Samorząd ma prawo się bać

12-06-2013, 00:00

Informacja ministra Michała Boniego, że Rada Ministrów przyjęła założenia do ustawy o enigmatycznym tytule „o poprawie funkcjonowania i organizacji wykonywania zadań publicznych przez jednostki samorządu terytorialnego”, natychmiast zapala gminom czerwone światełko.

Na wyższych szczeblach nerwowość jest ciut mniejsza, powiedzmy — w powiatach alert ma kolor pomarańczowy, a w województwach żółty. Diabeł tkwi w szczegółach przyszłej ustawy, ale uzasadniona nieufność samorządowców, zwłaszcza z gmin, ma niezmienne od lat przyczyny — w ślad za zwiększanymi obowiązkami nigdy nie idą pieniądze.

W założeniach ustawy znajdują się zarówno propozycje pożyteczne, jak i skazane z góry na fikcyjność. Do tych pierwszych należy na przykład namiastka legendarnej ustawy metropolitalnej, czyli regulacje ułatwiające współpracę sąsiadów w dziedzinach tak ważnych, jak planowanie przestrzenne czy publiczny transport zbiorowy. Na drugim biegunie sytuują się naznaczone piętnem urzędniczej naiwności przepisy zachęcające samorządy do... łączenia się. Istniejący od lat system zachęt finansowych się nie sprawdza i nic mu nie pomoże podnoszenie podatkowego mnożnika dla jednostek większych, powstałych z połączenia się mniejszych.

Dla społeczności lokalnych utrzymanie administracyjnej niepodległości to sprawa honoru. W całym kraju istnieje problem bezsensownej podwójnosci, czyli istnienia odrębnych powiatów ziemskich otaczających grodzkie, a także pierścieniowych gmin wokół miast (wtedy nazwy obu jednostek brzmią identycznie). Nieefektywność takich struktur jest oczywista, ale ich mieszkańcy, a szczególnie władze, nie wyobrażają sobie fuzji. Likwidacja pierścieni mogłaby zostać dokonana tylko odgórnie, jednym prawnym ruchem. Po niedawnych doświadczeniach z reorganizacją sieci sądowej nikt się jednak na to nie odważy...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Samorząd ma prawo się bać