prowadzić jedna ze spółek z naszej grupy — mówi Olgierd Cieślik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Salony Totalizatora otwierają podwoje